Opaska, czapka, kominiarka, buff - jak ochronić głowę przed zimnem? Nakrycia głowy na rower

Zimowy mit mówi, że najwięcej ciepła tracimy przez głowę. To nieprawda, ale o ciepło tej części ciała i tak warto zadbać. Zwłaszcza, że podczas jazdy rowerem prócz mrozu wychładza nas także pęd powietrza.

Od razu zaznaczę, że przedstawione tutaj możliwości nie stanowią prawdopodobnie całego spektrum nakryć głowy dostępnych na rynku. Zapewne niektórzy z Was głowę chronią inaczej, może nawet lepiej (wtedy koniecznie napiszcie w komentarzu!). Tym niemniej przegląd ten może być pomocny dla wielu osób, które przygodę z dojeżdżaniem rowerem zimą dopiero zaczynają i nie mają jeszcze odpowiedniego nakrycia głowy.

Na jesień, wiosnę i wyjątkowo ciepłe zimy

opaska, czapkafot. Mateusz Piortowski

Najmniej problemów z doborem odpowiedniego nakrycia głowy mamy wiosną, jesienią oraz wtedy, gdy zima jest wyjątkowo łagodna. Często w ogóle nie potrzebujemy wtedy nakrycia głowy. Nierzadko świetnie sprawdza się letnia kolarska czapeczka lub "cywilna" czapka z daszkiem. Wiele osób używa też kapturów bluz lub kurtek - te jednak potrafią ograniczać widoczność na boki.

Warto pamiętać, że oprócz tych możliwości jest jeszcze jeden rodzaj nakrycia głowy, dość rzadko spotykany u rowerzystów - opaska. Pozwala ona chronić najszybciej wyziębiające się uszy, a jednocześnie nie przegrzewać reszty głowy i nie spocić się. Autor artykułu używa opaski gdy temperatura powietrza oscyluje pomiędzy +10 a +5 stopni Celsjusza (ale poczucie chłodu jest bardzo subiektywne, więc u innych osób przedział ten może się kształtować zupełnie inaczej).

Na niezbyt mroźną zimę

czapkafot. Mateusz Piotrowski

W zimę chodzi się w czapce - to banał. Zwykła czapka jest idealna, a do tego łatwo dostępna i występująca w wielu wzorach i kolorach - coś w sam raz dla rowerzysty lub rowerzystki, którzy nawet zimą chcą wyglądać szykownie.

Warto wykorzystać duży wybór czapek nie tylko w celu znalezienia ładnego wzoru. Czasy, gdy czapki zimowe robiła na drutach babcia mamy już dawno za sobą. Teraz na rynku są czapki z wełny, polaru, z windstoppera oraz z innych nowoczesnych materiałów. Dostępne są różne grubości zarówno nici z której tkany jest materiał, jak i gotowego materiału. Zależnie od tego czapka o tym samym kroju może się nadawać zarówno na temperatury powyżej zera, jak i na -10 st. C.

Do kompletu z czapką możemy użyć jeszcze szalika, którym zakryjemy szyję i twarz w zimniejsze dni. Uwaga tylko, by szalik nie był zbyt długi. Kilka lat temu, w czasie trwania mody na bardzo długie szale do ziemi, zdarzały się bowiem przykre wypadki spowodowane wkręceniem się szala w napęd lub szprychy.

Na mroźną zimę

kominiarka, czapkafot. Mateusz Piotrowski

Mroźniejsza zima może wymagać od nas podjęcia bardziej drastycznych kroków. Najlepszym rozwiązaniem jest wtedy kominiarka. Dostępne są modele wełniane, polarowe, windstopperowe i wiele różnych materiałów stworzonych przez konkretnych producentów (np. Lavawool).

Dostępnych jest też wiele krojów kominiarek - z trzema małymi otworkami (na oczy i usta), z jednym dużym otworem na twarz, z jednym dużym otworem na oczy, albo z dwoma otworami (jednym na oczy i jednym na usta). Każdy więc znajdzie coś dla siebie. Dobór kroju, a zwłaszcza jej długości ma kolosalny wpływ na komfort termiczny zimą. Kominiarki krótkie, praktycznie nie ochraniające szyi (patrz zdjęcie niżej) mogą służyć w temperaturach znacznie wyższych niż czapki długie, doskonale chroniące szyję (patrz wyżej).

czapka, kominiarkafot. Mateusz Piotrowski

W razie opadów śniegu kominiarkę można spokojnie uzupełnić goglami. Z racji na niewielką grubość nie ma problemu by kominiarki używać pod kask.

Kominiarki, w bardzo różnych cenach można dostać zarówno w sklepach rowerowych, narciarskich, turystycznych jak i oferujących militaria. Warto unikać kupowania w marketach - czapki tam oferowane są zwykle słabe jakościowo (najtańszy i najcieńszy materiał, słabe szwy).

Na ekstremalne warunki pogodowe

Gdy temperatura spada do -20 stopni Celsjusza lub niżej, wcale nie musimy przestawać jeździć rowerem. Tu warto korzystać z zimowego sprzętu narciarskiego lub wyprawowego dostępnego w sklepach branżowych. Nie jest to sprzęt tani, ale świetnie sprawdza się w taką pogodę.

kominiarka, maska, czapkafot. Mateusz Piotrowski

Autor tego artykułu ma przetestowane dwa rozwiązania dobre na taką pogodę. Pierwsze to kominiarka z maską. Na rynku dostępne są zarówno modele samych masek, które można stosować z posiadanymi już kominiarkami jak i czapko-maski stanowiące jedną całość. Materiały? Polar, windstopper, goretex, lavawool i inne jeszcze mniej znane niewtajemniczonym.

buff, czapka, kapturfot. Mateusz Piotrowski

Innym rozwiązaniem jest Buff. Buff występuje w wielu wersjach. W najprostszej jest po prostu rurkowatym fragmentem materiału, który nałożony na szuję i naciągnięty na twarz chroni je przed zimnem. Modele droższe to kombinacja powyższego z kapturem wyposażonym w ściągacz, który dociska materiał do twarzy i nie pozwala na dostawanie się zimnego powietrza pod materiał.

Do kompletu gogle

czapka, goglefot. Mateusz Piotrowski

Przy ekstremalnie niskiej temperaturze podczas jazdy rowerem można odczuwać pieczenie oczu. Aby tego uniknąć zestaw na szczególne mrozy warto wzbogacić o gogle narciarskie. Nie tylko ochronią one nasze oczy ale zasłonią też jedyną odkrytą część skóry zapobiegając jej wychładzaniu.

Najlepsze do miasta są modele z bezbarwnymi szybkami, gdyż nie zakłamują barw, co zdarza się w przypadku szkieł kolorowych. Do wyjazdów za miasto, gdzie dominuje biel śniegu lepiej nadadzą się gogle ze szkłami z filtrem polaryzacyjnym, które zmniejszają "odblask" od śniegu. Warto zainteresować się modelami gogli przewidzianymi dla osób noszących okulary - praktyka pokazuje, że są nieco bardziej odporne na parowanie przy nagłej zmianie temperatur.

Rafał Muszczynko

Więcej o: