Rowerem po Europie: Dania - fiordy, plaże i rowery

Gdyby Duńczycy decydowali o zmianie symboli narodowych, prawdopodobnie w herbie, oprócz królewskich akcentów, znalazłoby się też coś, co miałoby związek z jedną z największych duńskich pasji - rowerem. To żadna przesada! Jeśli nie jesteś pasjonatem jazdy na dwóch kółkach, przybywając do Danii, szybko się o tym przekonasz. Nie wyobrażasz sobie życia bez roweru? Na pewno od dawna wiesz, że Dania to prawdziwa "mekka" dla wielbicieli tych ekologicznych jednośladów!

Nieważne czy mówimy o Półwyspie Jutlandzkim, na który przypada 70 procent duńskiego terytorium, czy o kilkuset wyspach, w tym kilkudziesięciu zamieszkałych - rower wszędzie jest mile widziany, podobnie turysta, preferujący ten aktywny sposób zwiedzania.

Stacja metra - Kopenhagafot. plusgminy.pl


Dania - jeden wielki szlak rowerowy


Spójrzmy na mapy, na których zaznaczono wszystkie trasy, które stworzono z myślą o rowerzystach. Już na pierwszy rzut oka robią wrażenie, szczególnie jeśli porównamy je z polskimi ścieżkami rowerowymi. O ile w naszym kraju nie ustają wojny między rowerzystami i kierowcami, o tyle w Danii jest zupełnie inaczej.

Nawet, jeśli znajdujemy się w strefie zwiększonego ruchu samochodowego, zauważymy różnice w zachowaniu kierowców. Podobnie jak w innych krajach skandynawskich są oni przyjaźnie nastawieni do rowerzystów Cóż, można się spodziewać, że sami kiedy tylko
mogą, przesiadają się z czterech kółek na dwa!

Planujemy podróż


W Danii wszystko sprzyja rowerzystom. W każdym miasteczku znajdziemy dobrze zaopatrzony punkt informacji turystycznej (pamiętajmy, że w niedziele mogą być jednak zamknięte).

Wśród materiałów, jakie otrzymamy, na pewno będą mapki z naniesionymi szlakami rowerowymi. I tu krótkie wyjaśnienie - drogi rowerowe oplatają cały kraj, główne trasy ciągną się z północy na południe i ze wschodu na zachód, co znajduje wyraz w oznakowaniu - prostym, funkcjonalnym i pozwalającym łatwo dotrzeć do każdego, wybranego celu.

Drogi krajowe, regionalne i lokalne są odpowiednio oznakowane. Największe, ogólnokrajowe - białymi numerami na niebieskim tle (poza drogą numer 10, w tym przypadku liczby są czerwone, tło zielone). Tu dygresja - dróg krajowych jest jedenaście, choć oznakowane są liczbami od 1 do 12 (z pominięciem numeru 11).

Jest jeszcze jedno ułatwienie, szczególnie istotne z punktu widzenia turysty - łatwo można się zorientować czy znajdujemy się na drogach wiodących z północy na południe i ze wschodu na wschód. Ten pierwszy kierunek oznakowany jest liczbami nieparzystymi, drugi - parzystymi. Drogi regionalne oznakowane są liczbami od 16 do 99 (białe cyfry i niebieskie tło).

Rower własny czy pożyczony?

Nie tylko doskonała infrastruktura drogowa zapewnia komfort rowerzystom, jeśli decydujemy się spędzić w Danii kilka czy kilkanaście dni na rowerze, nie musimy go brać ze sobą.

Mimo, że Dania nie jest tanim krajem, to jednak wypożyczenie roweru nie jest zbyt kosztowne. Wypożyczalni jest mnóstwo, a ich oferta szeroka. Można wypożyczyć nie tylko rower, ale również zdecydować się na usługę pakietową - w jej ramach oferowane są: rower, plany, bilety wstępu do miejsc, które nas interesują, a nawet zakwaterowanie z wyżywieniem.

Warto tu wspomnieć o stolicy Danii - Kopenhaga (podobnie jak Amsterdam) kojarzy się wręcz z rowerami i są one jednym z symboli miasta. Trudno się temu dziwić - duńską stolicę możemy zupełnie bezpłatnie przemierzać na rowerach - wystarczy wpłacić kaucję - zupełnie na tej samej zasadzie jak w przypadku wózka w hipermarkecie.

Obawiamy się, że nasza kondycja nie jest na tyle dobra, żeby zaplanować wielodniową wyprawę rowerową? Oczywiście, warto wcześniej przygotować swój organizm na wysiłek, ale jeśli zapragniemy odpocząć i jakiś odcinek drogi pokonać innym środkiem transportu - nie będziemy mieć żadnych problemów - wystarczy udać się na najbliższą stację kolejową. Pociągi są dostosowane do potrzeb rowerzystów.

Noclegi

Rowerzyści nie są zazwyczaj zbyt wybredni, jeśli chodzi o nocleg. Aktywna forma wypoczynku i zwiedzania to pewnego rodzaju przygoda i atrakcja sama w sobie. Wielu miłośników dwóch kółek korzysta z kempingów.

Dania nie jest dużym krajem - na turystów czeka tu jednak ok. pół tysiąca pól namiotowych o różnym standardzie. To mówi samo za siebie! Warto mieć ze sobą namiot! Średnia cena za dobę na polu namiotowym to ok. 20 koron, lepiej wyposażony kemping jest droższy - zapłacimy ok. 80 koron.

Na uwagę zasługuje jednak również atrakcyjna cenowo oferta noclegowa licznych hosteli i innych obiektów turystycznych, których nie brakuje i dzięki temu nie są przesadnie drogie.

Popularne kierunki wypraw rowerowych

Rowerowy „hit” - Bornholm

Wśród polskich turystów prym bez wątpienia wiedzie wyspa Bornholm. Wygodne połączenia promowe sprzyjają podjęciu decyzji o aktywnym weekendzie w miejscu, które jest prawdziwym rajem dla wielbicieli aktywnego wypoczynku, szczególnie na dwóch kółkach.

Bornholmfot. sembo.pl

Piękne krajobrazy, klify, piaszczyste plaże i oczywiście kilometry świetnie utrzymanych dróg rowerowych. Wiatr we włosach, szum morza, ciekawie wytyczona trasa i niezrównany urok tutejszej przyrody - to wystarczająca rekomendacja! Choć wiele osób decyduje się na krótki wypoczynek na Bornholmie, można tu spędzić nawet kilkunastodniowy urlop i z pewnością nie będziemy się nudzić.

Trasy rozciągają się na długości ponad stu kilometrów. To właśnie tutaj drogi rowerowe mają inne kolory niż w całym kraju. Jak to już wyżej wspominaliśmy - są to czerwone cyfry na zielonym tle.

Większość wyspy to teren płaski i pofałdowany, choć zdarzają się też dość strome wjazdy, jak np. w okolicy Jons Kapel. Wielu turystów jest zdania, że największym skarbem wyspy są jednak przepiękne plaże, szczególnie te na południu Bornholmu.

W stronę Kopenhagi

Warto polecić trasę krajową numer 2. Prowadzi z Hanstholm do stolicy. Uwaga! Wędrówka tym szlakiem może prowadzić do uzależnienia i marzeń o tym, by wiele razy tu wracać. Co nas z pewnością oczaruje?

Latarniafot. sembo.pl

Wystarczy wspomnieć o lasach, szerokich polach uprawnych, fiordach i oczywiście morzu! Trasa - jak to bywa w Danii - w większości asfaltowa i bardzo dobrze utrzymana. Jeśli mamy trochę czasu, zatrzymajmy się w ptasim rezerwacie, który znajduje się na drodze prowadzącej w kierunku wyspy Morso (Mors).

Daniafot. sembo.pl

Wśród rozłożystych wiejskich krajobrazów, tak charakterystycznych dla Danii, możemy zapomnieć o zabytkach, które warto zwiedzić w miastach znajdujących się na trasie. Wjedźmy do miasta Viborg - z pięknym, zabytkowym centrum i licznymi restauracjami. Jedziemy dalej, w kierunku Zelandii, mijając nadbałtyckie plaże i malownicze doliny oraz rezerwaty fauny i flory (nie tylko duńskiej, ale również egzotycznej). Do Kopenhagi dostaniemy się promem. A to piękne, królewskie miasto, jak wiadomo, również nie stroni od rowerów!

A może podróż „piątką” czyli uroki wschodniego wybrzeża


Wschodnie wybrzeże Danii jest wyjątkowe - zachwyca nie tylko krajobrazami, ale również architekturą. Z pewnością poczujemy się tu jak w baśniowej krainie - typowo skandynawskiej. Pięknym, nadmorskim krajobrazom towarzyszą urocze miasteczka, niegdyś wioski rybackie, schludne, czyste i zadbane - cieszą oko nie mniej niż rozsiane wśród pól wiatraki, nadmorskie fiordy i zatoki.

Daniafot. sembo.pl

Trasa ogólnokrajowa nr 5 jest jedną z najdłuższych, jeśli wybierzemy właśnie ją - musimy zarezerwować co najmniej kilkanaście dni. Przed nami aż 650 kilometrów! W zdecydowanej większości droga jest asfaltowa, wytyczono ją tak, aby móc jechać bez przeszkód, ciesząc się urodą okolicy. Tę trasę warto polecić osobom zainteresowanym historią i architekturą. Jadąc mijamy okazałe rezydencje i zamki.

Duńczycy wiedzą jak łączyć tradycję z nowoczesnością, szacunek do historii z codzienną pragmatyką, dlatego można się tu poczuć zupełnie wyjątkowo. Spokój nie ma nic wspólnego z nudą, a podróż ma smak prawdziwej przygody.

Monika Bańczerowska sembo.pl