Jazda rowerem zimą - Wielki Poradnik "Polska na rowery"

Konrad Olgierd Muter, Rafał Muszczynko
16.12.2013 12:10
A A A
Jazda rowerem zimą to wielki test dla was, waszego sprzętu oraz waszych bliskich. Jednocześnie jest to również jedyny sposób na to, aby nie zmarznąć w drodze do pracy po śnieżnej i mroźnej nocy i przyjechać do niej w miarę przewidywalnym czasie. Aby ten rozsądny wybór komunikacyjny, jakim na początku zimy jest rower był wyborem jeszcze bardziej rozsądnym, przygotowaliśmy wielki poradnik nie tylko dla początkujących.

AP Photo/Peter Dejong

1. Nie ubieraj się zbyt ciepło. Kiedy termometry wskazują temperatury poniżej minus 10 stopni Celsjusza, naturalnym odruchem jest wyciągnięcie z szafy wszystkiego co macie i założenie tego na siebie przed wyjściem na dwór. To błąd. I to nie tylko dlatego, że dość głupio będziecie wyglądać w siedmiu letnich sukienkach założonych na kombinezon narciarski. Przede wszystkim chodzi o to, że zbyt ciepło ubrani po kilku minutach jazdy rowerem spłyniecie potem i dopiero wówczas zaczniecie poważnie marznąć. Dlatego słynne "ubierz się na cebulkę" należy traktować z umiarem. Oczywiście - załóżcie kilka warstw, ale tak, aby na początku jazdy odczuwać chłód. Kiedy zaczniecie pedałować, dość szybko osiągniecie komfort termalny. Poza tym - strój nie może krępować wam ruchów. Pamiętajcie przy tym, jeśli planujecie po dotarciu na miejsce pozostać na dworze, aby mieć przy sobie dodatkową warstwę ubrań, dzięki której nie zmarzniecie stojąc czy idąc. Coś o czym łatwo zapomnieć: dobry szalik (nie za gruby) chroniący przed wychłodzeniem szyję i klatkę piersiową.

ZOBACZ TEŻ: FAKTY I MITY O ODZIEŻY TERMOAKTYWNEJ

 

2. Chroń ręce, stopy i głowę. Zawsze. Na rowerze najszybciej marzną różne końcówki - palce u rąk i stóp oraz uszy i nos. Dlatego o ile korpus nie powinien być opatulony zbyt dokładnie (patrz punkt 1), o tyle dobre rękawice, ciepłe skarpety i czapka z uszami są nie do uniknięcia. I kiedy mówię "dobre rękawiczki" nie mam na myśli tych, w których jest Wam ciepło podczas spaceru po parku. Te są niewystarczające. Zresztą sami zobaczycie.

Warto też zwrócić uwagę na to, że zarówno ręce w rękawiczkach jak i nogi w butach powinny mieć nieco luzu. Dłuższe palce w rękawiczkach i nie za ciasne przy grubych skarpteach buty wskazane. Rozsądnie jest poruszać palcami (zarówno rąk jak i nóg) podczas jazdy. I to od samego początku, bo kiedy Wam zdrętwieją z zimna może być za późno.

Co do czapki - nie musi być bardzo gruba, ale koniecznie musi zakrywać uszy i czoło. Poza tym - daszek ułatwia życie podczas zamieci. Są tacy, którzy polecają kominarki i nie jest to propozycja zła, nie tylko ze względu na to, że pozwoli wam upodobnić się do wicekomendanta Marcosa.

ZOBACZ TEŻ: CZAPKA, KOMINIARKA, BUFF, OPASKA - CZYM CHRONIĆ GŁOWĘ PRZED MROZEM?

 

3. Chroń drogi oddechowe. Przy temperaturach poniżej minus 10 warto założyć maskę chroniącą usta i nos. Kiedy temperatura jest wyższa może okazać się, że to rozwiązanie więcej zaszkodzi niż pomoże. Po pierwsze - oddech siłą rzeczy staje się płytszy i dostarcza organizmowi mniej tlenu, przez co rowerzysta szybciej sie męczy. Po drugie para wodna, którą wydmuchujecie, skrapla się na masce, co może obniżać komfort oddychania. Po trzecie - osoby w okularach skarżą się na parowanie szkieł.
Jeśli nie zdecydujecie się na maskę - przynajmniej pamiętajcie, aby starać się wdychać powietrze nosem.

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 1. Sprzęt - część 2.

Jazda - część 1. Jazda część 2.

Bezpieczeństwo - część 1. Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

Zobacz także
Komentarze (17)
Zaloguj się
  • apendula_niewdziosek

    Oceniono 5 razy 1

    Jazda za blisko pojazdu poprzedzającego - to zawsze jest ryzyko, a zimą szczególnie - na śliskim lepiej nie sprawdzać, kto ma lepsze hamulce. Spora szansa, że jednak ten autobus.

  • Rafał Cebryk

    0

    Fajny artykuł, na lodzie rower zdecydowanie lepiej sprawuje się od butów :) Na zakrętach szybkie odbicie się jedną nogą od chodnika kilkakrotnie uratowało mnie przed upadkiem ;)

  • rowerowy365

    0

    Sprzęt: rower na stalowej ramie, bez amortyzacji, osprzęt z serii "altus" - niezawodny no i tani, po zimie można spokojnie wyrzucić. Zresztą łańcuch i tak muszę wymieniać co miesiąc - półtorej. Oświetlenie - b. mocne, czasem za mocne więc świeci się na pół gwizdka, dopiero w lesie włączam na max. Tylną lampkę widać z kilometra, do tego naszyłem na plecak kawałek kamizelki odblaskowej (pasy są w pionie), na nogach opaski, na rękach opaski, na szprychach odblaski - kurde świecę się jak UFO. Ale działa, kierowcy nie mogą mnie nie zauważyć.
    Odzież: buty trekingowe b. ciepłe, dają radę przy mrozie (w pierwszy poniedziałek stycznia było u mnie -16) i wytrzymuję ponad godzinę jazdy, potem trzeba trochę rozruszać stopy. Kalesony + spodnie ocieplane i dodatkowe ciepłe gacie, a jak będzie zimniej, to mam jeszcze ochraniacze neoprenowe na stawy. Dwie cienkie koszulki z długim rękawem i kurtka zimowa w zupełności wystarczają. Rękawiczki "narciarskie" - grube. Kominiarka + okulary z gąbką, która dobrze dolega do twarzy. Na koniec kask.
    To jest moja recepta na na tęgie mrozy, i na przetrwanie zimy na rowerze. Wiem, że rower trzeba będzie odnowić wiosną ale zawsze to taniej niż jazda samochodem.
    Może komuś przyda się to nagryzmoliłem.
    Na koniec dodam, że warto zakładać dodatkowe gacie, bo klejnoty mogą przemarznąć :)

  • marcinl2911

    0

    Super kolejny poradnik jak jeździć na rowerze po zimie w zimie ...
    Jeśli takie teksty piszą osoby które faktyczne korzystają z roweru (nie tylko weekendy latem) to proszę więcej.
    Pozdrawiam Wszystkich :)

  • bimota

    0

    MOZE ZNOW POWIECIE, ZE NIE MA CHLAPY...

  • Aleksandra Tomaszewska

    0

    Jeśli ktoś szuka odzieży termoaktywnej, to polecam zajrzeć na esportshop.pl Nie ma sensu narażać zdrowia jeżdżąc w nieodpowiednim ubraniu :)

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 20 razy -8

    Nawet na oponach typu górskiego nie potrafię przejechać na rowerze kilku metrów.

  • wojtrower

    Oceniono 31 razy -13

    Jazda jezdnią zimą to głupota , chyba że się jest samobójcą. Lepiej już jechać chodnikiem lub drogą rowerową jeśli jest odśnieżona ale nie jezdnią , zwłaszcza taką po której jeździ samochód za samochodem, Jeżeli już korzystamy z jezdni to tylko takiej gdzie ruch znikomy lub nie ma go wogule. Jeszcze jedno , dlaczego poradnik ten dotyczy tylko miasta a nie ma nic na temat o jeździe po za miastem lub w lesie. Tam też się zimą na rowerze jeździ i jeszcze jedno w Gdańsku rower miejski z torpedem się nie sprawdza , dlatego że są tu strome podjazdy , których nie da się pokonać na rowerze bez przerzutek np. na Chełm

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX