Gazeta.pl > Rowery >  informacje

Nowe przepisy rowerowe - przewodnik dla początkujących i zaawansowanych

Konrad Olgierd Muter, Rafał Muszczynko
14.04.2011 18:52
A A A Drukuj
Dziewczyna na rowerze w Los Angeles (USA)

Dziewczyna na rowerze w Los Angeles (USA) (fot. REUTERS/Lucy Nicholson)

W Wielki Piątek 2011 roku prezydent podpisał ustawę nowelizującą Prawo o Ruchu Drogowym. Wyjaśniamy, co się kryje za poszczególnymi zapisami - ta wiedza przydatna będzie zarówno rowerzystom, jak i kierowcom. Bo dzięki niej wszystkim będzie na drodze przyjemniej.

Marcin Hyła o nowej ustawie - posłuchaj:

PREZYDENT PODPISAŁ NOWĄ USTAWĘ - CZYTAJ WIĘCEJ.

 

1. Nowa definicja pasa rowerowego.

To nowość w polskim prawie, choć pasy rowerowe (np. w formie kontrapasów) już pojawiają się na polskich drogach.

O co chodzi: Nie wszędzie da się zbudować odseparowaną od ruchu drogę dla rowerów. Nie wszędzie też jest to sensowne. Pasy dla rowerów są wydzieleniem dla rowerzystów przestrzeni na jezdni. Zwężają też pas dla samochodów, co przyczynia się do bezpieczniejszej jazdy.

Gdy jedziesz rowerem - pasy rowerowe mają dokładnie taką samą funkcję i znaczenie prawne jak drogi dla rowerów. Nie możesz jechać ani chodnikiem ani jezdnią, wzdłuż których prowadzi pas rowerowy. Z drugiej strony, pasy nie są odseparowane od ruchu samochodowego tak dobrze jak wydzielone ścieżki, dlatego konieczna jest na nich znacznie większa uwaga. Pamiętaj - pasy dla rowerów z definicji są jednokierunkowe. Uważaj, by nie wjechać na nie pod prąd!

Gdy jedziesz samochodem - ten wąski pas koło chodnika to nie pobocze. Nie możesz po nim ani jechać, ani na nim parkować. Ale pamiętaj w chwilach złości - takie rozwiązanie jest tańsze i zabiera mniej przestrzeni niż droga dla rowerów. Pasy na polskich drogach i tak z reguły są zbyt szerokie. Znajdzie się dla nich miejsce i dla samochodu i dla roweru.

2. Definicja śluzy rowerowej.


Nowość w Polsce, często stosowana na Zachodzie. Śluza rowerowa to obszar dla rowerzystów między tarczą skrzyżowania, a linią zatrzymania dla samochodów.

O co chodzi: Kiedy auta zatrzymują się na czerwonym świetle, rowerzyści mogą minąć je i wjechać do śluzy (np. wyróżniającej się od reszty jezdni kolorem), ustawiając się przed samochodami. Zwiększa to ich bezpieczeństwo przy ruszaniu spod świateł i ułatwia skręcanie w lewo.

Gdy jedziesz rowerem - śluza to nie przejazd rowerowy. Nie używamy jej do przejeżdżania z jednej strony drogi na drugą. Aby wjechać bezpiecznie na śluzę upewnij się, że samochody za tobą rzeczywiście stoją. Śluza nie służy do zmieniania kierunku jazdy o 90 stopni i wjeżdżania nagle pod koła jadacych na zielonym świetle aut.

Gdy jedziesz samochodem - nie zatrzymuj się na śluzie. Linia "stop" jest kilka metrów wcześniej. Słabszy uczestnik ruchu przed tobą może irytować, ale takie rozwiązanie sprawdza się w Europie i Ameryce. Jeśli ułatwimy rowerzystom ruszanie i skręt w lewo przy pomocy śluzy, wszyscy będziemy bezpieczniejsi. Nie bój się "opóźnień". Rowerzyści szybko ruszają ze skrzyżowania, a bezpieczniej jest ich wyprzedzać, gdy mają już pewną prędkość i jadą pewnie, niż wówczas, gdy rozchwiani rozpoczynają pedałowanie.

3. Nowa definicja roweru.


Teraz każdy rower o szerokości do 90 cm będzie rowerem. Taka klasyfikacja przysługuje również nierozpoznanym do tej pory przez polskie prawo rowerom elektrycznym.

O co chodzi: Po drogach dla rowerów mogą poruszać się jedynie rowery. Gdyby tej zmiany nie było, szersze pojazdy napędzane siłą ludzkich mięśni (jak na przykład rowery towarowe) nie miałyby wjazdu na drogi rowerowe. Jeszcze ważniejsza jest zmiana dotycząca rowerów elektrycznych. Do tej pory jadąc takim pojazdem (dostępnym przecież na polskim rynku) po drodze publicznej po ścieżce czy bez kasku łamało się prawo - rower elektryczny prawo traktowało w zasadzie tak samo jak motocykl.

4. Nowa definicja wózka rowerowego.

Wózek rowerowy to rower o szerokości powyżej 90 centymetrów. Taki pojazd nie może poruszać się drogą dla rowerów. Do pojazdów takich należą wszelkie riksze i duże rowery towarowe, czyli pojazdy dużo cięższe i większe niż normalny rower. Minimalny wiek pozwalający na jazdę takim pojazdem wyniesie 17 lat.

O co chodzi: Wózek rowerowy nie mieści się na drodze rowerowej, więc nie powinien się nią poruszać. Ograniczenie wiekowe wynika między innymi z faktu, że wózki rowerowe potrafią ważyć nawet pół tony. Manewruje się nimi trudniej niż rowerami.

Gdy jedziesz rowerem - zmierz szerokość roweru i pamiętaj, że jeśli jest ona większa niż 90 cm, nie masz prawa wjechać na drogę dla rowerów. Uważaj też na wiek!

5. Jazda rowerem środkiem pasa na skrzyżowaniu.

Dotychczas rowery tak jak inne pojazdy, zobowiązane były do jazdy jak najbliżej prawej krawędzi jezdni.

ZOBACZ TEŻ: JAK BEZPIECZNIE JEŹDZIĆ ROWEREM PO JEZDNI

 

O co chodzi: Nowy przepis ma zapobiec sytuacjom, gdy wyprzedzające na skrzyżowaniu rowerzystę auto skręca w prawo, zajeżdża mu drogę.

Gdy jedziesz rowerem - naprawdę warto korzystać z tego udogodnienia - gdy jedziesz środkiem pasa, widać cię lepiej, a do tego uniemożliwiasz samochodom niebezpieczny manewr. Pamiętaj o tym, że po zjechaniu ze skrzyżowania, znów musisz trzymać się możliwie najbliżej prawej krawędzi jezdni.

Gdy jedziesz samochodem - teraz trąbienie na rowerzystów jadących środkiem pasa nie będzie miało podstaw prawnych. Ale nie denerwuj się - rowerzysta na skrzyżowaniu nie jedzie z reguły wolniej od samochodu.

6. Wyprzedzanie przez rower wolno jadących pojazdów z prawej strony.

O co chodzi: dotychczas rowerzysta poruszający się w korku wzdłuż aut jadących wolniej od niego, aby je zgodnie z prawem wyprzedzić, musiał zjechać na lewą stronę. Nowelizacja legalizuje dość powszechne wyprzedzanie wzdłuż prawego krawężnika.

Gdy jedziesz rowerem - legalizacja wyprzedzania z prawej strony nie znosi innych przepisów dotyczących wyprzedzania. Nie wolno wyprzedzać na skrzyżowaniach, trzeba też upewnić się, że będzie można bezpiecznie zakończyć manewr. Z wolno poruszających samochodów mogą wysiadać pasażerowie!

Gdy jedziesz samochodem - ten przepis może wydawać się bardziej kontrowersyjny od innych. Ale nie zmieni rzeczywistości. Rowerzyści już teraz wyprzedzają i omijają samochody z prawej strony. Teraz będą to robić legalnie (omijać stojące pojazdy mogą już teraz). Także dla kierowców jest to rozwiązanie lepsze - rowerzyści nie muszą ciągle skakać z prawej na lewą i z powrotem. Pamiętaj o patrzeniu w lusterko przy zmianie kierunku jazdy oraz przed otwarciem drzwi.

7. Likwidacja nakazu zatrzymania się rowerem, gdy auto nie radzi sobie z wyprzedzaniem.

O co chodzi: Przepis był niemożliwy do wyegzekwowania i praktycznie martwy. Zadecydowano, że rower znacznie łatwiej i bezpieczniej wyprzedzić, gdy jedzie niż gdy stoi.

8. Pierwszeństwo na przejeździe rowerowym.

27.03.2012 KRAKOW , PRZEJSCIE DLA PIESZYCH I PRZEJAZD DLA ROWEROW PRZY MOSCIE KOTLARSKI . NA PRZEJSCIU DOSZLO WCZORAJ DO WYPADKU , W KTORYM UCZESTNICZYL ROWERZYSTA I SAMOCHOD .    FOT. MICHAL LEPECKI / AGENCJA GAZETA       SLOWA KLUCZOWE:  ROWER PRZEJSCIE AUTO MOST KOTLARSKI

Przepis daje rowerzyście pierwszeństwo na przejeździe rowerowym (gdy droga dla rowerów przecina jezdnię) w sytuacji gdy auto skręca z drogi głównej w prawo/lewo. Do tej pory polskie prawo nie definiowało pierwszeństwa w tej sytuacji. Było też niezgodne z Konwencją Wiedeńską o Ruchu Drogowym, którą Polska ratyfikowała jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku.

O co chodzi: Nieprecyzyjne przepisy były istotną przyczyną wypadków z winy kierowców - kierowcy nie mieli świadomości, że pierwszeństwo w tej sytuacji daje rowerzyście Konwencja Wiedeńska.

Gdy jedziesz rowerem - nie znaczy to, że masz szarżować na przejazdach rowerowych. Na przejazdach obowiązuje, tak jak wszędzie na drogach publicznych, zasada ograniczonego zaufania.

Gdy jedziesz samochodem - zarówno wjeżdżając na przejście dla pieszych jak i na przejazd dla rowerów, zachowaj ostrożność. Ten przepis, wbrew obawom niektórych, nie zwiększy liczby wypadków - rowerzyści już wcześniej mieli de facto pierwszeństwo. Teraz przepisy będą znacznie bardziej oczywiste, a przez to - lepsze.

9. Jazda drogą rowerową tylko w naszym kierunku.

Zmiana pozwalająca na niekorzystanie z drogi rowerowej w momencie, w którym droga ta prowadzi w innym kierunku niż ten, w którym potrzebuje jechać rowerzysta.

O co chodzi: Zdarza się, że droga rowerowa biegnie chwilę przy jezdni, a później odbija gdzieś w bok, niekoniecznie tam, gdzie chce jechać rowerzysta. Do niedawna rowerzysta kontynuujący jazdę w jezdnią łamał przepisy nakazujące mu jazdę drogą rowerową.

Gdy jedziesz rowerem - tak, polskie prawo było w tej materii dość głupie.

10. Rowerzyści mogą jeździć obok siebie.

Przepis zezwala rowerzystom na jazdę obok siebie, o ile nie utrudniają ruchu autom.

O co chodzi: Zmiana pozwala legalnie organizować treningi kolarskie (do tej pory kolarze w peletonie łamali przepisy) oraz zezwala na jazdę turystyczną obok siebie na rowerach po pustej, bocznej drodze, gdzie i tak nikomu to nie przeszkadza. Daje też możliwość asekurowania jadących rowerem dzieci przez rodziców.

Gdy jedziesz rowerem - by właściwie stosować ten przepis musisz pamiętać, że jazda obok siebie jest możliwa wówczas, gdy nie utrudnia ruchu. Gdy jedziecie po wąskiej, ruchliwej drodze, należy poruszać się w linii.

Gdy jedziesz samochodem - rowerzyści jadący obok siebie wciąż zajmują mniejszy kawałek jezdni niż samochód. Jeśli stosują się do przepisów i nie utrudniają ruchu, nie trąb na nich. Pamiętaj, że przy wyprzedzaniu grupy rowerzystów obowiązują takie same zasady jak przy wyprzedzaniu każdego innego pojazdu. W tym - kwestia zachowania odpowiedniego dystansu.

11. Likwidacja zakazu wjeżdżania rowerem na przejazd pod jadący pojazd.

O co chodzi: Zapis był niezgodny z Konwencją Wiedeńską o ruchu drogowym, a przez to był nieważny i nie obowiązywał. Wprowadzał jednak kierowców w błąd i był przyczyną licznych nieporozumień i wypadków.

12. Jazda chodnikiem przy złej pogodzie.

Zmiana dopuszcza jazdę rowerzysty chodnikiem w trakcie bardzo złej pogody - np. oblodzonej jezdni, czy silnego wiatru.

O co chodzi: Podczas złych warunków pogodowych (np. silny wiatr, gołoledź, śnieżyca, mgła, czy silne opady deszczu) rowerzysta na jezdni staje się mniej przewidywalny dla kierowców. Wiatr może zepchnąć go pod koła nadjeżdżającego samochodu, a lód spowodować wywrotkę. Zapis nie pogorszy bezpieczeństwa pieszych - rowerzystę na chodniku nadal obowiązuje konieczność ustępowania im.

Gdy jedziesz rowerem - na chodniku pieszy ZAWSZE ma pierwszeństwo a ty jesteś zobowiązany do ostrożnej jazdy. Lekka mżawka czy temperatura poniżej 10 stopni to nie są "złe warunki pogodowe".

ZOBACZ TEŻ: W CO MUSI BYĆ WYPOSAŻONY ROWER, PRZYCZEPKA, RIKSZA?

 

13. Legalizacja przewozu dzieci w przyczepach rowerowych.

02.08.2008 POCZDAM NIEMCY ROWER  FOT. AGNIESZKA SADOWSKA / AGENCJA GAZETA

O co chodzi: Przyczepki rowerowe (choć są tylko jednym z wielu sposobów na wożenie dzieci) są znacznie bezpieczniejsze niż foteliki - dziecko w nich jest chronione przed wypadkiem przez konstrukcję przyczepki, a nie tylko przez plastyk fotelika. W przypadku wywrotki rodzica, przyczepka nie wywraca się razem z rowerem, co też podnosi bezpieczeństwo.

Gdy jedziesz rowerem - dbaj o widoczność przyczep. Nie zapominaj o zapinaniu w nich dzieci pasami.

Gdy jedziesz samochodem - prawda, że pięknie wyglądają?

Konrad Olgierd Muter, Rafał Muszczynko

Zobacz także

Przyłącz się wirtualnie do akcji POLSKA NA ROWERY - załóż i pisz bloga!
Komentarze (152)
Zaloguj się
  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 125 razy 65

    Ja nie zamierzam jeździć rowerem po jezdni.
    W miejscach, w których nie ma ścieżki rowerowej, zjeżdżam na chodnik, oczywiście z należytą ostrożnością, włączam się w ruch pieszych. Absurdem jest według mnie dopuszczanie do poruszania się po jezdni na rowerach czy skuterach osób nie posiadających prawa jazdy - stwarzają one zagrożenie dla siebie i otoczenia! I nie chodzi tu o brak znajomości przepisów, bo te powinien znać każdy uczestnik ruchu, ale o brak oswojenia się z ruchem drogowym.
    Ja na ruchliwej ulicy czuję się niepewnie, mijana przez kierowców taksówek, autobusów, tirów, którzy nie stosują się do ograniczeń prędkości.
    Nie zamierzam narażać siebie i innych na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Dopóki nie zrobią dróg/pasów dla rowerzystów w całej Warszawie, w miejscach ich pozbawionych zamierzam jechać chodnikiem i zbierać mandaty.
    Wolę zapłacić kilkaset złotych niż stać się kaleką na resztę życia.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 90 razy 44

    A co z wjeżdżaniem rowerzystów na przejścia dla pieszych???? Na przejścia bez oznaczonej drogi rowerowej.... W takiej sytuacji rower trzeba przeprowadzać przez przejście. Szkoda że mało kto to wie.

  • avatar

    Oceniono 62 razy 38

    Myślę, że rozsądni kierowcy nie pojawiają się na tym forum (w sumie ciekawe dlaczego, czyżby po prostu przyjęli zmiany do wiadomości?). Myślę tak dlatego, że z treści komentarzy wyłania się obraz kierowcy, który: 1) uważa się za jedynego i niepodważalnego władcę i użytkownika asfaltu; 2) wszyscy nie będący kierowcami pojawiają się na asfalcie na złość kierowcy i tylko mu przeszkadzają; 3) kiedy kierowca spóźni się do pracy jadąc trochę wolniej, albo co gorsza spowoduje wypadek, to winni są rowerzyści ew. piesi, bo znaleźli się tam gdzie wg. kierowcy znaleźć się nie powinni, a nawet jeśli powinni, to znaleźli się tam w niewłaściwym momencie, a poza tym nie mają OC (straszne!); 4) kierowca nie musi uważać, aby nie spowodować wypadku, to potencjalne ofiary muszą uważać na kierowcę i robić wszystko, aby kierowca nie musiał sięgać po środki ostateczne; 5) nowe przepisy nieco wywracają ten uporządkowany schemat rzeczywistości kierowcy, stąd kierowca czuje się dyskryminowany i szykanowany przez rowerzystów, i zapewne zaskarży to wszystko w Strasburgu...

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 36 razy 32

    Nikt nie zabrania jeździć na rowerze w kamizelce. Można ją ubrać bez nakazu. I jest to dobry pomysł, szczególnie na beznadziejnie oswietlonych wiejskich drogach.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 37 razy 23

    Bardzo brakuje przepisu regulujacego przypadek wjezdzajacego rowerzysty w smycz pieszego, dumnie kroczacego srodkiem drogi dla rowerow, i najlepiej w swiecie maskujacego w ciemnosci smycz i pieska, idacego sobie kilka metrow dalej, w trawie. Zupelnie ten nasz narod jest nieoswiecony. W kilku sytuacjach cala, tak, jak np. w tej, wine ponosi pieszy.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 47 razy 23

    na rower trzeba dmuchac i chuchac jak na swięta krowę jak w normalnych cywlizowanych krajach

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 36 razy 22

    >Ja wyprzedzam rowerzystę przynajmniej o metr i on mnie
    >też tak powinien.

    Ciacholog: chyba źle przeczytałeś znowelizowany art. 24 ust. 2. Drugie zdanie brzmi: "W razie wyprzedzania roweru, wózka rowerowego, motoroweru, motocykla lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m." Rozumiesz?, "w razie wyprzedzania roweru", a nie "w razie wyprzedzania przez rower". To znaczy, że samochód wyprzedzając rowerzystę musi przejechać obok niego w odległości co najmniej 1m, ale kiedy rowerzytsa wyprzeda samochód, to już nie - odległość może być mniejsza.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 46 razy 18

    Bardzo ładnie, ale należy też zacząć surowo karać rowerzystów za łamanie prawa, zwłaszcza w mieście!

  • avatar

    Oceniono 27 razy 15

    @gość(ówa) - dotychczasowe przepisy nakazywały w sytuacji opisanej w punkcie 9 do zachowania szczególnej ostrożności przez kierowcę i ustępowania pierwszeństwa rowerzyście znajdującemu się na przejeździe dla rowerów. Ale z definicji przejazd to nie tylko pas przebiegający przez jezdnię, ale także fragmenty drogi dla rowerów bezpośrednio przylegające do jezdni. Tzn, że jeżeli stałaś przy krawędzi jezdni, to pojazd skręcający np. w prawo, i przecinający przejazd dla rowerów powinien ci ustąpić - bo z definicji znajdowałaś się już na przejeździe. To oczywiście często było fikcją. Więc gdybyś w tym momencie wjechała na jezdnię - bo miałaś do tego prawo mając pierwszeństwo - i zostałabyś potrącona przez samochód, to teoretycznie wina powinna być po stronie kierowcy. Niestety nic z tych rzeczy, bo w tej sytuacji stosowany był inny przepis, mówiący, że pieszy czy rowerzysta nie może w żadnej sytuacji wtargnąć nagle pod nadjeżdżający pojazd. Nawet, gdy ma bezwzględne pierwszeństwo. Często więc gdy doszło do kolizji, rowerzysta twierdził, że miał pierwszeństwo, a kierowca, że co z tego, skoro on już jechał, a rowerzysta mu "wtargnął". Zdejmowało to z kierowcy odpowiedzialność za swoje zachowanie w takiej sytuacji. Według nowych przepisów kierowca skręcając będzie musiał 10 razy się upewnić czy nikogo nie ma na przejeździe, a nawet - zgodnie z pkt. 12 - czy nikt nie dojeżdża do przejazdu, bo w przypadku gdy wymusi pierwszeństwo na rowerzyście i spowoduje kolizję nie będzie mógł się wytłumaczyć "wtargnięciem" - skoro ty masz pierwszeństwo, to możesz jechać, a samochód ma bezwarunkowo czekać, aż przejedziesz. Oczywiście w granicach rozsądku. Sorki za zagmatwane tłumaczenie nie poparte konkretnymi paragrafami, ale może pomoże.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

    MTB
      Drużyna Polska na rowery - Blog
        Miasta dla Rowerów
          150cm dla Rowerzysty
            Kręć kilometry