Trzymaj formę - Czesław Lang [cz. 2] Jak dobrać sprzęt do uprawiania kolarstwa szosowego?

Źle dobrana rama, złej długości mostek, za długie, lub za krótkie korby, źle ustawiona wysokość siodełka - to wszystko ma wpływ na wygodę, lub też niewygodę jazdy na rowerze - mówi dyrektor generalny TdP Czesław Lang. Przedstawiamy drugą część wywiadu z ikoną polskiego kolarstwa, z której dowiecie się m.in.: jak dopasować do siebie rower, czy specjalne akcesoria szosowe są niezbędne do jazdy amatorskiej, jak to jest naprawdę z wygodą na szosówce.

Zobacz też pierwszą część wywiadu z Czesławem Langiem

 

Michał Brzozowski: Jaki rower na początek przygody z kolarstwem szosowym? Czy używany, stalowy rower z manetkami w ramie za 700 zł nada się?

Czesław Lang: Takie rowery zaczynają być już w cenie. Stalowe ramy z rurek Columbus czy Reynolds, manetki w ramie, pedały z noskami - są to rowery, które już niedługo przejdą do historii. Są robione porządnie, wcale nie tylko po to, by była „duża konsumpcja”. Najważniejsze jest, jednak, by dobrze dopasować rower do siebie.

Jak to zrobić?

Przede wszystkim warto wyszukać w okolicy swojego miejsca zamieszkania punkt serwisowy prowadzony przez kogoś z sercem. Taki serwis prowadzony przez byłego kolarza, zawodnika, trenera, człowieka związanego z kolarstwem - da nam oparcie techniczne, bo wiadomo - rower to urządzenie mechaniczne. Trzeba odpowiednio o niego zadbać. Centrowanie kół, naciąganie szprych, wymiana napędu, opon, klocków hamulcowych etc. O to wszystko zadba serwis i osoba znająca się na rowerach. Takiej osobie można też zaufać przy doborze i dopasowaniu roweru. Wiadomo, im wyższy wzrost, tym większa rama - szersza i wyższa. Wspornik kierownicy zależy od długości rąk rowerzysty, ważna jest też długość korby - długie udo = długa korba. Aby nie pochylać się za bardzo można zastosować płytszą kierownicę. Ale najważniejsza jest rama. Ją kupuje się raz na jakiś czas. Wiadomo, można wymieniać koła, przerzutki, ale rama jest fundamentem roweru.

A może modny ostatnio bikfitting?

Można. Jeżeli nie ma się zaufania do doradcy, chcącego być może wcisnąć towar, który ma na półce. Przychodzimy z wiedzą co do wymiarów ramy i prosimy o ramę w danym wymiarze, na podstawie której będziemy mogli zbudować swój rower.

Mówi Pan o kupowaniu samej ramy i budowaniu roweru. Lepiej jest zbudować rower niż kupić nowy w sklepie? Jest to tańsze, lepsze?

Po prostu bardziej jesteśmy w stanie dopasować rower do siebie. Można zrobić prosty test, zapytać ile osób ,kupując w sklepie gotowy rower, sprawdziło jakiej długości są w nim korby... Ja przy moim wzroście 173 cm mam korby 172,5 mm. Wysoka osoba 190 cm wzrostu - powinna mieć powiedzmy 177,5 mm. Dodatkowo, teraz tendencja jest do małych ram, które są sztywniejsze. Budując rower mamy wpływ na dopasowanie do siebie wszystkich parametrów roweru.

A co z pedałami? Zwykłe pedały SPD na szosówce to błąd w sztuce?

Nie jest to błąd. Jeżeli ktoś ma rower i szosowy i terenowy to jak najbardziej można tak zrobić. Wiadomo, że na pedale szosowym noga stabilniej leży, ma większą powierzchnię mocowania. Na pedale terenowym noga trochę bardziej rusza się na boki, ale nie jest to żaden błąd. Można śmigać.

A co z resztą ubioru? Jeżeli mamy ubranie MTB to możemy go używać na szosie?

Jak najbardziej. Ubranie terenowe z logami maratonów, buty z bieżnikiem terenowym - to wszystko jak najbardziej można stosować na szosie. Ważne, żeby noga się kręciła, wtedy osoba tak ubrana będzie podziwiana. (śmiech)

Czy to, że rower szosowy jest niewygodny to mit? Czy ta niewygoda, jeżeli jest, to mija po jakimś czasie?

Na pewno rower wyścigowy jest takim rowerem, z którym trzeba się obyć po prostu. Rower taki jest bardzo delikatny, bardzo czuły, wąskie oponki są wrażliwe na przeszkody terenowe. Ale jeżeli ustawimy sobie odpowiednią pozycję na rowerze wyścigowym to to jest bajka. Kwestia pozycji, kwestia umiejętności hamowania, ułożenia rąk na kierownicy, gdzie chwytów na kierownicy typu baranek jest mnóstwo. Po wjeżdżeniu się w rower i przekonaniu do niego człowiek nie będzie chciał go w ogóle zmieniać na inny. Jest to nic innego jak kwestia obycia się.

To skąd się wziął mit niewygody?

Źle dobrana rama, złej długości mostek, za długie, lub za krótkie korby, źle ustawiona wysokość siodełka - to wszystko ma wpływ na wygodę, lub też niewygodę jazdy na rowerze. Dodatkowo dochodzą takie błędy jak złe ustawienie stóp na pedałach i pedałowanie np. piętą albo palcami. Jeżeli ktoś dobrze dobierze rower, przygotuje pozycję, przygotuje rower, założy spodenki z tzw. pieluchą - bo to jest ważne, nie rzuci się od razu na 4 godziny jazdy, tylko zacznie sobie tę jazdę dozować - 15 min, pół godziny, godzinę - żeby mięśnie, pupa, całe ciało przyzwyczaiło się do pozycji, ustawi odległość siodełka od kierownicy, wysokość siodełka, te wszystkie detale sobie dopracuje, to wtedy naprawdę jest bajka.

Na jakim poziomie jazdy zaczyna się walka o wagę roweru?

To już jest zawodowstwo. Np. rowery czasowe ważą na poziomie 6,8 kg, a walka jest o aerodynamikę, waga - nie do przesady. Ważne żeby linki były pochowane, stroje obcisłe, bo wiatr jest przeciwnikiem kolarza... i góry. Ale z wagą roweru nie można dać się zwariować. Wiadomo jak jest lżejszy rower to się lepiej jedzie pod górę, bo ciut mniej się wiezie tego ciężaru, ale równie ważna jest sztywność ramy, odpowiednia sztywność kół, umiejętność dobrania sobie przełożeń - bo często ludzie mają przerzutki, a nie wiedzą do czego im służą - aby odpowiednio tymi przerzutkami operować, tak jak skrzynią biegów w samochodzie - technika jazdy. A parę gram w tę, czy w tę stronę. Trzeba pamiętać, że bidon z wodą swoje waży. Tniemy gramy, a do kieszeni sobie nakładamy trochę jedzenia, telefon, pompkę, gumę i te gramy przestają mieć już znaczenie. „Lightowanie” roweru powinniśmy zacząć od siebie, bo co z tego, że człowiek ma rower ważący 6,5 kg skoro na ramie leży jego brzuch. (śmiech)

c.d.n.

Czesław Lang Czesław Lang - srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w wyścigu ze startu wspólnego w Moskwie w 1980 roku oraz mistrzostw świata w wyścigu drużynowym na 100 km w Valkenburgu (1979), a także brązowy w San Cristobal (1977). Wielokrotny mistrz Polski na szosie i na torze, zwycięzca Tour de Pologne z 1980 roku oraz pierwszy polski kolarz zawodowy. Do długiej listy sukcesów sportowych może zaliczyć zwycięstwa w dwóch etapach w jeździe drużynowej na czas w Giro d'Italia i wielu innych etapach wyścigów zawodowych (m. in. Tirreno-Adriatico, Tour de Romandie, Volta Ciclista a Catalunya, Trofeo Baracchi). Dyrektor i twórca zawodowego Tour de Pologne (od 1993 roku). Od lat propaguje uprawianie sportów rowerowych. Ambasador kolekcji Empiku „Trzymaj formę”.

Więcej o: