Skomentuj:
Komentarze (1)
-
Widzę, że nawet się na focię załapałem.... :P
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

fot. Rafał Muszczynko
Tegoroczne Targi były wyraźnie skromniejsze niż edycje z poprzednich lat. Zabrakło kilku ważnych graczy na rynku rowerów - swoich stoisk nie wystawił m.in. Kross i grupa Arkus & Romet. Stoiska kilku innych marek też były nieco skromniejsze niż w latach ubiegłych.
Trendy 2011 - więcej organizacji, więcej atrakcji

Nie ma jednak co wymieniać nieobecnych. W ich miejsce pojawiły się bowiem nowi wystawcy. W tym roku wyraźnym trendem na targach była silna reprezentacja różnych stowarzyszeń i inicjatyw rowerowych. Poza obecną od lat Warszawską Masą Krytyczną i Lubelską Grupą Artystyczną, która (w silniejszym niż zwykle składzie) przygotowała pokazy cyklotrialu, w tym roku można było odwiedzić także stoiska inicjatywy Violet Kivi, Stowarzyszenia Rodzina Policyjna (wystawili zabytkowe rowery), Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (na ich stoisku można było kupić apteczki w formie sakiewek pod siodełko lub na ramę) jak również organizatorów maratonów z serii Poland Bike.

Na stoisku Policji dzieci mogły spróbować swoich sił w na rowerze i w teście teoretycznym ze znajomości przepisów. Pozwalało to z targów wrócić z kartą rowerową.
Z kolei na stoisku Instytutu Transportu Samochodowego można było zobaczyć jak niebezpieczna może być jazda autem - udostępniony był symulator, w którym można było przeżyć dachowanie.
Bike-Polo na targach

Po raz pierwszy na targach można było zobaczyć także rozgrywki w Bike-Polo, bowiem w trakcie trwania imprezy w hali targów trwały zawody hardcourt bike polo Warsaw Open 2011.

Ponieważ jest to dyscyplina młoda i dość słabo znana, wyjaśnijmy na czym to polega. W skrócie: Dwie trzyosobowe drużyny na boisku mają za zadanie posłać piłkę do bramki przeciwnika. Oczywiście wszyscy jeżdżą na rowerach (nie koniecznie z ostrym kołem). Dodatkowym utrudnieniem jest zakaz dotykania ziemi - jeżeli któryś rowerzysta podeprze się nogą lub wywróci, nie może od razu wrócić do gry, lecz musi pojechać do specjalnego ”dzwonka” (patrz: zdjęcie powyżej) i dopiero po uderzeniu weń może wrócić do gry.
Producenci rowerów daltonizmowi mówią NIE

Drugim wyraźnym trendem obecnym na targach rowerowych jest odchodzenie producentów akcesoriów i części do rowerów od wielkiej trójcy kolorów - białego, szarego i czarnego. Co cieszy, w tym roku wiele firm prezentowało komponenty w praktycznie wszystkich kolorach tęczy. W dodatku asortyment kolorowych części wyszedł poza segment komponentów do rowerów do sportów ekstremalnych (BMX, DH, FR), więc teraz już każdy może znaleźć coś dla siebie.

Także producenci rowerów udowadniali, że rower nie musi być estetyczną nudą, pokazując całe serie rowerów ciekawych kolorystycznie. Co ważne, trend prezentowania rowerów w różnych kolorach opuścił niszowy segment cruiserów i zdobywa przyczółki np w segmencie rowerów miejskich i szosowych.

Ale kolorystyczny szał nie był jedynym elementem zamiany wizerunku roweru z wynalazku dla ludzi w obcisłych strojach w stronę modnego i przyjaznego gadżetu. Np Kona poszła w inną stronę i zaprezentowała rower srebrny, ale mimo to wyjątkowy, zarówno pod kątem estetycznym, jak i technicznym (hybryda roweru torowego z ostrym kołem, z kierownicą MTB).
Włókno węglowe coraz bardziej trendy

To banał - ale z roku na rok, na targach coraz więcej jest komponentów kompozytowych. W tym roku szczególnie interesujące było stoisko polskiej firmy Luxtech, która pokazywała ramy wykonane w stu procentach z włókna węglowego (włącznie z rurami sterowymi i hakami kół) oraz ultralekkie rowery złożone z wykorzystaniem tych ram. Co ciekawe i ważne, są to ramy całkowicie polskiej produkcji.

Co istotne, firma pokazała także różne warianty kolorystyczne komponentów z carbonu. Tak, włókno węglowe wcale nie musi być trupioczarne.
Stara - nowa nisza: rowery dziecięce

W tym roku wyraźnie silniejsza niż w latach ubiegłych była także reprezentacja rowerów dziecięcych. Szczególnie warte uwagi były rowerki biegowe - bez pedałów. Pojazdy takie, zdaniem ich producentów, pomagają dziecku nauczyć się jazdy na rowerze bez wykorzystania bocznych kółek. Mogą też służyć dzieciom w wieku nawet od dwóch lat.
Odwiedzający targi mieli szansę nie tylko kupić taki rower, ale także go wygrać - firma First-Bike codziennie losowała kilka sztuk takich pojazdów dla najmłodszych.
Przyczepki - nowe przepisy otworzą rynek?

Widocznym, choć jeszcze raczkującym segmentem rynku rowerów jest rynek dwukołowych przyczepek. Co prawda wożenie dzieci w takich przyczepkach jest chwilowo nielegalne, a rowerzysta z dwukołową przyczepką nie ma prawa korzystać z dróg rowerowych lecz musi jechać jezdnią, ale gdy przepisy Prawa o Ruchu Drogowym wejdą w końcu w życie (a będzie to prawdopodobnie w okolicach maja) absurdy te znikną. Wtedy też na rynku przyczepek wielośladowych zobaczymy pewne ożywienie, ale już teraz widać, że producenci liczą na rozwój tego martwego obecnie segmentu rynku.
Rafał Muszczynko
Widzę, że nawet się na focię załapałem.... :P
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Najczęściej czytane