Komentarze (40)
Bezpieczeństwo rowerzystów a mitologia
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • zyrol81

    Oceniono 5 razy 3

    Można tez powiedzieć, że że np zaledwie 5%wszystkich rowerowych wypadków na świecie zdarza się w polce. Innymi słowy polska jest bardzo bezpiecznym kraje. Statystki powiedzą nam też,że 90% wypadków z najechaniem pieszego na chodniku zdarza się z udziałem rowerzysty a zaledwie 90% z udziałem samochodów. Wygląda więc na to, że rozpędzony samochód jest zdecydowanie mniej niebezpieczny na chodniku niż rozpędzony rowerzysta. Zagłębiamy się dalej? Dobrze. Statystycznie rzecz biorąc udział wypadkach na ścieżce rowerowej z udziałem roweru to prawie 99% wypadków na ścieżce rowerowej z udziałem pociągu. Proponuje też zauważyć, że na ziemię spadło dużo więcej samolotów niż rowerzystów. Wychodzi więc, że lepiej do Anglii polecieć rowerem niż samolotem. ah te statystki... i na koniec statystki powiedzą nam, że zderzeń czołowych dwóch pieszych statystycznie było prawie 100% niż pieszych z okrętami podwodnymi. Lepiej więc i bezpieczniej by było gdyby zalać miasta wodą i poruszać się po nich łodziami podwodnymi. eh.. i nie wiem czy śmiać się czy płakać ze statystyk

  • Gość: Nickman

    Oceniono 5 razy 3

    Te statystyki można o kant tyłka rozbić.
    Dla przykładu statystyki o wypadkach w nocy nic nam nie mówią.
    Logiczne jest że wypadków w nocy będzie mniej niż za dnia ze względu na zmniejszoną ilość kierowców i rowerzystów. Nie mam za to żadnej informacji o jaki procent zmniejszona jest ilość tych pojazdów w nocy. Kolejna sprawa to skutki tych wypadków. Jaki procent w tym wszystkim stanowią wypadki ciężkie, śmiertelne itp.
    I ostatecznie odnosząc się do 1% wypadków spowodowanych brakiem oświetlenia, to zastanawia mnie jak udowodnię policji jeśli nie mam kamerki że ten zdemolowany właśnie rower miał zepsute światła? Raczej będzie ciężko.
    Ostatecznie wniosek nasuwa mi się taki ze to obalanie mitów samo stało się mitem.

  • hrk

    Oceniono 3 razy 3

    Mam kilka uwag merytorycznych dotyczących interpretacji danych:
    Do pkt.2 przydało by się porównanie z kierowcami samochodów.
    Do pkt.5 autor zapędzł się w interpretacji. Nie może bowiem stwierdzać o stopniu zagrożenia powodowanym przez określone grupy wiekowe bez wiedzy ile osób w takim przedziale wiekowym korzysta z roveru jako środka transportu.
    Podobną uwagę mam do pkt.6 porównującego płeć rowerzystów jako zagrożenie. Po pierwsze wykres stwierdza udział płci w zdarzeniach a nie uzdział w kolizjach itp. ze stwierdzoną winą roverzysty. Ponad to nie odnosi się do struktury roverzystów wg płci.

    Poza tym jest to ciekawa próba obalania mitów. Szkoda że trafia raczej tylko do roverzystów

  • Gość: Gość

    Oceniono 5 razy 3

    Wg. danych ze strony policja.pl w 2009r.:

    1) Brak oswietlenia - 1.9% - 10. miejsce na liscie "popularnosci".
    3) Nieprawidlowe przejezdzanie przejsc dla pieszych - 5,9% - 3. miejsce, wyzej sa tylko ogolnikowe "nieprzestrzeganie pierwszenstwa" i "nieprawidlowe skrecanie".
    4) Nieustapienie pieszemu - 3,6% - 8. miejsce.
    5) Ile dzieci jezdzi na rowerze, a ilu staruszkow ?
    6) Jak czesto samochodem jezdzi kobieta, jak czesto facet ?
    7) Ile jezdzi osobowek ile TIRow ?

  • Gość: Gość

    Oceniono 9 razy 3

    Nareszcie rzetelne przedstawienie faktów. Są co prawda tacy, którzy twierdzą, że "jeśli fakty tewmu przeczą, to tym gorzej dla faktów" i nadal będą bredzić o kaskach i kamizelkach -- bo łatwiej jest wydać kolejny bzdurny przepis, niż zbudować porządną infrastrukturę. A co do złowrogiej "czarnej strefy" -- unikają statystykom wypadki niegroźne. Jeżeli na drodze zostaną znalezione zwłoki rowerzysty (lub kierowcy ze śladem bieżnika rowerowego w poprzek szyi ;), to Policja w statystykach to uwzględni.

  • Gość: Gość

    Oceniono 5 razy 3

    Nie jest to holistyczne objęcie tematu. Dane danymi, ale nie ma podstawowej danej, jaki jest udział poszczególnych grup wiekowych w ruchu rowerowym. Ludzie do 30 i do 40 lat z reguły przerzucają się już częściej na samochody i może się okazać, że niska reprezentacja tych grup w liczbie wypadków wynika tylko z tego względu, że mało takich osób się porusza po drogach. Olbrzymim procentem rowerzystów zaś są gimnazjaliści i licealiści i zarazem to może być powód, że w tej grupie procent wypadków jest tak duży.

  • pisedoff

    Oceniono 2 razy 2

    Te dane miałyby sens tylko, gdyby je porównać z analogicznymi proporcjami wśród wszystkich rowerzystów (a nie tylko wypadkowiczów). Czy to ze więcej wypadków dokonują mężczyźni bierze się z tego, że mniej ostrożnie jeżdżą, czy po prostu jest ich więcej? Czy z tego, że 92,5% wypadków było na trzeźwo można wyciągać jakiekolwiek wnioski, jeśli się nie wie, jaki procent rowerzystów jeździ pijanych? Bez tego te wykresy nie mają sensu. Analogicznie: 99% śmierci jest z innego powodu niż AIDS, czy z tego cokolwiek wynika w kwestii śmiertelności tej choroby?

  • roweroraffi

    Oceniono 5 razy 1

    Również jeżdżę zarówno rowerem jak i autem - dlatego tez NIGDZIE i NIGDY nie napisałem, że nieoświetleni rowerzyści nie istnieją. Jedynie zauważam skromnie fakt, że ich występowanie w przyrodzie nie jest tak dotkliwie odczuwalne w postaci wypadków, jak to głoszą różni szamani od bezpieczeństwa.

    Co nie znaczy, że nie warto mieć oświetlenia. Warto

  • uthark

    Oceniono 2 razy 0

    Góra mitów jest pokaźna, a tymczasem rowerzysta, który nie jedzie po chodniku, zagraża prawie wyłącznie sobie samemu.

    Na pewno powinno się zwrócić większą uwagę na nieoświetlone rowery. Wczoraj (24.07.2013) jeździłem wieczorem rowerem i większość rowerów nie była oświetlona, chociaż przy wielu widziałem lampki rowerowe. Tak trudno włączyć oświetlenie? Tak trudno zakupić lampki na baterie? Koszt najtańszych zestawów to ok. 15zł - wystarczy, żeby być widzianym.

  • Gość: Aneisha

    0

    Whoa, things just got a whole lot esiaer.

  • Gość: Gość

    Oceniono 4 razy 0

    Oczywiście wszystkie statystyki są warte dokładnie tyle, ile ich interpretacje. Albo inaczej mówiąć, odpowiednio posługując się *każdymi* danymi statystycznymi można udowodnić niemal wszystko. Ale nawet jeśli ten artykuł nieco "nagina" dane statystyczne dla pewnych celów (któż tego nigdy nie zrobił?), jest jedna statystyka którą trudno nagiąć: jak wiele spośród wszystkich wypadków spowodowanych przez pijanych, nieoświetlonych i zwyczajnie nazbyt beztroskich rowerzystów skończyło się śmiercią lub ciężkim uszkodzeniem ciała innych osób? Proszę porównać to ze statystykami dotyczącymi wypadków spowodowanych przez trzeźwych kierowców. Myślę że wystarczy odrobina wyobraźni, tu nawet liczby nie będą potrzebne.
    Wniosek jest dla mnie prosty: nawet jeśli rowerzysta nie przestrzegałby przepisów ruchu drogowego, szkodziłby głównie sam sobie. Wystarczy odrobina zrozumienia aby nasze drogi stały się bezpieczniejsze.

  • Gość: Gość

    Oceniono 6 razy 0

    Raffi, wskaz mi w ktorym miejscu artykulu jest mowa o wypadkach da drodze rowerowej... Bredzisz, czlowieku...

  • Gość: Gość

    Oceniono 9 razy -1

    Czyli, np, rowerzysta nie ustapil pieszamu i to wina pieszego ? No coraz ciekawsze historie opowiadacie... Przypominam tez, ze autor sam powoluje sie na dane z policji...

  • Gość: Gość

    Oceniono 13 razy -3

    To ciekawe, że rowerzysta nie musi ustępować na ściezce rowerowej pieszemu. Wynika z tego, że nigdzie nie musi nikomu ustępować. Swietę krowy zawsze smutno kończą - dobrze by było o tym pamiętać, szanowni rowerzyści.

  • Gość: Gość

    Oceniono 27 razy -7

    W ten sposob mozna obalic kazdy "mit"...

  • Gość: Gość

    Oceniono 36 razy -16

    Ignorancja, czy manipulacja? Proszę zlecić wykonanie analiz ludziom, którzy się an tym znają :/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX