Rowerem po Europie: Uporządkowany i na luzie? Berlin - cały dla rowerzystów!

Być może Berlin niekoniecznie postrzegany jest (przynajmniej stereotypowo) jako miasto paradoksów, ale kto był w ostatnich latach w stolicy Niemiec, na pewno zwrócił uwagę na jej różne oblicza, tylko pozornie nie do końca do siebie przystające.

Z jednej strony nie da się w Berlinie nie zauważyć kojarzonego potocznie z Niemcami ordnungu, z drugiej - w XXI w. ma on swój całkiem przyjazny wymiar - co doceni nawet najbardziej hipstersko usposobiony wielbiciel dwóch kółek. Berlin - z racji ukształtowania terenu i rozbudowanej infrastruktury rowerowej - można obecnie zaliczyć do jednych z najbardziej "rowerowych" stolic Europy.

900 km dróg dla rowerzystów

Trudno nawet podać dokładną liczbę kilometrów dróg rowerowych wytyczonych w Berlinie - to rozległe miasto, a szlaków przygotowanych specjalnie z myślą o jednośladach sukcesywnie przybywa. Jeśli przyjmiemy, że jest to już ok. 900 km, na pewno nie będzie w tym żadnej przesady. Od lat dziewięćdziesiątych XX w. realizowane są różne wytyczne dotyczące rozwoju ruchu rowerowego w Berlinie.

ddr-y w Berliniefot. MB

Efekt? Świetny. Kilkaset kilometrów szlaków, zwiększający się sukcesywnie ruch rowerowy (dziś już kilkanaście procent całego ruchu w Berlinie "generują" właśnie rowerzyści. Za kilka lat będzie to zapewne, założone już jakiś czas temu, dwadzieścia procent!).

Po Berlinie średnio 30 km/h

To nie wszystko - wspieranie ruchu rowerowego to również zwiększenie bezpieczeństwa na berlińskich drogach, dlatego nietrudno tu zauważyć rowerzystów w każdym wieku - od kilkulatków (oczywiście w kaskach i pod opieką dorosłych) po zaawansowanych wiekiem seniorów. Średnia maksymalna prędkość dla wszystkich użytkowników dróg w Berlinie to trzydzieści kilometrów na godzinę.

strefa tempo 30 w Berliniefot. MB

Osiągnięto tę "normę" nie za pomocą sztywnych nakazów, ale poprzez reorganizację infrastruktury drogowej tak, aby ruch "zwalniał" się w sposób naturalny - a to sprzyja rowerzystom, dlatego nie oczekujmy w stolicy Niemiec wielu kilometrów autonomicznie wytyczonych dróg rowerowych.

pasy rowerowe w Berliniefot. MB

Większość to pasy dla rowerów na "ogólnych" jezdniach. Są to pasy jednokierunkowe (po obu stronach jezdni). Rozwiązanie bardzo proste, ale również niezwykle funkcjonalne. W Berlinie niemal nie odnotowuje się kolizji z rowerami w roli głównej.

Turysta na rowerze

Marzy ci się przedłużenie wakacyjnego nastroju? Berlin na weekend to jedna z najlepszych propozycji - zamiast pourlopowej depresji - pojedźmy po prostu do stolicy naszych zachodnich sąsiadów (niekoniecznie rowerem).

Oprócz świetnie utrzymanych szlaków, "prostych w obsłudze" również dla przyjezdnych, czeka tu na nas wiele innych udogodnień, spośród których nie sposób nie wymienić oferty wypożyczalni rowerów, systemu rowerów miejskich czy niezwykle popularnego serwisu Call a Bike (wystarczy jeden telefon i rower jest "nasz" na cały dzień - za jedyne 9 euro).

wypożyczalnie rowerów w Berliniefot. MB

Średni koszt wypożyczenia roweru to kilkanaście euro - np. 15 euro za dzień w systemie rowerów miejskich (ok. stu stacji i półtora tysiąca rowerów).  Można znaleźć również tańszą ofertę firm prywatnych.

I jeszcze jedna uwaga - jeśli chcielibyśmy skorzystać z możliwości przetransportowania roweru środkami komunikacji miejskiej - w Berlinie nie będziemy z tym mieć najmniejszych problemów. Koszt biletu? Ok. 2 euro.

Tramwaje w Berlinieźródło: pixabay.com

Warto o tym pamiętać, szczególnie jeśli nie mamy zbyt dużo czasu, planujemy wycieczkę weekendową, a miasto położone u brzegów Szprewy nie należy do małych - przeciwnie - Berlin jest miastem "rozłożystym" i tym bardziej godnym polecenia tym wszystkich, którzy niespecjalnie lubią "przeciskać" się rowerem przez wąskie uliczki.

Jeśli nie masz czasu na samodzielnie przygotowanie planu wycieczki po Berlinie, a chciałbyś poznać szczególnie interesujące miejsca - warto skorzystać z oferty zorganizowanych wycieczek tematycznych.

Jednym z popularniejszych jest  program związany z najnowszą historią Berlina (na pograniczu wschodniej i zachodniej części miasta, z Murem Berlińskim "w tle"). Ale to nie wszystko, co współczesna, zjednoczona już w jeden organizm, stolica Niemiec, ma do zaoferowania.

Dużą popularnością cieszy się również szlak prowadzący do najwspanialszych berlińskich muzeów. Na trasie oczywiście słynna Wyspa Muzeów, z prawdziwą perłą europejskiego muzealnictwa - Muzeum Pergamońskim.

Berlin - Wyspa Muzeówźródło: pixabay.com

Więcej informacji na ten temat znajdziemy m.in. w popularnym serwisie berlinbilety.pl/berlin-on-bike/.

Niektórych na pewno pociąga klimat tzw. nowego Berlina, słynącego jako miasto niezwykle dynamicznie rozwijające się, nie tylko jeśli chodzi o "tkankę architektoniczną", ale również kulturę codziennego życia.

Berlin to miasto, które żyje całą dobę. Oczywiście nie wszystkie dzielnice - ale w różnych częściach miasta znajdziemy kluby z muzyką z całego świata, podobnie: restauracje, puby, knajpy, bary, kawiarnie - z nie mniej atrakcyjnym i wielokulturowym menu. Mianem kultowych określane są już Prenzlauer Berg (berlińska dzielnica artystyczna, z charakterystycznym dla takich miejsc luzem i stylem) czy Kreuzberg.

Berlin - Kreuzbergźródło: pixabay.com

Jeśli chcesz się wyluzować przed kolejnym poniedziałkiem - warto "skosztować" Berlina w różnych odsłonach - spokojnej, a nawet nieco "weneckiej" w klimacie (polecamy rejs po berlińskich kanałach) i bardziej aktywnej.

Zielony Berlin

Przesiadamy się zatem na nasz ulubiony rower, a po intensywnym zwiedzaniu miasta ponownie zażywamy odpoczynku w jednym z wielu berlińskich parków, które same w sobie są wielką atrakcją - nie bez powodu nazywa się Berlin jedną z najbardziej "zielonych" stolic Europy.

Tu nikogo nie dziwi piknikowa atmosfera i "śniadania na trawie", nawet w doborowym towarzystwie napojów nie do końca pozbawionych procentów (spożywanie alkoholu w miejscach publicznych nie jest w Berlinie zabronione).

Parki, podobnie jak główne arterie Berlina są szerokie, przestrzenne, co samo przez się, zaprasza do odpoczynku, np. niespiesznej jazdy na rowerze, w jakże miłych "okolicznościach przyrody". Warto tu wymienić znajdujący się w centrum Tiergarten, czy usytuowany we wschodniej części miasta Volkspark Friedrichshain.

Berlin w każdym wydaniu - zabytkowy, industrialny i postindustrialny, "zapracowany" i "zrelaksowany" - i pod Bramą Brandenburską, i na słynnych placach - Alexanderplatz (z górującą nad miastem wieżą telewizyjną-Fernsehturm, fontanną Neptuna i Weltzeituhr - Zegarem Światowym Urania oraz znajdującym się nieopodal Czerwonym Ratuszem-Rotes Rathaus) czy na Poczdamskim (Potsdamer Platz, ze słynnym Sony Center) - wydaje się wręcz stworzony dla ruchu rowerowego.

Brama Brandenburskaźródło: pixabay.com

Oczywiście nie stało się to samo. Potrzeba, w tym przypadku rzeczywiście stała się "matką wynalazku", a właściwie racjonalnych i jak się okazało - efektywnych działań podejmowanych sukcesywnie przez władze miejskie i podmioty prywatne, nie tylko sklepy i serwisy rowerowe, czy wypożyczalnie, ale również firmy działające w innych branżach choćby modowej i eko.

Nie da się ukryć, że bycie rowerzystą w Berlinie to także w coraz większym stopniu hołdowanie określonemu stylowi życia, który ma przełożenie także na inne rodzaje podejmowanych w życiu aktywności.

Berlińscy rowerzyści stawiają na indywidualizm, również wizerunkowy, tym bardziej miasto zyskuje na swoim kolorycie i atrakcyjności!

Berlin - Poczdam

Jeśli jesteś częstym gościem w Berlinie - a warto tu wracać, choćby z powodu świetnej i urozmaiconej oferty gastronomicznej, która jest w stanie sprostać wszystkim, nawet najbardziej wyszukanym potrzebom (na pewno zgodzą się ze mną np. wegetarianie, uznający Berlin za wege stolicę Europy) ewentualnie nasyciłeś się już zakupami (niekoniecznie drenującymi portfele, za to pozwalającymi wyeksponować swój, często niekonwencjonalny styl) warto wygospodarować choć jeden dzień na zwiedzanie odległego zaledwie o kilkadziesiąt kilometrów Poczdamu.

Nie bez powodu to wyjątkowe miasto znajduje się często w "pakiecie" z Berlinem w programach krótkich wycieczek typu city tours.

Bez problemu dojedziemy do Poczdamu bezpośrednio z Berlina również na rowerze, jeśli czas nam na to nie pozwoli, możemy wypożyczyć rower już na miejscu i zwiedzać miasto w ten właśnie, efektywny i sympatyczny zarazem sposób.

Poczdam to nie tylko piękne pałace, zamki i rezydencje oraz otaczające je wspaniałe ogrody, wśród których szczególną uwagę zwracają: Kompleks Sanssouci, rozpościerający się na obszarze niemal trzystu kilometrów czy też nieco mniejszy, ale równie piękny i zachwycający architekturą budynków i ogrodów Kompleks Babelsberg, ale również nieco klimatu rosyjskiego i tak bliskiego wielbicielom dwóch kółek - holenderskiego.

Poczdam, Babelsbergźródło: pixabay.com

Co mamy na myśli? Wyjątkowe poczdamskie dzielnice - Alexandrowkę i Dzielnicę Holenderską.

Obie są związane z rozwojem miasta i z koloniami mieszkańców sprowadzonych tu przez kolejnych cesarzy. Alexandrowkę, wyróżniającą się drewnianą zabudową, stworzono z myślą o zaproszonych do Poczdamu rosyjskich chórzystach, jakby przeniesione wprost z Holandii uliczki Dzielnicy Holenderskiej urozmaicają z kolei poczdamski krajobraz zwartą architekturą ceglanych kamieniczek.

Do tych niewątpliwych atrakcji dodajmy jeszcze typowo uniwersytecki klimat miasta, które może się poszczycić bogatą ofertą edukacyjną, przyciągającą od lat tysiące studentów.

Jesienny wypoczynek na rowerach? W Berlinie i w Poczdamie na pewno będzie udany!

Autor: Jolanta Węgrzyn z bonus-czystosc.pl

Więcej o:
Komentarze (1)
Rowerem po Europie: Uporządkowany i na luzie? Berlin - cały dla rowerzystów!
Zaloguj się
  • rowerzysta_jaw

    0

    No niestety nie jest tak, że Berlin jest, jak to określono, "cały dla rowerzystów". Setki kilometrów dróg rowerowych? Szkoda, że nie zobaczyliśmy ani jednego zdjęcia takiej "drogi rowerowej". Może dlatego, że to są tak na prawdę chodniki z inną tabliczką. A malowane pasy w jezdni to NIE są drogi rowerowe.

    Strefy 30? Szkoda tylko, że wiele ulic w tych strefach ma nawierzchnię praktycznie nie nadającą się do jazdy na rowerze, co widać na zamieszczonym zdjęciu - rowerzysta bardzo rozsądnie wybrał jazdę po chodniku.

    Berlin przede wszystkim jest "cały dla samochodów". Widać to po szerokich arteriach, upychaniu samochodowych miejsc parkingowych gdzie się da, sygnalizacjach faworyzujących miłośników czterech kółek. Kilkanaście procent udziału ruchu rowerowego to wprawdzie lepiej niż w niejednej europejskiej stolicy - bierze się to głównie stąd, że w Berlinie przynajmniej przeważnie nie ma konieczności jazdy pomiędzy pędzącymi samochodami. Ale do miast holenderskich czy nawet duńskich mu bardzo daleko. Polecam:
    departmentfortransport.wordpress.com/2014/09/23/cycling-in-berlin/
    departmentfortransport.wordpress.com/2015/08/11/a-danes-view-of-cycling-in-berlin/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX