Jak długo rowerem po ścieżce? A jak długo po jezdni?

Udział rowerzystów w ruchu na Wyspach Brytyjskich jest kilkuprocentowy, porównywalny raczej do tego w Polsce niż w Danii, Holandii czy choćby w Niemczech. Tym bardziej ciekawe mogą być wyniki sondażu przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii przez Cycleguard, firmę ubezpieczającą rowerzystów, która pytała osoby dojeżdżające do pracy na rowerach o ich poczucie bezpieczeństwa i bariery w rozwoju ruchu rowerowego.

Wyniki tego badania oczywiście nie mogły być zaskakujące. Ponad 80 procent cyklistów woli jeździć drogami dla rowerów niż w otwartym ruchu. Autorzy badania pokazują, że choć kampanie prorowerowe odnoszą skutek i zwiększa się liczba Brytyjczyków traktujących rower jako środek codziennego transportu, to istotną barierą jest brak odpowiedniej infrastruktury rowerowej, bez której ludzie nie czują się dość bezpiecznie, by wjechać na drogę.

I teraz najciekawsze. 83 procent badanych jedzie ścieżką rowerową przez mniej niż połowę swojej drogi do pracy czy szkoły, a 53 procent z infrastruktury rowerowej może korzystać tylko co najwyżej podczas jednej czwartej podróży. Wydaje się więc, że dostęp do dróg dla rowerów w Wielkiej Brytanii jest zatrważająco mały. Jednak, czy nawet tak niskie wskaźniki są do osiągnięcia w Polsce?

Jeśli jeździcie do pracy lub szkoły rowerem - jak duża część waszej podróży przebiega po drodze dla rowerów? Czy gdyby ta część była mniejsza, zrezygnowalibyście z codziennego pedałowania?

kom

Więcej o: