Rowerowej rewolucji nie będzie w telewizji. O rowerowych wygłupach TVN i TVP

Prawie zawsze, gdy przyznaję się, że nie mam samochodu, ktoś pyta mnie (z niedowierzającym uśmiechem): "To pewnie nie masz też telewizora?". Zgadza się nie mam. Do tej pory nie rozumiałem związku między tymi dwoma brakami.

Jednak trzy telewizyjne "wydarzenia", którymi uraczono nas w ten weekend, sprawiły, że już rozumiem: telewizja jest, podobnie jak samochody, szkodliwa dla naszego zdrowia i może w niewprawnych rękach bardzo negatywnie wpływać na bezpieczeństwo na drodze.

Nie będę dokładnie opisywał trzech telewizyjnych popisów mądrości i roztropności, którymi zostaliśmy uraczeni przez weekend (a które do mnie trafiły przez internetowy second hand). Na pewno niektórzy z Was je widzieli, a jeśli nie, może zobaczyć w internecie.

Najpierw w "Faktach" TVN Anita Werner zapowiadając materiał na temat zmian w Prawie o Ruchu Drogowym (o których już nie raz wspominaliśmy), wyraziła żal, że ustawodawcy "nie zadbali o bezpieczeństwo naszych dzieci" nakazując im nosić kaski podczas jazdy rowerem. O tym, że ustawowy nakaz jazdy w kasku jest dość kontrowersyjny i może odnieść skutek odwrotny do zamierzonego już pisaliśmy, ale dziennikarka TVN nie musi o tym wiedzieć. Zaskakuje natomiast, że jest ona przekonana, że to ustawodawca odpowiada za bezpieczeństwo naszych dzieci, a nie my sami. Większość rodziców jakich znam, zakłada swoim pociechom kaski. I będą to robić również po zmianie przepisów, gdyż - wbrew temu, co mógł sugerować komentarz pani Werner - nowe prawo nie wprowadza zakazu noszenia kasków.

Następny występ również miał miejsce w TVN, w którego to kultowej audycji "Szkło kontaktowe" jeden z prowadzących wyśmiewał niektóre z przepisów uchwalonych przez parlament w znowelizowanym kodeksie drogowym. Oczywiście Jerzy Iwaszkiewicz nie musi wiedzieć, czym jest śluza rowerowa i dlaczego podnosi ona bezpieczeństwo, ale ta niewiedza naprawdę nie czyni go lepszym od innych, a kompetentnych osób, które można o to zapytać jest sporo.

O zmianach w prawie drogowym chcieli powiedzieć coś również dziennikarze "Wiadomości" TVP. Oni niestety, w przeciwieństwie do dziennikarzy z TVN nie zrozumieli chyba nic z nowelizacji, gdyż zamiast materiału o zmianach, przygotowali stek groźnych stereotypów, nadinterpretacji i oszczerstw, nie poparty żadnym poważniejszym odwołaniem do statystyki i faktów, za to ubarwiony "śmiesznymi filmikami z Youtube".

Z pełnych niekompetencji i zwykłej głupoty wypowiedzi wymienię tylko kilka:

- sugerowanie, że rowerzyści w większym stopniu niż zmotoryzowani (właściwie do zmotoryzowanych nie było żadnego odniesienia) prowadzą swoje pojazdy pod wpływem alkoholu;

- sprzeczne z faktami sugerowanie, że za zasadniczą część wypadków z udziałem rowerzystów odpowiada brak oświetlenia (o tym że to mit - pisaliśmy);

- sprzeczne z obowiązującym prawem sugerowanie, że rowerzystów obowiązuje po zmroku jazda w kamizelce odblaskowej;

- skrajnie szkodliwe dla bezpieczeństwa ruchu drogowego przerzucanie odpowiedzialności za wypadki z udziałem rowerzystów na nich samych, co jest sprzeczne z policyjnymi statystykami;

- jazda niezgodnie z przepisami (rower elektryczny według obowiązującego prawa nie jest rowerem! zmieni to dopiero nowelizacja, o której dziennikarz się nie zająknął) - po trawniku, bez kasku i głoszenie z tej pozycji "mądrości" o tym, jak rowerzyści powinni się starać, żeby na drogach było bezpieczniej.

Nie będę ciągnął, mniej więcej widzicie, że z materiałów tych można dowiedzieć się niewiele więcej ponad to, że pewna część dziennikarzy telewizyjnych rozumie swoją pracę jako "dowcipne" opakowanie niebezpiecznych stereotypów podzielanych przez większość "opinii publicznej". Wynika z tego, że rowerowa rewolucja nie będzie transmitowana przez telewizję. Telewizja po prostu nie zrozumie, że w interesie nas wszystkich leży bardziej zrównoważony transport i tworzenie warunków do ruchu alternatywnego wobec prywatnych samochodów.

Podobnie jak nie politycy, tylko obywatele odkryli, że wiele zapisów kodeksu drogowego jest przestarzałych i uniemożliwia rozwój ruchu rowerowego, tak nie telewizja, tylko obywatele muszą zmiany w tych przepisach tłumaczyć swoim współobywatelom. Dlatego tłumaczcie spokojnie i merytorycznie kolegom i koleżankom, czym jest śluza rowerowa i dlaczego jazda środkiem pasa na rondzie jest bezpieczna, a wyprzedzanie z prawej strony niemal koniecznie. Tłumaczcie i pokazujcie, że nie jesteście pijaną bandą nierozsądnych szkodników, a ważną częścią ruchu ulicznego. Tłumaczcie to słowami, ale przede wszystkim czynem. Niech wasza radosna, spokojna i bezpieczna obecność na polskich drogach będzie najmocniejszym dowodem na to, że telewizja mija się z prawdą.

A jeśli chcecie zaangażować się jeszcze mocniej - wysyłajcie listy i maile do TVP, TVN, a może nawet KRRiT, w których napiszcie, dlaczego wypowiedzi poszczególnych dziennikarzy są dla Was obraźliwe, a dla wszystkich niebezpieczne. Niech telewizyjni dziennikarze zobaczą, że świat nie jest taki płaski, jakim go malują.

Konrad Olgierd Muter

PS: z tego weekendu wyniosłem jeszcze jedno. Definicję sezonu rowerowego (wiele osób pyta nas nieraz, co to jest). Otóż sezon rowerowy to jest ten krótki moment w życiu rowerzysty, w którym może coś o sobie usłyszeć w telewizji.