Zastosowania praktyczne badań wydolnościowych - III Warsztaty Akademii Rowerowej Cezarego Zamany

III już Warsztaty Akademii Rowerowej Cezarego Zamany odbyły się w zimowym, ale kolarskim klimacie. Przeprowadzone zostały w Chotomowie, czyli w miejscu ruszającej dnia następnego zimowej edycji maratonów rowerowych Mazovia MTB Zimą 2015. Tematem warsztatów były badania wydolnościowe i ich wpływ na poprawę wyników zawodników.

W jednej z sal gimnazjum w Chotomowie swój sprzęt rozstawili specjaliści z firmy 4SL (4Sport Lab). Trenażer, różnego rodzaju przyrządy oraz zapach środka do dezynfekcji - wszystko to stworzyło klimat przenośnego laboratorium. Na początku wykładów głos zabrał pan Mariusz Serzysko z 4SL.

Michał Szerzyskofot. MB

Opowiedział o tym do czego służą badania wydolnościowe, jakie były teorie używane w tego rodzaju badaniach, kiedy zostały one wprowadzane. Wszystko to co mówił pokazywane było na slajdach prezentacji multimedialnej.

Po tym wprowadzeniu pan Kamil Rajczak, pracownik firmy 4SL przeprowadził badanie wydolnościowe - tzw. test progresywny do odmowy - na jednym z uczestników warsztatów. Oto, jak taki test przeprowadzany przez pana Kamila wygląda krok po kroku:

Test rozpoczyna się od założenia zawodnikowi pulsometru oraz dobraniu i założeniu maski - urządzenia te będą mierzyły w czasie testu wartości układu oddechowo-krążeniowego zawodnika.

badanie wydolnościfot. MB

Tak wyposażony kolarz sadzany jest na trenażerze (sportowców innych dyscyplin testuje się na bieżni), który może być zastąpiony pozbawionym kół, prywatnym rowerem zawodnika (jest to ważne, bo sprawia, że test jest bliżej warunków, w których pracuje kolarz). Następnie ustalany jest protokół badania, czyli ustalane są takie parametry jak moc wyjściowa od której zacznie się test, o ile Wat będzie wzrastał opór trenażera oraz co ile minut to obciążenie będzie zwiększane. Przykładowe badanie może zacząć się np. od oporu 80 Wat, a co 2 minuty wartość ta zwiększa się o kolejne 30 Wat. Test trwa do odmowy zawodnika, nie ma z góry narzuconej długości jego trwania.

badanie wydolnościfot. MB

Zatem test trwa dopóki osoba testowana jest w stanie kontynuować wysiłek, czyli pokonać coraz większy opór jaki stawia maszyna. Za każdym razem, tuż przed zwiększeniem oporu trenażera o ustaloną wartość (przykładowo 30 W) osoba testująca pobiera zawodnikowi krew.

badanie wydolnościfot. MB

Jej próbki badane są na obecność mleczanu, która to substancja dużo mówi na temat wydatku energetycznego jaki ponosi kolarz. Zawodnik po zakończeniu testu, czyli po odmowie kontynuowania wysiłku, zostaje jeszcze 4 minuty na trenażerze celem zbadania restytucji - czyli procesu powrotu tętna i czynności oddechowych do wartości spoczynkowych. Krew pobierana jest jeszcze dwukrotnie, w 4 minuty oraz w 8 minut po zakończeniu testu, w celu sprawdzenia jak szybko badany utylizuje mleczan. Próbki krwi badane są przez bardzo precyzyjne urządzenie, które oblicza stężenie mleczanu do 0,01 milimola.

badanie wydolnościfot. MB

Następnie wszystkie wyniki testu są zbierane w całość, uśredniane, analizowane, porównywane ze sobą. Na podstawie zestawienia wartości tętna, wentylacji minutowej, rytmu oddechowego, pochłaniania tlenu, współczynnika wymiany oddechowej z parametrami krwi (obecnością mleczanu) wyznaczane są progi metaboliczne, czyli próg tlenowy i beztlenowy oraz określane są wartości maksymalne poszczególnych parametrów. Potem wyznaczane są strefy intensywności wysiłku.

Po zebraniu i zestawieniu ze sobą wszystkich tych danych badany zawodnik dostaje zalecenia, mówiące mu jak długo i w jakich strefach powinien trenować aby osiągał coraz lepsze rezultaty. Nie są to jednak tylko wartości przedstawione w formie suchej tabeli, a zrozumiała analiza i opis przeprowadzonych badań. Zawodnik dowiaduje się w jakiej kategorii znajdują się parametry uzyskane przez niego (np. wentylacja minutowa jest na takim, a takim poziomie, co jest średnią wartością dla mężczyzny o takiej masie i wzroście w danej kategorii wiekowej).

Na końcu badany dostaje indywidualne parametry, wg których trenując będzie pracował efektywniej. Amator, posiadający podstawową wiedzę z zakresu treningu, a nie współpracujący z żadnym trenerem, także wyniesie z takiego badania korzyści. Po przeprowadzeniu testu zawsze jest możliwość skontaktowania się z pracownikami firmy, którzy drogą mailową, bądź telefonicznie chętnie odpowiedzą na wszelkie pytania.

Po przeprowadzeniu powyższego badania głos zabrał trener kolarstwa Przemysław Gierczak. Wyjaśnił zgromadzonym w sali jak ważne są tego typu badania.

wykład Przemysława Gierczakafot. MB

Wg niego, badanie takie pomoże zawodnikowi więcej niż zestaw nowych kół czy innych "zabawek", a jest od nich wielokrotnie tańsze. Między bajki należy włożyć ćwiczenia tylko za pomocą pulsometru. Narzędzie to jest tanie i przydatne, ale jeżeli nie wiemy jakie są nasze indywidualne strefy intensywności wysiłku, niewiele nam da. Nie ma internetowej recepty, ani uniwersalnej (pasującej do każdego) domowej metody wyznaczenia stref pracy. Nieumiejętne ćwiczenia, częste zjawisko przetrenowania, mogą doprowadzić do tego, że już na początku sezonu startowego zawodnik jest tak wyeksploatowany, jakby była już jesień, a starty za nim. Pan Przemysław ostrzega przed powielaniem wyczynów najlepszych. Podał przykład umieszczonej na stravie trasy treningowej Michała Kwiatkowskiego z Calpe. Dystans 180 km, średnia 35 km/h - dla amatora wysiłek beztlenowy - szczyt możliwości, dla Kwiatkowskiego kolejny zwykły dzień w pracy i jazda "w tlenie".

Nie da się opisać wszystkich rzeczowych porad udzielonych przez pana Przemysława, który trafnie zgadywał i uprzedzał pytania z sali.

Podsumowując warsztaty jednym zdaniem: jeżeli chcesz osiągać dobre wyniki, trenować świadomie i iść zawsze w dobrym kierunku - najkrótszą z możliwych drogą - powinieneś robić badania wydolnościowe (regularnie 3 razy w sezonie) oraz korzystać z pomocy profesjonalnego trenera. Wiadomo, są to koszta (jedno badanie kosztuje 350 zł), ale satysfakcja z osiągnięcia sukcesu sportowego jest tego warta.