Trasy rowerowe dla rodzin, amatorów i zawodowców: Dolina Baryczy

Zwiedzanie Parku Krajobrazowego Doliny Baryczy rowerem jest wręcz rozwiązaniem idealnym. W ostatnich latach, kiedy kraina przestała być własnością skarbu państwa i obok stawów hodowlanych oraz rezerwatów przyrody wytyczono tu trasy turystyczne, można zwiedzać okolicę, przemieszczając się kilkoma malowniczymi i płaskimi trasami.

Trasa rodzinna - Najpierw autem, potem rowerem

Nad Barycz można dotrzeć samochodem (trasą 5 na Poznań) z rowerami na bagażniku albo też podjechać do Rudy Sułowskiej, w której od lat istnieje możliwość wypożyczenia rowerów.  Niestety na czas budowy centrum hotelowo-restauracyjnego rowerów jest mniej - wypożyczyć je można jedynie w BG Sportsrent (tel. 603 976 169). Stamtąd można wybrać się w krótką - ale bogatą we wrażenia, choć niemęczącą - trasę. Wytrzymają ją nawet najmłodsi, dla których można wypożyczyć bezpieczny fotelik. Można obejrzeć skansen rybacki, spróbować samemu złowić rybę na komercyjnym łowisku, skorzystać z oferty turystycznej (rezerwacja wycieczek weekendowych pon. - pt. tel. 728 418 808).

Polecanym wariantem krótkiej wycieczki jest pętelka zaczynająca się w Rudzie Sułowskiej, prowadząca do Gromadki i powrót do Rudy. Rudę Sułowską, wieś założoną jeszcze w XVI wieku, zamieszkiwali niegdyś pracownicy cysterskiego zakładu hutniczego przetwarzającego rudę darniową. Wydobywano ją z ziemi i przetapiano, uzyskując cenny metal. Ruda służyła również jako budulec - do dziś w okolicy stoją gospodarstwa, których podmurówki i mury powstały z charakterystycznych, chropowatych brązowych brył o strukturze żużlu. Powstające przez lata wyrobiska cystersi wykorzystali, tworząc największy w Europie system stawów hodowlanych. Doły z odkrywek zalewali wodą doprowadzaną kanałami z Baryczy i jej odnóg, a system śluz umożliwiał później jej ponowne spuszczanie do rzeki, no i, co najważniejsze, odławianie ryb. A że stawy były i nadal są płytkie - ich głębokość nie przekracza 1,5 metra - to łatwo się nagrzewają, dając idealne warunki do życia zwłaszcza cenionym, ciepłolubnym milickim karpiom.

Miliczfot. Mieczysław Michalak

Trasa rowerowa biegnie wokół Stawów Mewich, należących do Rezerwatu „Stawy Milickie”. Tu, w okolicach Grabówki ciągnie się malowniczy ciąg wydm porośniętych ubogim borem sosnowym. Nad poziom wiecznie zielonego lasu wznoszą się wzgórza Baraniec oraz Wzgórze Czarownic, symbolicznie odnoszące się do przeszłości. Bo Grabówka była dawnym ośrodkiem pasterskim, pozostałością po ich obecności są groby ostatnich pasterzy owiec, zabitych w 1945 r. przez żołnierzy Armii Czerwonej.

Poruszanie się poza wyznaczonym szlakiem jest tu niemożliwe. Trasa prowadzi przy granicy rezerwatu wzdłuż stawu Mewi Duży, który jest jednym z największych stawów w Dolinie Baryczy. Największym i chętnie wybieranym przez dziesiątki gatunków ptaków. Objeżdżając stawy, możemy wrócić do Rudy albo przez Brzezinę Sułowską i Sulimierz udać się w kierunku Sułowa. Od XVIII wieku do zakończenia wojny miejscowość miała prawa miejskie, obecnie pełni rolę letniskową. Zachował się jej średniowieczny układ urbanistyczny, noszący ślady minionej świetności rynek, a także zabytkowe szachulcowe kościoły oraz barokowy pałac otoczony parkiem. Miejscowość ma małomiasteczkowy urok, zobaczyć tu można jedyny w Dolinie Baryczy zachowany dworzec kolejki wąskotorowej, pochodzący jeszcze z 1900 r.

Dystans: 10 - 20 km

Trasa średnia - Śladami natury i bogactwa kultury

Idealnym miejscem startu dłuższej wycieczki rowerowej jest Żmigród, dobrze skomunikowany z Wrocławiem koleją. Głównymi atrakcjami miasta są park nad Baryczą, w którym znajdują się ruiny barokowego pałacu Hatzfeldów, oraz wieża z 1560 roku, pozostałość po dawnym zamku. Obok nich wiedzie droga wojewódzka 439 na Żmigródek, którą dojedziemy do Radziądza. To prawdziwa brama do Parku Krajobrazowego Doliny Baryczy.

Drogi przed wiekami obsadzono tu dębami, które dziś dostojnie dają cień podróżującym. Jednym z najbardziej zjawiskowych fragmentów drogi jest przejazd groblą między stawami Starym i Jelenim. Obserwować tu można gęsi, kaczki, kormorany, czaple, żurawie, bieliki - prawdziwa ptasia wieża Babel. Kiedy dojedzie się do Niezgody, trzeba wypatrywać na aligatora - to znak, że należy skręcić w prawo do Rudy Żmigrodzkiej (także asfaltem). Jadąc tamtędy, dotrzemy do rezerwatu Olszyny Niezgodzkie,  który jako żywo przypomina lasy mangrowe. Z tym że nie cuchnie tu rozkładem, choć tradycyjnie latem komarów nie brakuje. W maju jest ich niewiele, a nawet jeśli są, to warto oddać im nieco krwi, by móc przyglądać się niezwykłemu spektaklowi wody i lustrzanych odbić drzew.

Dolina Baryczyfot. Łukasz Giza

Po przejechaniu asfaltową drogą między mokradłami dotrzemy do Rudy Żmigrodzkiej, w której warto skręcić w lewo w las. Poruszając się leśnym duktem czerwonego szlaku, trafimy na drewnianą „tamę Göringa” spiętrzającą wody Baryczy, a potem drogę jego imienia, przy której ostały się kilkusetletnie dęby. Część z nich zamieszkują koziorogi dębosze, część toczą pachnice - chronione gatunki owadów żerujących w osłabionych, starych drzewach. Jednak to nie one były niegdyś najważniejszymi mieszkańcami tej części lasu.  Hatzfeldowie założyli tu w XVIII wieku Zwierzyniec. Tu Göring, niemiecki as lotnictwa i dowódca Luftwaffe, uwielbiał polować i udało mu się ustrzelić nie tylko jelenia, ale i naganiacza.

Kierując się trasą na Książęcą Wieś i z powrotem do Żmigrodu, można przejechać obok stawu Jamnik i szlakiem czerwonym przez łąki wrócić na stację kolejową albo pojechać jeszcze dalej i wrócić do miasta, przemieszczając się nad Baryczą pomarańczowym szlakiem.

Dystans: 50 km

Trasa trudna - Ze Żmigrodu do Milicza

To wariant łączący obie poprzednie trasy ze startem w Żmigrodzie, i raczej z powrotem z tego miasta, bo PKP tak ułożyło rozkład jazdy, że ostatni pociąg z Milicza do Wrocławia rusza o godz. 17.13.

Ta trasa to zaliczenie Doliny Baryczy w pigułce. Po przejechaniu trasy dla średnio zaawansowanych po obejrzeniu „tamy Göringa” trzeba wrócić do drogi 439 i albo pojechać do Rudy Sułowskiej (zielonym szlakiem), albo skierować się do Sułowa. Stamtąd warto wrócić nad Barycz i dotrzeć w górę jej biegu trasą archeologiczną aż do Milicza. Ten nadrzeczny odcinek jest jednym z najciekawszych fragmentów szlaku. Są tu meandry, starorzecza, dobrze widoczne terasy i wydmy. Jest także grodzisko z X wieku z miejscem na ognisko, a przed Miliczem przecinamy Ostoję Koników Polskich.

Milicz założony w średniowieczu od 1494 r. był siedzibą wolnego państwa stanowego należącego do rodziny Kurzbachów, a od 1590 r. do Maltzanów. Wśród zabytków zachował się jeden z siedmiu Kościołów Łaski zbudowanych na podstawie umowy altransztadzkiej w 1707 r. Obejrzeć tu też można tabor dawnej Żmigrodzko-Milickiej Kolejki Powiatowej, wąskotorówki, którą eksploatowano od 1894 do 1991 r. Trasę wąskotorówki przerobiono na szlak rowerowy. Dojechać nim można przez Postolin z zachowanym wokół ruin pałacu parkiem, przez Pracze, do Gruszeczki. Stamtąd przez Zwierzyniec wiodą leśne trasy do Książęcej Wsi i dalej do Żmigrodu.

Dystans: 100 km

Więcej o: