Jazda rowerem zimą - Wielki Poradnik 'Polska na rowery'

Jazda rowerem zimą to wielki test dla was, waszego sprzętu oraz waszych bliskich. Jednocześnie jest to również jedyny sposób na to, aby nie zmarznąć w drodze do pracy po śnieżnej i mroźnej nocy i przyjechać do niej w miarę przewidywalnym czasie. Aby ten rozsądny wybór komunikacyjny, jakim na początku zimy jest rower był wyborem jeszcze bardziej rozsądnym, przygotowaliśmy wielki poradnik nie tylko dla początkujących.
1 Zima na rowerze, Amsterdam Zima na rowerze, Amsterdam AP Photo/Peter Dejong

UBRANIE

1. Nie ubieraj się zbyt ciepło. Kiedy termometry wskazują temperatury poniżej minus 10 stopni Celsjusza, naturalnym odruchem jest wyciągnięcie z szafy wszystkiego co macie i założenie tego na siebie przed wyjściem na dwór. To błąd. I to nie tylko dlatego, że dość głupio będziecie wyglądać w siedmiu letnich sukienkach założonych na kombinezon narciarski. Przede wszystkim chodzi o to, że zbyt ciepło ubrani po kilku minutach jazdy rowerem spłyniecie potem i dopiero wówczas zaczniecie poważnie marznąć. Dlatego słynne "ubierz się na cebulkę" należy traktować z umiarem. Oczywiście - załóżcie kilka warstw, ale tak, aby na początku jazdy odczuwać chłód. Kiedy zaczniecie pedałować, dość szybko osiągniecie komfort termalny. Poza tym - strój nie może krępować wam ruchów. Pamiętajcie przy tym, jeśli planujecie po dotarciu na miejsce pozostać na dworze, aby mieć przy sobie dodatkową warstwę ubrań, dzięki której nie zmarzniecie stojąc czy idąc. Coś o czym łatwo zapomnieć: dobry szalik (nie za gruby) chroniący przed wychłodzeniem szyję i klatkę piersiową.

ZOBACZ TEŻ: FAKTY I MITY O ODZIEŻY TERMOAKTYWNEJ

 

2. Chroń ręce, stopy i głowę. Zawsze. Na rowerze najszybciej marzną różne końcówki - palce u rąk i stóp oraz uszy i nos. Dlatego o ile korpus nie powinien być opatulony zbyt dokładnie (patrz punkt 1), o tyle dobre rękawice, ciepłe skarpety i czapka z uszami są nie do uniknięcia. I kiedy mówię "dobre rękawiczki" nie mam na myśli tych, w których jest Wam ciepło podczas spaceru po parku. Te są niewystarczające. Zresztą sami zobaczycie.

Warto też zwrócić uwagę na to, że zarówno ręce w rękawiczkach jak i nogi w butach powinny mieć nieco luzu. Dłuższe palce w rękawiczkach i nie za ciasne przy grubych skarpteach buty wskazane. Rozsądnie jest poruszać palcami (zarówno rąk jak i nóg) podczas jazdy. I to od samego początku, bo kiedy Wam zdrętwieją z zimna może być za późno.

Co do czapki - nie musi być bardzo gruba, ale koniecznie musi zakrywać uszy i czoło. Poza tym - daszek ułatwia życie podczas zamieci. Są tacy, którzy polecają kominarki i nie jest to propozycja zła, nie tylko ze względu na to, że pozwoli wam upodobnić się do wicekomendanta Marcosa.

ZOBACZ TEŻ: CZAPKA, KOMINIARKA, BUFF, OPASKA - CZYM CHRONIĆ GŁOWĘ PRZED MROZEM?

 

3. Chroń drogi oddechowe. Przy temperaturach poniżej minus 10 warto założyć maskę chroniącą usta i nos. Kiedy temperatura jest wyższa może okazać się, że to rozwiązanie więcej zaszkodzi niż pomoże. Po pierwsze - oddech siłą rzeczy staje się płytszy i dostarcza organizmowi mniej tlenu, przez co rowerzysta szybciej sie męczy. Po drugie para wodna, którą wydmuchujecie, skrapla się na masce, co może obniżać komfort oddychania. Po trzecie - osoby w okularach skarżą się na parowanie szkieł.
Jeśli nie zdecydujecie się na maskę - przynajmniej pamiętajcie, aby starać się wdychać powietrze nosem.

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 1. Sprzęt - część 2.

Jazda - część 1. Jazda część 2.

Bezpieczeństwo - część 1. Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

2 Zima na rowerze Zima na rowerze GRZEGORZ CELEJEWSKI / AGENCJA GAZETA

UBRANIE - CD.

4. Wstydliwa rzecz na "k". Jeśli uważacie, że kalesony są niegodne waszych nóg, poczekajcie z rowerem do maja. Nie ma zmiłuj - bez ciepłej bielizny nie ma jazdy rowerem zimą. I nie chodzi o to, jak przewidują przeciwnicy jazdy rowerem zimą, że zimno wywołuje natychmiastowy reumatyzm. Po prostu uda i kolana szybko marzną, a wtedy jazda przestaje sprawiać przyjemność. Dlatego: kalesony, grube rajstopy, rowerowe długie spodnie i dopiero na to wasze "cywilne" ciuchy. Ja ostatnio próbuję jeździć z rowerowymi ocieplaczami (czyli takimi długimi - prawie do pachwin - getrami z lycry). Mają ten plus, że dość łatwo je zdjąć (a właściwie spuścić do kostek) po dojechaniu na miejsce. Niestety dość łatwo spuszczają się do kostek również nieproszone podczas jazdy, więc raczej nie polecam na dłuższe przejażdżki.

5. Raczej nie bawełna. Jeśli jesteście miejskimi rowerzystami, którzy lycrę ostatni raz zakładali na dyskotekę w podstawówce, a z odzieży sportowej mają jedynie t-shirt Z czuba.pl, musicie zastanowić się, czy nie nadszedł czas na przeformułowanie swojego stosunku do odzieży termoaktywnej (zarówno syntetycznej, jak i na przykład wełny). Bawełna jako odzież spodnia sprawdza się jedynie na bardzo krótkich odcinkach. Kiedy zaczynacie się pocić, bawełna szybko przyjmuje wilgoć i wcale nie chce jej oddać. Zaczyna być wam mokro, a za chwilę również zimno.

6. Okulary. Okulary zimą zawsze stwarzają pewne problemy. Śnieg się na nich osadza, a para z wydychanego powietrza zamienia je w okno do sauny. Niemniej - przy opadach śniegu i/lub silnym wietrze są mocno wskazane. Niektórzy polecają gogle. Jeśli nosicie okulary z metalowymi oprawkami uważajcie, bo dość szybko się wychładzają i mogą przymarzać do skóry. Dlatego warto zakładać je na czapkę. Cóż - rowerową elegancję potrenujecie wiosną.

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 1.

Sprzęt - część 1. Sprzęt - część 2.

Jazda - część 1. Jazda część 2.

Bezpieczeństwo - część 1. Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

3 Zima na rowerze Zima na rowerze FOT. FILIP KLIMASZEWSKI / AGENCJA GAZETA

SPRZĘT

1. Rower. Nie oszukujmy się - na wiosnę wasz rower nie będzie już taki sam. Jeśli boli was najmniejsza oznaka rdzy i każda mała rysa, owińcie swój rower w ciepłą kołderkę i ułóżcie go do zimowego snu. Zimą rowery się niszczą. Dlatego powinny mieć jak najmniej części na wierzchu (polecamy przerzutki w piaście i hamulce rolkowe bądź torpeda). Warto zimą założyć używany (ale sprawny) osprzęt na solidną, starą ramę. Amortyzatory też czasem zawodzą przy minusowych temperaturach, ale tego, jako użytkownik rowerów bez amortyzacji nigdy nie doświadczyłem. Bardzo ważna jest stabilna postawa na rowerze. A tę, lepiej od rowerów górskich i szosowych, zapewnią wam rowery miejskie z nieco obniżonym siodełkiem (wyprostowana postawa i obniżony środek ciężkości).

2. Opony. Nie. Nie potrzebujecie opon z kolcami. Być może mają one sens (a obecnie są już zgodne z prawem!), ale są dość drogie i nie są niezbędne. Do utrzymania się w pionie wystarczą wam zwykłe szerokie opony z średnioagresywnym bieżnikiem. Slicki i cienkie kolarskie opony mogą sprawić wam wiele radości (podobnie jak karuzela, albo jazda na sankach) pod warunkiem jednak, że nie poruszacie się po drogach publicznych. Dobrze jest jeździć na oponach nie napompowanych  na maksa. Wówczas koło jeszcze bardziej zwiększa powierzchnię styku z podłożem a przez to - przyczepność.

3. Hamulce. Śnieg i lód dość skutecznie obniżają sprawność Waszego sprzętu, co szczególnie nieprzyjemne staje się w przypadku hamulców. Klocki sztywnieją, lód zmniejsza opór na obręczy lub tarczy, śnieg wpycha się w szczęki i skutecznie je blokuje a linki przestają ślizgać się w pancerzu jak należy. Przy odrobinie szczęścia możecie nawet zaobserwować, jak zamarza klamka hamulcowa. Cóż - pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Sprawdzajcie dokładnie sprzęt przed ruszeniem, usuwajcie nadmiar śniegu i nie rozpędzajcie się zbytnio. Dobre przesmarowanie linek hamulcowych smarem odpornym na niskie temperatury na pewno nie zaszkodzi. Klocki hamulcowe zimą ścierają się szybciej. Pewnie od piachu i innego syfu a może od tego, że hamuje się nieco częściej. Dlatego przyglądajcie się im uważnie i zmieniajcie w porę.

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 1. Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 2.

Jazda - część 1. Jazda część 2.

Bezpieczeństwo - część 1. Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

4 Zima na rowerze Zima na rowerze KRZYSZTOF MILLER / AGENCJA GAZETA

SPRZĘT - CD.

4. Przerzutki. Napęd jest tą częścią waszego roweru, która z pewnością nie wyjdzie z zimy bez szwanku. Dlatego najlepiej jeździć zimą na rowerze bez przerzutek bądź z przerzutką w piaście. Jeśli macie przerzutkę zewnętrzną, nie zdziwcie się jeżeli niektóre biegi przestają wchodzić na mrozie. Pojeździcie sobie na nich wiosną. Niektórzy zakładają wręcz na zimę inny napęd do roweru - nie jest to zły pomysł, jeżeli gdzieś w kącie zalegają Wam stare, ale wciąż sprawne części.

5. Łańcuch. To że łańcuch nie skrzypi nie znaczy, że jest z nim wszystko w porządku. Zimą z łańcuchem nic nie jest w porządku. Błoto pośniegowe z solą załatwi go tej zimy na pewno. Możecie nieco przedłużyć jego żywot, czyszcząc go w kąpieli z nafty bądź benzyny ekstrakcyjnej i smarując dokładnie smarem do łańcucha na trudne warunki atmosferyczne.

 

 

6. Oświetlenie. Zimą, kiedy dni stają się naprawdę krótkie, oświetlenie w rowerze staje się bardzo ważne. Zarówno tylna jak i przednia lampka w Waszych rowerach powinna być sprawna i dawać naprawdę widoczne światło. Zasilanie dynamem w wilgotne, śnieżne dni może nie zdać egzaminu (dynamo zaczyna ślizgać się po kole i nie generuje prądu). Powyższe nie dotyczy tylko dynam w piastach. Z kolei baterie na mrozie dość szybko wyładowują się. Musicie więc często je zmieniać. Najlepiej też nie zostawiać światełek przy rowerze (jeśli trzymacie go na dworze).

7. Błotniki. Błotniki są jak Adam Małysz. Możesz cały rok udawać, że nie istnieją, ale zimą z pewnością o nich pomyślisz z sympatią. Śnieg, mimo że biały, czysty nie jest i lepiej żeby został na błotniku niż na plecach waszej kurtki. Błotniki chronią również wasze hamulce (jeśli są to hamulce szczękowe). Jeśli po jeździe wstawiacie rower do pomieszczeń, w których temperatura przekracza zero stopni, pamiętajcie, że pod błotnikami znajduje się 15 litrów błota w stanie częściowo stałym, które już za chwilę spłynie na podłogę. Kiedy błotników nie macie - to błoto jest na całej ramie i waszym ubraniu.

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 1. Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 1.

Jazda - część 1. Jazda część 2.

Bezpieczeństwo - część 1. Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

5 Zima na rowerze, Warszawa Zima na rowerze, Warszawa ALBERT ZAWADA / AGENCJA GAZETA

JAZDA

1. Wolno. Jeśli wyszliście zimą na rower, wszyscy wiedzą, że jesteście kozakami. Nie musicie jeszcze bardziej kozaczyć rozpędzając się do 40 km/h. Zimą zasadniczo jeździmy wolno. Po pierwsze - nigdy nie wiadomo, co kryje się pod śniegiem. Po drugie - wasze hamulce nie pracują idealnie. Po trzecie - samochody zimą też nie stają w miejscu. Po czwarte - szybka jazda wiąże się z nagłymi manewrami (które są niewskazane). Po piąte - po co się pocić. Po szóste - i tak dojedziecie do domu szybciej niż samochodem.

2. Ale czasem szybko. Szybka jazda zimą wskazana jest tylko podczas przejeżdżania przez kopny śnieg. Wówczas koła waszych rowerów mniej zapadają się i ułatwiają przebrnięcie przez przeszkodę. Kopny śnieg najczęściej znajduje się jednak w miejscach odległych od dużego ruchu pieszych i samochodów i niech tak zostanie. Drugą zaletą kopnego śniegu jest to, że lepiej niż ubita breja zamortyzuje wasz upadek, który z pewnością nastąpi, gdy przy prędkości 20+ km/h wpadniecie na przeszkodę niewidoczną pod zaspą.

3. Ostrożnie. Pod śniegiem leżą różne rzeczy. Bryły błota pośniegowego, szyny tramwajowe, dziury, lód. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że śnieg leżący na drodze często bez uprzedzenia zmienia konsystencję i z twardego i ubitego staje się nagle sypki i rzadki. Jednym słowem - jadąc po śniegu dość często doświadczycie zmiany nawierzchni i przyczepności podłoża. Ostrożność jest wskazana, aby przy takiej zmianie, nie wykonać gwałtownego ruchu, który może zakończyć się upadkiem. Mocno trzymajcie kierownicę, nie skręcajcie gwałtownie, nie hamujcie, kiedy wpadniecie w poślizg. Raczej zwolnijcie i trzymajcie się maksymalnie prosto. Jeśli chcecie podeprzeć się nogą - uważajcie - wbrew pozorom rower lepiej radzi sobie z poruszaniu się po lodzie niż pieszy.

4. Jakie ścieżki? Jeśli uważacie, że po mieście rowerzysta może poruszać się wyłącznie po drogach dla rowerów, to po pierwsze raczej nie jeździcie normalnie rowerem, a po drugie - na pewno nie pojedziecie nigdzie rowerem zimą. Zimą ścieżki rowerowe zmieniają się w połacie najbardziej nieskazitelnego śniegu w mieście (jeśli mamy szczęście) lub w miejsca składowania hałd błota pośniegowego (jeśli szczęścia nie mamy). W całej Polsce zespół i czytelnicy serwisu Polska na Rowery zna obecnie tylko kilka odcinków odśnieżonych dróg dla rowerów: 200 metrów w Warszawie, kilka tras w Gdańsku i Płocku oraz trochę mniej we Wrocławiu. Niemniej, nie znaczy to, że rower ma rdzewieć w domu. Znacznie lepiej idzie mu rdzewienie w drodze. Z braku ścieżki polecam poruszanie się jezdnią. Wbrew pozorom nie jest to bardziej niebezpieczne niż latem. Jezdnie odśnieża się w pierwszej kolejności, a kierowcy zimą są jakoś spokojniejsi i bardziej uważni. Jeśli zdecydujecie się na jazdę razem z samochodami, bezwzględnie powstrzymajcie się od agresywnych i nieprzewidywalnych zachowań (typu nagła zmiana pasa, wjeżdżanie na skrzyżowanie na "późnym zielonym", przeciskanie się między samochodami i twarde egzekwowanie pierwszeństwa) - to, co działa latem, zimą może skończyć się fatalnie.

Zimą kierowcy są też bardziej tolerancyjni dla rowerzystów jeżdżących środkiem pasa ruchu. Warto to wykorzystać, zwłaszcza w kontekście punktu 4.

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 1. Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 1. Sprzęt - część 2.

Jazda część 2.

Bezpieczeństwo - część 1. Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

6 Zima na rowerze, Paryż Zima na rowerze, Paryż AP Photo/Remy de la Mauviniere

JAZDA - CD.

5. W koleinach. Droga przykryta śniegiem ma różne strefy. Od puszystego pobocza, poprzez pełny śnieżnych grud środek, aż po dość twarde koleiny wyjeżdżone w śniegu przez samochody. Najlepiej trzymać się kolein. Są najbardziej przewidywalne i stabilne. Problem zaczyna się, gdy koleiny stają się głębokie. Wówczas próba wyjazdu z nich może skończyć się upadkiem. Tym bardziej, że z względnie twardego podłoża zjeżdżacie na grząski grunt. W tym momencie warto wrócić do punktu 3. (w którym jest odniesienie do punktu 4., więc uważajcie, żeby się nie zapętlić. W dalszej części poradnika jest jeszcze kilka uwag, które mogą się przydać).

6. Zakręty. Kiedy opowiadam o zimowej jeździe rowerem i dochodzę do tego momentu, w którym mówię, że rower rzadko wpada w poślizg, przypominam sobie zawsze tę dość sporą liczbę przypadków, kiedy jednak leżałem na ziemi. Z reguły upadek następował w czasie zakrętu. Zbyt ostry skręt, odrobinę za duża prędkość i leżysz. Zbliżając się do zakrętu - zwalniajcie i róbcie możliwie największy łuk. Uważajcie na nawierzchnie - szczególnie na świeży śnieg, pasy na jezdni i torowiska. Nigdy nie wmawiajcie sobie, że zostaliście zimowym mistrzem zakrętów. Ludzie z takim tytułem już nie żyją, albo ich bardzo boli.

7. Hamowanie. Hamowanie zimą stwarza problemy. Nie dość, że hamulce pracują znacznie gorzej, to jeszcze "zablokowane koło" to bardzo często tylko inna nazwa na "zaliczyłem glebę na środku ulicy". Dlatego zamiast czytać punkt 6 warto stosować się do punktu 1. W wielu przypadkach hamowanie można zastąpić zwalnianiem. Jeśli musicie zahamować - róbcie to nie gwałtownie, unikajcie hamowania jedynie przednim hamulcem.

8. Stawanie na pedałach. Stawanie na pedałach to typowy sposób zwiększenia mocy. O ile ma sens na finiszu TdF i podczas podjazdu na Col de Tourmalet, o tyle podczas jazdy przez śnieg stawanie na pedały może stać się początkiem spektakularnej wywrotki. Tylne koło nagle zostaje mocniej zakręcone, a ciężar, który przyciska je do podłoża maleje - wspaniały obrót w miejscu i ta-dammm: leżycie. Jeśli śnieg stwarza taki opór, że chcecie stanąć na pedałach - jest to znak, że należy stanąć na ziemi.

9. Jeśli czujesz, że nie dajesz rady... Zimą pewna część waszej rower przejażdżki może okazać się rowerową przechadzką. Zejdźcie z roweru i zacznijcie go prowadzić zawsze wtedy, gdy czujecie, że jazda staje się zbyt trudna lub niebezpieczna. Jeśli jechaliście po jezdni - prowadźcie rower po chodniku (jechać po chodniku podczas gołoledzi lub zawiei też można) bądź poboczu. Dobrym pomysłem jest trucht z rowerem - rozgrzejecie stopy, nie zacznie być wam zimno a do tego szybciej opuścicie trudny do jazdy odcinek.

10. Wysoka kadencja, równomierna jazda. Nie wiem, czy to jest zasada ogólna, ale większości osób z redakcji serwisu Polskanarowery.pl najlepiej jeździ się z wysoką kadencją na miękkich przełożeniach. Przekładając na ludzki - trzeba dużo kręcić pedałami i wolno jechać. Szybkie kręcenie pedałami nie tylko was rozgrzewa, ale również (według mojej niepełnej wiedzy fizycznej) pomaga utrzymać równowagę. Do tego oczywiście - starajcie się utrzymywać równe tempo. Bez gwałtownych przyspieszeń (można się poślizgnąć) i gwałtownych hamowań (uwaga! można się poślizgnąć).

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 1. Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 1. Sprzęt - część 2.

Jazda - część 1.

Bezpieczeństwo - część 1. Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

7 Zima na rowerze, Kraków Zima na rowerze, Kraków FOT. JAKUB OCIEPA / AGENCJA GAZETA

BEZPIECZEŃSTWO

1. Nigdy nie ufaj zimie. Nie można ufać komuś, kto jest tak piękny, a pozostaje tak piekielnie zimny. Dlatego pamiętajcie: to, że szosa jest czarna, nie oznacza, że nie jest śliska; to, że świeci słońce, nie znaczy, że jest ciepło; To, że jest w miarę ciepło, nie znaczy, że będzie w miarę ciepło, kiedy będziecie wracać. To, że jest jasno, nie znaczy, że będzie jasno, kiedy będziecie wracać. To, że nie pada śnieg, nie znaczy, że nie zacznie padać za kwadrans. Wychodząc na rower na dłużej niż pół godziny (lub jadąc gdzieś, skąd będziecie wracać po upływie pewnego czasu), zawsze bądźcie przygotowani na to, że lodowiec rozpocznie sprint na południe, nagle zapadnie noc polarna, Golfstrom zatrzyma się w okolicach Wysp Kanaryjskich, znad Zatoki Genueńskiej nadciągnie Największy Niż Świata, a Ziemia się przebiegunuje.

2. Środkiem. Przepisy mówią, że kierujący pojazdem powinien jechać możliwie najbliżej prawej krawędzi jezdni. Zimą prawa krawędź jezdni staje się pojęciem mocno niejasnym. A "możliwie najbliżej" oznacza często jazdę środkiem pasa. Zresztą - czy ktoś widział jakieś pasy? Krótko mówiąc - czasami bezpieczniej jest jechać, zajmując cały pas. Po pierwsze - blisko krawężnika z reguły leży najbardziej miękki i najbardziej nieprzewidywalny śnieg, po drugie, bliżej środka jest twardo, po trzecie - jadąc środkiem jesteście dobrze widoczni. Po czwarte - uniemożliwiacie samochodom wyprzedzenie was bez zachowania odpowiedniego dystansu. A na zaśnieżonej drodze zbyt mały dystans łatwo i szybko może zamienić się w brak dystansu. Jeśli samochody trąbią - oznacza to, że Was widzą. I tak nie poruszają się dużo szybciej od Was.

3. Jeśli chodnikiem to... Zima tym razem zaskoczyła na plus. W trakcie opadów śniegu, gołoledzi i innych ekstremalnych warunków pogodowych wolno jeździć rowerem po chodniku. Pamiętajmy tylko, że słoneczne -5 to nie jest ekstremalna pogoda! Wciąż też musimy pamiętać o tym, że absolutne pierwszeństwo na chodniku ma pieszy. Oni naprawdę mają jeszcze gorzej niż rowerzyści. Marzną, ślizgają się i z trudem przebijają przez zaspy. Nie wpadajcie na nich w pośpiechu i nie oczekujcie, że uskoczą Wam z drogi. Warto też uważać na samochody wyjeżdżające z bocznych ulic i bram. Podczas śnieżycy ich kierowcy spodziewają się was na przejściu dla pieszych jeszcze mniej niż w słoneczny wiosenne popołudnie.

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 1. Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 1. Sprzęt - część 2.

Jazda - część 1. Jazda część 2.

Bezpieczeństwo część 2.

Wielki poradnik - suplement

8 Zima na rowerze Zima na rowerze FOT. MALGORZATA KUJAWKA / AGENCJA GAZETA

BEZPIECZEŃSTWO - CD.

4. Oświetlenie. Trochę o tym pisaliśmy w sekcji o sprzęcie. Ale warto przypomnieć jeszcze raz. Tym bardziej, że kiedy wszystko przykryte jest śniegiem, doskonale odbijającym światło, może wam się wydawać, że wszyscy wszystko pięknie widzą. I nawet jeśli tak rzeczywiście jest, a wasza sylwetka na tle białej szosy jest wyraźniejsza niż na tle szarej jesiennej pluchy, to nikomu jeszcze nie zaszkodził zgodny z prawem komplet świateł i odblasków. Unikajcie też nadgorliwości - kamizelki odblaskowe wprawdzie widać z daleka, ale mają one co najmniej dwie bardzo poważne wady: po pierwsze sprawiają, że nie widać waszego tylnego czerwonego światła, co czyni was nieodróżnialnymi od pieszych (a dla kierowców to ma znaczenie). Po drugie - znacznie ograniczają widoczność waszej sygnalizacji skrętu. Naprawdę.

5. Nic nikomu nie musicie udowadniać. Bardzo ważne! Mimo że jazda rowerem zimą ma dużo sensu i jest cool, nie musicie się do niej zmuszać. Jeśli czujecie się niepewnie, macie wątpliwości, boicie się lub nie wiecie, czy dacie radę - odpuście sobie. Nikomu nie powiemy. Spróbujecie za rok.

6. Na pewno upadniecie. Zróbcie to z sensem. Upadek zimą się zdarzy. Warto, aby bolał jak najmniej. Starajcie się upadać na prawą stronę. Mniejsza szansa, że jadący za wami samochód... a, co ja Was będę straszył. Po prostu uważajcie. Do zobaczenia na drodze!

Naszego poradnika nie należy traktować jako świętej księgi. Nie zawiera on prawd absolutnych. Zima to taka pora roku, która całkowicie subiektywizuje wszystko, co mogło wydawać się absolutnie. Liczy się tylko to, abyście nie zmarzli, nie przegrzali się i bezpiecznie dotarli do celu - cóż bardziej subiektywnego? Dlatego każdą z poniższych wskazówek przefiltrujcie przez swój zdrowy rozsądek, a jeśli wzbudzi wasze wątpliwości - spróbujcie zastosować się do jej ducha a nie litery. Jeśli po kilku minutach jazdy coś nie gra - jest za zimno, za ciepło, zbyt ślisko, za bardzo wieje, kierowcy są jeszcze bardziej niemili niż latem - wówczas zrezygnujcie z jazdy, przemyślcie, co było nie tak i następnym razem wprowadźcie poprawki. A w ogóle - jeśli to wasza pierwsza zima na rowerze - najlepiej jeśli najpierw zrobicie sobie testy w parku, na podwórku lub na nieuczęszczanej osiedlowej ulicy.

Konrad Olgierd Muter, Rafał Muszczynko

CZYTAJ DALEJ: Ubranie - część 1. Ubranie - część 2.

Sprzęt - część 1. Sprzęt - część 2.

Jazda - część 1. Jazda część 2.

Bezpieczeństwo - część 1.

Wielki poradnik - suplement

Komentarze (20)
Jazda rowerem zimą - Wielki Poradnik 'Polska na rowery'
Zaloguj się
  • apendula_niewdziosek

    Oceniono 5 razy 1

    Jazda za blisko pojazdu poprzedzającego - to zawsze jest ryzyko, a zimą szczególnie - na śliskim lepiej nie sprawdzać, kto ma lepsze hamulce. Spora szansa, że jednak ten autobus.

  • 0

    Z przykrością musze stwierdzić że w całym Ciechanowie nie są odśnieżone ścieżki rowerowe..

  • terenia640

    0

    Muszę sie pochwalić(chociaż to nieładnie ) mimo ze mam 52 lata lada za moment 53 jezdzę cały czas rowerem ,owszem cięzko sie jezdzi po oblodzonej ulicy czy scieżce ale daję rade i jeszcze dzięki bogu ani razu nie lezałam.Uwielbiam moją czerwoną meridkę i nie wyobrażam sobie zycia bez roweru mimo chorych stawów i innych dolegliwosci.

  • Rafał Cebryk

    0

    Fajny artykuł, na lodzie rower zdecydowanie lepiej sprawuje się od butów :) Na zakrętach szybkie odbicie się jedną nogą od chodnika kilkakrotnie uratowało mnie przed upadkiem ;)

  • rowerowy365

    0

    Sprzęt: rower na stalowej ramie, bez amortyzacji, osprzęt z serii "altus" - niezawodny no i tani, po zimie można spokojnie wyrzucić. Zresztą łańcuch i tak muszę wymieniać co miesiąc - półtorej. Oświetlenie - b. mocne, czasem za mocne więc świeci się na pół gwizdka, dopiero w lesie włączam na max. Tylną lampkę widać z kilometra, do tego naszyłem na plecak kawałek kamizelki odblaskowej (pasy są w pionie), na nogach opaski, na rękach opaski, na szprychach odblaski - kurde świecę się jak UFO. Ale działa, kierowcy nie mogą mnie nie zauważyć.
    Odzież: buty trekingowe b. ciepłe, dają radę przy mrozie (w pierwszy poniedziałek stycznia było u mnie -16) i wytrzymuję ponad godzinę jazdy, potem trzeba trochę rozruszać stopy. Kalesony + spodnie ocieplane i dodatkowe ciepłe gacie, a jak będzie zimniej, to mam jeszcze ochraniacze neoprenowe na stawy. Dwie cienkie koszulki z długim rękawem i kurtka zimowa w zupełności wystarczają. Rękawiczki "narciarskie" - grube. Kominiarka + okulary z gąbką, która dobrze dolega do twarzy. Na koniec kask.
    To jest moja recepta na na tęgie mrozy, i na przetrwanie zimy na rowerze. Wiem, że rower trzeba będzie odnowić wiosną ale zawsze to taniej niż jazda samochodem.
    Może komuś przyda się to nagryzmoliłem.
    Na koniec dodam, że warto zakładać dodatkowe gacie, bo klejnoty mogą przemarznąć :)

  • marcinl2911

    0

    Super kolejny poradnik jak jeździć na rowerze po zimie w zimie ...
    Jeśli takie teksty piszą osoby które faktyczne korzystają z roweru (nie tylko weekendy latem) to proszę więcej.
    Pozdrawiam Wszystkich :)

  • bimota

    0

    MOZE ZNOW POWIECIE, ZE NIE MA CHLAPY...

  • 0

    Jeśli ktoś szuka odzieży termoaktywnej, to polecam zajrzeć na esportshop.pl Nie ma sensu narażać zdrowia jeżdżąc w nieodpowiednim ubraniu :)

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 20 razy -8

    Nawet na oponach typu górskiego nie potrafię przejechać na rowerze kilku metrów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX