Miniporadnik: Jakie opony do roweru na zimę?

Wielu cyklistów zastanawia się nad zmianą opon na zimę. Czy warto? Kto powinien założyć opony z kolcami, dla kogo najlepsze będą opony terenowe, a komu wystarczą nawet slicki?

Zanim rzucimy się do serwisu by zmieniać opony, zastanówmy się, czy w naszym przypadku zmiana taka jest naprawdę konieczna.

Kto nie powinien zmieniać opon?

Dla części z nas najlepszą oponą na zimę jest... opona, na której jeździliśmy przez całą resztę roku. Nie oszukujmy się - większość z nas jeździ po mieście, po ulicach, które już w kilka godzin po opadach są odśnieżone i posypane solą.

Opona zimowa na takie warunki jest nam niepotrzebna, bowiem najczęstszą nawierzchnią jaką spotykamy w zimę jest suchy lub mokry asfalt - taki sam jak w lato. Opona terenowa lub wyposażona w kolce byłaby nam więc przydatna może kilka razy w trakcie zimy, albo jedynie na krótkie odcinki lokalnych uliczek (dojazd z domu do głównej i odśnieżonej ulicy). Za to przez większość zimy wymieniona na zimową opona jedynie utrudniałaby i spowalniałaby nam jazdę (opony terenowe lub z kolcami mają większe opory toczenia).

Dla kogo opony z kolcami?

Opony z kolcami najlepiej spisują się na lodzie.

Opony z kolcami najlepiej spisują się na lodzie. To tam właśnie kolce mogą "wgryźć" się w nawierzchnię i poprawić przyczepność. Dlatego jeżeli tej zimy zapowiada się na naszej drodze lodowisko, wybór opony z kolcami będzie dobrym pomysłem.

Opona z kolcami, która dużo jeździła po asfalcie. Kolce przebiły się przez gumę do środka opony i zaczęły niszczyć dętki. /fot. Rafał Muszczynko

Jeżeli nie jeździmy po lodzie, należy być bardzo ostrożnym przy kupowaniu opon wyposażonych w kolce. Opony takie bowiem podczas jazdy na nich po asfalcie i innych twardych nawierzchniach, przedwcześnie się zużywają. Kolce pod naporem twardszego od nich asfaltu w takich oponach mogą przebijać się przez gumę do środka opony - zaczną wtedy niszczyć dętki i doprowadzą do częstego łapania gum. Zdarza się też, że opony z kolcami po długotrwałym używaniu na asfalcie po prostu gubią część kolców.

Różne rodzaje opon z kolcami służą do różnych zastosowań. / fot. Rafał Muszczynko

Należy też pamiętać, że opony z kolcami różnią się od siebie budową i ilością kolców. Np. Schwalbe Marathon Winter (po prawej) jest oponą raczej do jazdy po oblodzonej jezdni, o czym świadczy mniejsza agresywność bieżnika i umieszczenie kolców wyłącznie po bokach opony, gdzie nie grozi im tak częsty kontakt z nieoblodzonym asfaltem. Z kolei np. Ice Spiker (po środku) jest  oponą na lód i kopny śnieg bardziej nadającą się dla cyklistów uprawiających zimowe MTB niż dla rowerzysty miejskiego.

Dla kogo opony terenowe?

Opony terenowe świetnie sprawdzają się w kopnym śniegu.

Dla tych, którzy tej zimy większość czasu spędzą w kopnym śniegu, najlepsze będą jednak zwykłe opony terenowe. Liczące milimetr lub dwa kolce na niewiele się w takich warunkach zdadzą i nie poprawią w zauważalny sposób przyczepności do śniegu.

Do jazdy w kopnym śniegu najlepiej są przystosowane opony terenowe na piach. To one najlepiej sprawują się podczas jazdy po podłożu sypkim, a do takiego należy przecież jazda w kopnym śniegu. Dzięki dużej szerokości opony takie mniej będą zagrzebywały się w śniegu, będą miały też większą przyczepność. Charakterystyczna budowa opon terenowych pozwala też na samooczyszczanie się opony ze śniegu.

Zmieniasz opony? Uważaj by pasowały!

Jeżeli już decydujemy się zmienić opony na zimę, koniecznie zwróćmy uwagę by opony po prostu pasowały. Nie tylko do ramy, która (zwłaszcza w rowerach szosowych) mieści tylko opony od pewnej szerokości, ale także do błotników.

Rafał Muszczynko

 

Więcej o: