Rowerem w upał - jak jeździć?

09.07.2014 10:00
zdjęcie zrobione w trakcie wyjątkowo upalnego Merida Mazovia MTB Marathon w Supraślu

zdjęcie zrobione w trakcie wyjątkowo upalnego Merida Mazovia MTB Marathon w Supraślu (fot. Zbigniew Kowalski)

Słupki rtęci na termometrach zaczynają pokazywać wartości kojarzone bardziej z obszarami śródziemnomorskimi niż z Polską. Nie znaczy to jednak, że konieczna jest rezygnacja z roweru. Podpowiadamy jak jeździć w trakcie upałów.

Konkurs! Do wygrania Volkswagen Golf Sportsvan! Znasz ciekawe miejsca w Polsce? - pochwal się i wygraj!

Oczywiście jazda na krótkich dystansach w trakcie upałów przebiega z grubsza tak samo jak w dowolną inną pogodę. Kilka kilometrów do pracy na rowerze może być nawet przyjemniejsze niż stanie w pełnym słońcu na przystanku lub duszenie się w teoretycznie klimatyzowanej metalowej puszce pociągu, samochodu czy autobusu. Do dłuższych wycieczek rowerowych w trakcie upałów warto się jednak trochę przygotować.

Okulary

Okulary z filtrem UV nie tylko sprawiają, że jedzie się nam bardziej komfortowo, że wzrok się nie męczy, a ostre słońce nie sprawia nam bólu, ale także chronią tęczówkę naszych oczu przed niezauważalnym, a szkodliwym wpływem promieniowania UVA i UVB. Dłuższe przebywanie na słońcu bez ochrony oczu prowadzić może do zapalenia spojówek, rogówki, a nawet do oparzenia plamki, prowadzącego do ślepoty i innych bardzo niemiłych schorzeń. Okulary dodatkowo chronią oczy cyklisty przed drobinkami piasku, kurzu czy owadami, mogącymi dostać się do oczu w czasie jazdy.

Krem z filtrem

Jeszcze przed wyruszeniem na trasę warto się przygotować do jazdy. Mam tu na myśli przede wszystkim nasmarowanie skóry (nie tylko twarzy) kremem z wysokim filtrem UV (np UV 50). Jazda na rowerze w pełnym słońcu może bowiem skończyć się nie tylko ładną opalenizną, ale wręcz oparzeniami słonecznymi i bąblami. Zwłaszcza jeżeli nasza trasa liczy więcej niż kilka czy kilkanaście kilometrów, a my ruszamy na nią w okolicach południa.

Krem nie tylko wcieramy przed jazdą. Zabieramy go też ze sobą, a aplikację ponawiamy na postojach. Producenci zwykle zalecają, by robić to co około godzinę lub dwie - to akurat świetnie wpasowuje się w rytm jazdy rowerem.

Nakrycie głowy

Równie ważnym akcesorium co krem jest nakrycie głowy. Chusta, kask rowerowy, czapka (najlepiej z daszkiem) - to podstawowe sposoby pozwalające nie wystawiać głowy na silne promieniowanie naszej rodzimej gwiazdy. Jest to szczególnie istotne u osób łysych lub z bardzo krótkimi włosami.

Woda, dużo wody

Podczas jazdy organizm chłodzi się nie tylko dzięki pędowi powietrza (ach ten przyjemny powiew!), ale też dzięki poceniu się. Gdy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza dużej wagi nabiera więc odpowiednio szybkie uzupełnianie płynów, by niedobory wody w organizmie uzupełniać. W skrajnych warunkach pogodowych i przy wyjątkowo intensywnym pedałowaniu warto pić nawet ponad litr cieczy na godzinę.

Najlepsze będą oczywiście napoje izotoniczne (lepiej się wchłaniają, a w dodatku uzupełniają nie tylko wodę, ale i składniki mineralne), ale dla osób jadących mniej intensywnie w zupełności wystarczą woda mineralna, napoje lub soki. Uważajmy tylko by napoje nie były zbyt zimne - wbrew pozorom przeziębienie się w upał jest możliwe!

Postoje tylko w cieniu

Pewnie zauważyliście to sami: Dopóki jedziemy na rowerze, jest fajnie - nie pocimy się mocno, a pęd powietrza sprawia, że jazda jest całkiem przyjemna. Wystarczy jednak zatrzymać się choćby na chwilę, np. na światłach, by poczuć się jak mięso opiekane na grillu lub na patelni.

Jest na to sposób - nie zatrzymywać się. Oczywiście nie namawiamy nikogo by przejeżdżać na czerwonym świetle, lecz by widząc przed sobą czerwone światło nieco zmniejszyć tempo jazdy - tak by do sygnalizatora dojechać dopiero w momencie, gdy światło będzie się już zmieniać na zielone.

Jeżeli już musimy się zatrzymać, starajmy się znaleźć choć trochę cienia. Schowanie się przed słońcem za ciężarówką, pod drzewem, czy za budynkiem sprawi, że postój będzie znacznie przyjemniejszy.

Uwaga podczas kąpieli

Wielu cyklistów łączy wycieczki rowerowe z kąpielami w jeziorach, rzekach, czy innych zbiornikach wodnych. W upały to świetny sposób na ochłodzenie się i orzeźwienie przed dalszą jazdą. Warto jednak do wody podchodzić z ostrożnością - zanurzajmy się w niej powoli i nie wypływajmy dalej od brzegu zanim nasz organizm choć trochę nie oswoi się z chłodną wodą - unikniemy zdradliwych szoków termicznych i skurczy, które w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do tragedii.

Po wyjściu z wody koniecznie przebierzmy się w suche ubranie - mokre kąpielówki mogą być przyczyną powstania nieprzyjemnych otarć na wewnętrznej stronie ud cyklisty. Mokre skarpetki lub buty też nie są dobrym pomysłem.

Pamiętajcie, każda pogoda jest dobra na rower!

Komentarze (15)
Rowerem w upał - jak jeździć?
Zaloguj się
  • dysan112

    Oceniono 1 raz 1

    To co pomaga w upale to właśnie kask, z początku może trochę drażnić zapięcie skórę ale można przyzwyczaić. Kaski mają wentylacje z reguły choć są wyjątki, dodatkowo często mają daszek mały.
    To co w upały pomaga to... plecak odpowiedni z wentylacją i stelażem oraz zapięciem przez brzuch oraz górę tak by nie latał i odciążał plecy. Pomaga to i mnie trochę mamy mokre plecy.

    To co autor nie wspomniał to by się ubierać w ciemne kolory, od kasku bo ciuchy, jasne kolory mniej nagrzewają się w czarne można dostać nawet oparzeń.

    Warto też zamiast pić jak autor mówi schlapać się wodą twarz oraz nawet trochę ciuchy nawet w czasie jazdy bidonem. Ulga niesamowita.

    Tyle wiem z własnego doświadczenia zwłaszcza że dosyć często kursuje po Sudetach.

  • rowerowy365

    Oceniono 2 razy 0

    Nakrycie głowy jest OK ale kask akurat nie pomaga w czasie upałów. Ba, kask dodatkowo "ogrzewa" czerep. Zimą (do pewnych temperatur) kask wystarcza zamiast czapki czyli dobrze izoluje od otoczenia, więc latem jeśli temp wynosi powyżej 30 stopni kask powoduje, że łepetyna się przegrzewa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX