Bezpieczeństwo rowerzystów a mitologia

Wokoło tematu bezpieczeństwa rowerzystów przez lata narosła cała góra mitów. Obalamy je wszystkie.

Stereotypowy rowerzysta jedzie po ciemku bez oświetlenia i  odblasków, ale za to pod wpływem alkoholu, narkotyków i Bóg wie czego jeszcze. Oczywiście jest młody i silny, więc porusza się 60 kilometrów na godzinę chodnikiem strasząc i potrącając łokciami przechodniów oraz przejeżdżając przez pasy pojawiając się na nich znikąd i znienacka zarazem. Po prostu horror i dramat w jednym.

A jak jest naprawdę? Karol Mocniak z Rowerowego Białegostoku podjął się trudu opracowania twardych danych z Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji prowadzonego przez Komendę Główną Policji. System ten zawiera dane na temat wszystkich kolizji i wypadków drogowych w całym kraju - o ile tylko była do nich wzywana Policja.

Opracowane dane SEWiK z lat 2007-2009 na temat miejsc, przyczyn oraz skutków wypadków dla całego kraju, poszczególnych województw lub miast można zobaczyć TUTAJ.

1) Wypadki po zmroku.

Wypadki z udziałem rowerzystów według oświetlenia.

Po pierwsze należy zauważyć, że większość zdarzeń drogowych z udziałem rowerów ma miejsce w ciągu dnia. W nocy miejsce ma tylko nieco ponad 11 procent zdarzeń z udziałem rowerzystów. Kolejne 6 procent to wypadki w okresie zapadania zmierzchu i świtania. Ponad 82 procent zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów ma miejsce w ciągu dnia, najczęściej przy dobrej pogodzie i widoczności.

Aby do końca zabić mit o nieoświetlonych rowerzystach warto podać jeszcze jedną wartość. W skali całej Polski w latach 2007-2009 tylko 369 zdarzeń drogowych (z 32865 wszystkich zdarzeń z udziałem rowerzystów) miało za przyczynę brak oświetlenia rowerzysty. Tylko 1 procent wypadków z udziałem rowerzystów powodowanych jest przez brak oświetlenia. W skali Polski, żadne zdarzenie drogowe z udziałem roweru nie miało za przyczynę ”niewłaściwego stanu technicznego oświetlenia” w rowerze.

2) Alkohol, narkotyki.

Wypadki z udziałem rowerzystów - wpływ środków odurzających.

Mit o pijanych rowerzystach jest równie popularny, co ten o nieoświetlonych. Tutaj również dane Policji przeczą stereotypowi. Większość, bo aż 92,5 procent rowerzystów było trzeźwych, gdy badano ich zaraz po zdarzeniu drogowym. Wypadki z udziałem pijanych rowerzystów stanowią tylko 7,5 procent wszystkich zdarzeń (przy czym nie zawsze rowerzysta był sprawcą takiego wypadku). W Polsce, w ciągu trzech lat, tylko 5 cyklistów miało wypadek pod wpływem narkotyków lub innych substancji o podobnym działaniu.

3) Rowerzyści na przejściach

Zdarzenia drogowe - rowerzyści na przejściu dla pieszych.

Rowerzyści szalejący po przejściach dla pieszych, to kolejny popularny mit. W ciągu trzech lat takich wypadków było jednak tylko 832. Oznacza to, że 97,5 procent zdarzeń drogowych z udziałem rowerów nie ma nic wspólnego z mitem rowerzysty wjeżdżającego na przejście dla pieszych.

4) Rowerzyści rozjeżdżający pieszych na chodniku.

Wypadki rowerowe - rowerzyści nieudzielający pierwszeństwa pieszemu.

Policja w latach 2007-2009 odnotowała jedynie 1375 zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów, które wydarzyły się na chodniku. Ale nie zawsze były to zderzenia z pieszymi (mogły być to np zderzenia z samochodami, przeszkodami lub wywrócenie się rowerzysty). I nie zawsze to rowerzysta był ich sprawcą (w niektórych przypadkach jazda rowerem po chodniku jest dozwolona).

Według policyjnych statystyk w ciągu trzech lat było jedynie 1080 najechań rowerem na pieszego. Zderzenia z pieszym to jedynie 3 procent zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów. W dodatku nie wszystkie te zdarzenia spowodowane były przez rowerzystę i nie wszystkie miały miejsce na chodniku.

Ile więc było potrąceń pieszych na chodniku? Tego nie da się określić bez dokładniejszych analiz, którymi niestety nie dysponujemy. Wiadomo, że rowerzyści zostali uznani sprawcami tylko 318 zdarzeń drogowych opisanych przez Policję jako nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu. To jedynie niecały procent wszystkich zdarzeń z udziałem rowerzystów.

5) Wiek rowerzystów

Podział uczestników zdarzeń z udziałem rowerów według wieku.

Także mit o młodym i nieodpowiedzialnym rowerzyście należy włożyć między bajki (te dla dzieci, nie między rowery). Co prawda przedziały wiekowe do 10 i do 20 lat są silnie reprezentowane wśród rowerzystów - uczestników zdarzeń drogowych, ale rowerzyści w wieku do pięćdziesięciu i do sześćdziesięciu lat stanowią równie częstą grupę uczestników zdarzeń co ludzie młodzi. Pojedyncze wypadki drogowe zdarzają się nawet ludziom w wieku ponad stu lat. Statystycznie najrzadziej uczestniczą w zdarzeniach drogowych cykliści bardzo starzy (80 lat i więcej) oraz w wieku średnim (do trzydziestu i do czterdziestu lat).

6) Kobieta za kierownicą

Zdarzenia z udziałem rowerzystów według płci uczestników.

Jako, że zaledwie kilka dni temu obchodziliśmy Dzień Kobiet, na koniec obalmy jeszcze jeden mit. Rowerzystki wcale nie uczestniczą w większej liczbie zdarzeń drogowych niż mężczyźni. Jedynie 28 procent rowerzystów biorących udział w zdarzeniach drogowych to kobiety. Mężczyźni stanowią prawie 69 procent rowerzystów - uczestników zdarzeń drogowych. W przypadku 3 procent, płeć nie została odnotowana.

7) Gdzie jest prawda?

Najczęstszym typem zdarzenia jest zderzenie boczne (nie najechanie od tyłu, którego tak wiele osób się boi), które odbywa się w ciągu dnia przy doskonałej pogodzie i widoczności. Dla rowerzystów najniebezpieczniejsze są auta osobowe, a nie autobusy i TIR-y, których tak wielu się obawia.

Prawdziwymi przyczynami wypadków jest nieudzielenie pierwszeństwa przez kierowcę, nieprawidłowe wyprzedzanie rowerzysty i niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Rowerzyści zaś powinni szczególnie uważać przy skręcaniu w lewo, zmianie pasa na lewy, omijaniu pojazdów i wyjeżdżaniu z bocznych uliczek.

Po więcej danych, w tym także tych odnoszących się do konkretnych miast, ulic, czy zdarzeń, zapraszamy na stronę ze statystykami. I prośba - na temat bezpieczeństwa rowerzystów rozmawiajmy na poważnie, nie na podstawie stereotypów, mitów i wydaje_mi_się. Po to są statystyki.

Rafał Muszczynko

Więcej o:
Komentarze (40)
Bezpieczeństwo rowerzystów a mitologia
Zaloguj się
  • Gość: Gość

    Oceniono 27 razy 23

    Mity obalone, dobry tekst! Ale myślę że kobiety maja mniej wypadków ponieważ porostu mniej ich jeździ na rowerze, a nie dlatego ze bardziej uważają. Podobna zależności jest w podziale względem wieku 100 latków w naszym kraju jest mało a jeszcze muszą jeździć na rowerze wiec statystycznie wypadków z ich udziałem biedzie mniej, odwrotnie jak dzieci, których jest znacznie więcej i prawie każde jeździ na rowerze.

  • Gość: Gość

    Oceniono 17 razy 17

    Przez wiele lat rower był moim podstawowym środkiem transportu w mieście. Stąd serce moje bije nadal blisko rowerowych pedałów. ;)
    Z racji wykształcenia bliska jest mi także statystyka - i miałem to szczęście, że moi wykładowcy uświadamiali mi za każdym razem, jak wiele zależy od interpretacji danych statystycznych.
    I tak oto przykładowa informacja: "Oznacza to, że 97,5 procent zdarzeń drogowych z udziałem rowerów nie ma nic wspólnego z mitem rowerzysty wjeżdżającego na przejście dla pieszych". I to jest literalnie prawda. Natomiast ciekawsze jest to, co statystyką trudno objąć - jak wielu wypadków w takich okolicznościach udało się uniknąć, gdyż kierowca zdążył zahamować oraz ilu zdarzeń w ogóle nie zgłoszono (jeśli rowerzysta nie został ranny a uszkodzenie samochodu było niewielkie lub rowerzysta się dogadał z kierowcą, to nikt nie miał interesu w zawiadomieniu policji o takim zdarzeniu).
    Innymi słowy - pytanie nie brzmi "jaki jest udział zdarzeń drogowych, wynikających z wjechania rowerzysty na pasy", ale "jaki byłby udział takich zdarzeń, gdyby wypadków nie udawało się uniknąć i wszystkie były zarejestrowane".
    Aby była jasność - ja generalnie nie mam nic przeciwko przekraczaniu jezdni przez rowerzystę, który jedzie a nie przeprowadza rower. Byłbym hipokrytą, bo sam robiłem tak nieraz. Wystarczy zachowanie odpowiedniej ostrożności. Mam natomiast wątpliwości względem metodologii badania, opierających się na danych Policji (choćby dlatego, że dane te są dziurawe jak sito).

    "I prośba - na temat bezpieczeństwa rowerzystów rozmawiajmy na poważnie, nie na podstawie stereotypów, mitów i wydaje_mi_się. Po to są statystyki".
    Na to odpowiem tak: powiedzcie mi, co chcecie udowodnić, a zrobię to przy użyciu statystyki. ;) Nie mówię, że to zła praca, czy że niepotrzebna - przeciwnie, to bodaj jedyne takie duże opracowanie w skali kraju. Po prostu nie szedłbym tak daleko w formułowaniu wniosków.

  • roweroraffi

    Oceniono 9 razy 9

    Dokładnie - to, co publikuje Policja na swoich stronach to, niestety, śmiech na sali i ledwie połowa obrazu. Niestety, bo wprowadzają wielu ludzi w błąd, także tych odpowiedzialnych za przepisy ruchu drogowego - stąd ciągle wracają pomysły na obowiązkowe kamizelki, kaski, zbroje i Bóg wie co jeszcze. Co do holistycznego ujęcia tematu - aby je wykonać, trzeba by najpierw by ktoś zrobił pomiary ruchu rowerowego w całej Polsce z podziałem na godziny ruchu, wiek, płeć itp - to niestety przerasta nasze władze, policję, ministerstwo infrastruktury i inne powołane do prowadzenia takich badań instytucje. Rowerzyści z różnych stowarzyszeń sami takie badania robią, ale czysto lokalnie, więc nie da się tego rozciągnąć na cały kraj. I owszem, zgodzę się, że nocą jest mniej wypadków, bo jeździ mniej rowerzystów. Analogicznie jest zimą (wtedy jest też mniej wypadków samochodowych). I niestety, zgodzę się też z głosem, że są ludzie, co ”wiedzą lepiej” i jak fakty temu przeczą, to ”tym gorzej dla faktów”. Jeszcze gorzej, że tacy ludzie siedzą w różnych instytucjach jak MSWiA i po prostu w dobrej wierze szkodzą rowerzystom.

  • roweroraffi

    Oceniono 19 razy 9

    Niepodpisany Gościu: Dane opracowywali specjaliści i nie ma w tym manipulacji (a tylko koląca w oczy prawda, w którą niektórym trudno uwierzyć). Wyniki danych z artykułu są porównywalne z innymi raportami dotyczącymi bezpieczeństwa. Możesz je porównać np z raportem GDDKiA z lat 2006-2008 stworzonym przez dr. Koptę, mgr. Buczyńskiego: http://www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000//documents/zdarzenia_rowerowe-2006_2008.pdf - wnioski są w zasadzie takie same, choć raport tworzył inny zespół ludzi i inna instytucja.

  • Gość: Gość

    Oceniono 17 razy 9

    Dziękuję za bardzo ciekawy tekst oparty na statystykach a nie na wizjach bezpieczeństwa róźnych natchnionych fachowców i zdobywców laurów w ciekawym rankingu publikowanym niedawno :-)

    tm

  • Gość: jorn

    Oceniono 7 razy 7

    Niestety polskie statystyki dotyczące przyczyn wypadków i kolizji są niewiele warte. Zawsze się wkurzam czytając teksty typu „w Polsce to syf, a za granica raj”, ale w tej dziedzinie niestety często tak bywa naprawdę.
    Proszę się przyjrzeć np. relacjom telewizyjnym z miejsc wypadków drogowych w Polsce i np. w zachodniej części Europy (trafiają do polskich mediów, gdy biorą w nich udział Polacy). Zawsze taka relacja obejmuje wywiad z policjantem.

    I tak np. w przypadku niedawno relacjonowanego wypadku busa z polskimi pracownikami w Holandii wypowiedz policjanta brzmiała mniej więcej tak: „minęło dopiero kilka godzin od wypadku, nasi ludzie pracują, ale jeszcze nie jesteśmy w stanie podać prawdopodobnej przyczyny wypadku”.
    A gdy wypadek zdarzył się w Polsce, pan policjant zwykle mówi: „piętnaście minut temu zdarzył się wypadek, najprawdopodobniej kierujący samochodem osobowym jechał z nadmierna prędkością i nie zachował należytej ostrożności”.

    Na szczęście nie zawsze tak jest, ale w bardzo wielu przypadkach, gdy tylko inna przyczyna nie jest oczywista na pierwszy rzut oka, wypadek ląduje w rubryce „prędkość i niezachowanie”. Stad znikoma wartość statystyk.

    Do tego dochodzą wytknięte już we wcześniejszych komentarzach rażące błędy w interpretacji, zwłaszcza ignorowanie faktu, ze bardzo wiele kolizji nie jest w ogóle zgłaszanych, bo nie ma takiego obowiązku, i możemy wszystkie „mity” tak obalać.

    Powdrawiam

    Jorn

    (ostatnio częściej pieszo i na rowerze niż w samochodzie)

  • Gość: Gość

    Oceniono 7 razy 7

    Przecież w nocy spada liczba rowerzystów, więc z proporcji wynika, że w dzień jest więcej "zdarzeń".

  • pimpf

    Oceniono 11 razy 7

    świetny tekst zbierający dane i będący materiałem do dalszych dyskusji. podziękowania dla Mocniaka (zwłaszcza że widziałem szerszą wersję... dużo tam tego...)

  • Gość: Gość

    Oceniono 9 razy 7

    Bardzo dobry tekst. Niestety, pozostaje kwestia "ciemnej liczby wypadków i kolizji" z udziałem rowerzystów, której te statystyki nie uwzględniają - chodzi o te zdarzenia, które nie zostały zgłoszone. Tak czy owak - dobra robota.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX