O jeden samochód mniej we francuskim mieście

Jedno z haseł aktywistów rowerowych brzmi: "Jeden samochód mniej w moim mieście". Taki wynik można jednak osiągnąć nie tylko przesiadając się na rower, ale również - pożyczając samochód od sąsiada.

Czasami spotykamy się z zarzutami, że prowadzimy antysamochodową propagandę. Nie jesteśmy jednak przeciwnikami samochodów (a niektórzy z nas są nawet ich posiadaczami). Czasami potrafimy nawet docenić pewne inicjatywy dotyczące aut. I opisać je w tym serwisie, który wszak jest serwisem rowerowym. Szczególnie takie inicjatywy, jak fransucki Buzzcar.

Buzzcar, jak czytamy w serwisie ekonomiaspoleczna.pl opiera się na założeniu, że przeciętny samochód jest wykorzystywany jedynie przez 5% czasu - dojazd do pracy, powrót do domu, weekendowe zakupy, czasami wyjazd za miasto. Przez pozostałe 95% czasu samochód stoi na parkingu, traci na wartości i nie zarabia na siebie.

Co zrobić, aby samochód nie tylko nie tracił na wartości, ale również na siebie zarabiał? Wypożyczyć go!

Każdy, kto nie chce, aby jego samochód się marnował, może przystąpić do systemu i oferować wynajęcie swojego samochodu. Z kolei osoby szukające samochodów do wynajęcia, mogą odnaleźć auta oferowane w okolicy za pomocą aplikacji na telefony komórkowe. Kiedy znajdą interesujący ich samochód udostępniany w odpowiednich godzinach, kontaktują się z właścicielem, ustalają z nim cenę za wynajem i ruszają - pisze ekonomiaspoleczna.pl.

Podobno najlepsi wynajmujący w podobnym systemie w USA zarabiają na swoich samochodach nawet ponad 900 dolarów miesięcznie. Pozwala to znacznie zminimalizować koszty, jakie niesie ze sobą posiadanie samochodu.

Jednak korzyści, jakie może przynieść oparta na społeczności wypożyczalnia samochodów są nie tylko finansowe. Buzzcar zmniejsza liczbę samochodów na ulicach i ogranicza obłożenie miejsc parkingowych w mieście. Twórcy systemu zwracają uwagę, że osoba jeżdżąca pożyczonym samochodem używa go znacznie bardziej racjonalnie, wykorzystując tylko wówczas, gdy rzeczywiście jest potrzebny.

Przez resztę czasu może jeździć rowerem, czego i wam życzę.

kom

Więcej o:
Komentarze (3)
O jeden samochód mniej we francuskim mieście
Zaloguj się
  • gom1

    Oceniono 1 raz 1

    Pomysł dość ciekawy, natomiast od razu nasuwa się pytanie: kto - w razie kolizji - ponosiłby odpowiedzialność za szkody materialne? Zniżki ubezpieczenia OC/AC są na właściciela pojazdu, ciężko mi sobie wyobrazić odebranie odszkodowania (za utratę zniżek) od sprawcy. Zanim "wypożyczanie" stałoby się faktem, należy doprecyzować tą kwestię. Jedną z nich jest rezygnacja ze zniżek (jak przy leasingu), ale wtedy mało kto zdecyduje się na wynajem auta.

    No i w kraju, w którym samochód jest bardziej fetyszem niż narzędziem, ten pomysł się nie sprawdzi ;-)

  • muter

    0

    @ gom1 - kwestie ubezpieczenia są oczywiście jednym z elementów umowy między autopreneurem a pożyczającym. Nie wiem, czy we Francji zniżki ubezpieczenia i cała ta konstrukcja jest taka jak u nas - inny kraj, inne realia, inni kierowcy. Natomiast na pewno jest to kluczowa sprawa w całym tym biznesie.

  • micheleone

    0

    Chciałbym w Polsce widzieć kogoś, kto by pożyczył samochód sąsiadowi. No, chyba, że gdzieś na wsi, dwaj gospodarze, co znają się od urodzenia, co najmniej 50 lat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX