GPS w rowerze, czyli o szukaniu skradzionego jednośladu

Wielokrotnie pisaliśmy już o najróżniejszych metodach zabezpieczania rowerów przed kradzieżą - blokadach, łańcuchach, u-lockach czy nawet dedykowanych systemach alarmowych. Praktyka pokazuje jednak, że zdeterminowani złodzieje są w stanie pokonać wiele zabezpieczeń - szczególnie, jeśli mają trochę czasu. Dlatego warto zainteresować się rozwiązaniami, które pomagają odzyskać skradziony rower.
Zabezpieczenie roweru w sposób tradycyjny Zabezpieczenie roweru w sposób tradycyjny fot. MB

Kradzieże rowerów to plaga

Z policyjnych statystyk wynika, że w szczycie sezonu rowerowego do kradzieży jednośladów w Polsce dochodzi nawet co 7 minut - te dane są naprawdę niepokojące. Może dlatego większość świadomych, odpowiedzialnych rowerzystów stosuje cały zestaw rozwiązań minimalizujących ryzyko kradzieży i ułatwiających odzyskanie roweru, gdyby jednak sprzęt padł łupem złodziei. Począwszy od wspomnianych już blokad najróżniejszego autoramentu, poprzez spisywanie numerów seryjnych poszczególnych komponentów i znakowanie roweru (można je przeprowadzić we własnym zakresie lub wziąć udział w stosownej akcji organizowanej np. przez policję).

Moduł GPS zaprojektowany do roweru Moduł GPS zaprojektowany do roweru fot. gpstrace.pl

Namierz skradziony rower

Problem w tym, że złodzieje też często nie są w ciemię bici i potrafią obejść te zabezpieczenia: tną blokady, usuwają numery seryjne i znakowanie. Jednak są możliwości, oferowane przez nowe technologie, które mogą zaskoczyć potencjalnego rabusia - np. lokalizatory GPS. Od pewnego czasu wyraźnie spadają ich ceny, na rynku pojawiają się też urządzenia tego rodzaju od początku projektowane do montażu w rowerach. Do niedawna tworzono je raczej z myślą o samochodach - dlatego niewielkie gabaryty i autonomiczne zasilanie nie były wtedy priorytetami.

Przykładem lokalizatora przeznaczonego do montażu w rowerze, a dokładniej w jego rurze sterowej, (standard 1 i 1/8") jest np. GPS-305. Urządzenie ma kształt niewielkiej tuby, którą umieszczamy w rurze sterowej. Pozostaje ono absolutnie niewidoczne dla osób postronnych.

w razie kradzieży roweru - przyjdzie SMS w razie kradzieży roweru - przyjdzie SMS fot. MB

Jak to działa?

Jak działa lokalizator? W przypadku kradzieży możliwe jest szybkie zlokalizowanie roweru - w odpowiedzi na komendę SMS - do użytkownika zostaje wysłana wiadomość z linkiem do mapy z wyznaczonym położeniem roweru. Urządzenie pozwala więc w każdej chwili sprawdzić gdzie znajduje się rower - ale ma też kilka bardzo przydatnych funkcji dodatkowych. - Umożliwia np. wskazanie strefy, której rower nie powinien opuszczać bez wiedzy właściciela - gdy to nastąpi, wysłany zostanie stosowny alert, więc o kradzieży dowiemy się natychmiast. - wyjaśnia Michał Mazurek z serwisu GPSTrace.pl, oferującego usługi lokalizacji GPS.

Oczywiście złodzieje mogą zagłuszać sygnał GPS, ale póki te urządzenia nie są popularne, złodzieje raczej nie biorą pod uwagę możliwości wyposażenia roweru w tego typu urządzenie.

Aby lokalizator spełnił swoje zadanie, wystarczy pamiętać o jego regularnym ładowaniu (czas pracy uzależniony jest od tego, jak często urządzenie ma sprawdzać i raportować swoją pozycję - i wynosi od 5 godzin do nawet 30 dni w stanie czuwania).

moduł GPS w rowerze moduł GPS w rowerze fot. gpstrace.pl

Drogo czy niedrogo?

Na koniec warto dodać, że tego typu lokalizatory GPS kosztują ok. 400 zł (do tego należy doliczyć cenę karty SIM z niewielkim pakietem danych) - wyjątkiem od tej reguły nie jest też wspomniany wyżej GPS-305. Czy to drogo? W porównaniu z cenami nowoczesnych rowerów, które potrafią kosztować grubo powyżej 10 tys. złotych, koszt dodatkowego zabezpieczenia roweru poprzez lokalizator GPS, nie wydaje się zbytnio wygórowany - szczególnie, że najlepsze na rynku u-locki mogą kosztować podobnie...

Więcej o:
Komentarze (1)
GPS w rowerze, czyli o szukaniu skradzionego jednośladu
Zaloguj się
  • Maciej Górnik

    0

    Na spy shopie w lipcu zamówiłem sobie gps z dokładnością do 5m bo wyruszaliśmy na wycieczkę rowerową z mężem, a u nas to są trasy po 300 km na dwa dni, więc nocleg itd, szkoda stracić sprzęt który się pielęgnuje i dopieszcza od lat...a mój znajomy niestety z czymś takim się spotkał. Wynieśli mu rower z piwnicy kamiennicy i jeszcze sąsiada poturbowali...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX