"Rowerowy prezydent" - Gdańsk. Dialog leży, potrzebna debata

Gdańska Kampania Rowerowa przygotowała własną ankietę dla kandydatów na fotel prezydenta Gdańska. Cykliści chcą wiedzieć m.in. czy przyszły prezydent będzie chciał współpracować z organizacjami rowerowymi i ile pieniędzy przeznaczy na rozwój dróg rowerowych.

Rowerzyści z Gdańska przygotowali dodatkowy zestaw pięciu pytań dla kandydatów na prezydenta.

"Liczymy, że odpowiedzi kandydatów lub ich komitetów pozwolą przybliżyć poglądy na pewne kwestie - wyborcom - zarówno tym, którzy na co dzień poruszają się po Gdańsku na rowerze, jak i wszystkim innym osobom zainteresowanym rozwojem proekologicznej, zdrowej i niezwykle wydajnej formy transportu, jaką jest miejski ruch rowerowy" - piszą organizatorzy akcji. Cykliści z Pomorza przygotowali dla kandydatów specjalną ankietę złożoną z pytań dotyczących sytuacji w mieście. Kandydaci mogli wybrać jedną z odpowiedzi, lub przygotować własną.

- Postawiliśmy na taką formułę, by z jednej strony nakierować kandydatów, bo nie każdy ma wiedzę na temat rowerów, a z drugiej - dać im pole do popisu. Chcieliśmy uniknąć pytań ogólnych i zapytać o konkrety ważne dla miasta. Odpowiedzi będziemy traktować jak deklaracje wyborcze - podkreśla Jackowski.

Gdańsk - który może pochwalić się ok. 80 kilometrami dróg rowerowych z bardzo dobrą nawierzchnią, w Polsce jest postrzegany jako lider prorowerowych zmian. Gdański samorząd wspólnie z rowerzystami zdobył milion dolarów z funduszy Banku Światowego na drogi rowerowe. Był to pierwszy tego typu duży projekt w Polsce. Potem współpraca przyjęła formę stałych konsultacji społecznych i przygotowania aplikacji Gdańska, Gdyni i Sopotu po unijną kasę. Trzy miasta wspólnie wystąpiły o środki funduszy pomocowych na drogi rowerowe. Żadne inne duże miasto nie wpadło na ten pomysł. To w Gdańsku, już w 1997 r. powołano zespół zadaniowy ds. budowy dróg rowerowych. Lokalne organizacje czują jednak niedosyt.

W Gdańsku problemem nie jest brak wiedzy, słaba jakość infrastruktury, brak potencjału społecznego - przekonują rowerzyści. - Problem leży w tempie realizacji konkretnych celów. Rocznie powstają u nas tylko 3 km dróg rowerowych! Naszym zdaniem to stanowczo za mało. Nie ma dostatecznej woli politycznej, a co za tym idzie jest za mało pieniędzy na inwestycje rowerowe - uważa Roger Jackowski.

Od dwóch lat nie jest też zwoływany zespół zadaniowy. - Władze nie za bardzo chcą rozmawiać z rowerzystami. Być może dlatego, że nie mają się czym pochwalić, przynajmniej nie w takim zakresie, jakie są oczekiwania. Prezydent przestał pojawiać się na tradycyjnej debacie, organizowanej co roku przy okazji przejazdu rowerzystów. Dla nas to sygnał, że sprawa rowerowa rozwijała się bardzo dobrze, dopóki płynęły z tego korzyści w zakresie PR. W momencie kiedy trzeba kontynuować ciężką pracę i przeznaczyć na to większe środki oraz ludzi, którzy by nad tym czuwali, nie ma chętnych - ocenia Jackowski.

W Gdańsku o stanowisko prezydenta ubiega się siedem osób. Na pytania przygotowane przez Gdańską Kampanię Rowerową odpowiedziało trzech.

1.Miasto Gdańsk, wraz z Gdynią i Sopotem, bierze udział w projekcie "Rozwój Komunikacji Rowerowej w Aglomeracji Gdańskiej w latach 2007 - 2013", dofinansowanym ze środków UE. Pierwotnie projekt przewidywał wybudowanie lub zmodernizowanie na terenie Gdańska ok. 96 km tras rowerowych. Jednak został on okrojony do zaledwie 23 km. Trasy rowerowe powstają też przy okazji większych inwestycji drogowych. Łącznie, w Gdańsku buduje się ok. 3 - 4 km tras rowerowych rocznie (trasa rowerowa to droga rowerowa, strefa pieszo rowerowa, pas rowerowy w jezdni lub ulica z ruchem rowerowym dopuszczonym pod prąd). Koszty tych inwestycji to obecnie ok. 3 promile (0,3%!) rocznego budżetu inwestycyjnego miasta. Czy Pana/Pani zdaniem to wystarczy, czy też w przypadku objęcia prezydentury doprowadzi Pan/Pani do zwiększenia nakładów i ilości powstających tras rowerowych?


Dariusz Adamowicz, komitet wyborczy "Nowy Gdańsk": - Ilość tras rowerowych jaka powstaje w Gdańsku jest niewystarczająca i w tym tempie realizacji obecny plan budowy planowanej długości może zahaczyć o XXII wiek, a my żyjemy tu i teraz. Jako architekt widzę, że realizowane inwestycje we Wrzeszczu czy na ulicy Kartuskiej będą miejscem wielu nieszczęść niż miejscem relaksu i odpoczynku. Planowanie i realizacja tras bezpośrednio pomiędzy jezdnią lub parkingiem. a chodnikiem dla pieszych generuje miejsce wielu groźnych dla życia wypadków. Konieczne jest wyraźne wydzielenie lub inne fizyczne zabezpieczenie, aby uniknąć kolizji rowerzysta - pieszy. Sam byłem ofiarą potrącenia na źle zaprojektowanej ścieżce przy dawnej restauracji Newska. W najbliższych latach powinno powstawać min 10 km rocznie, co przy nadwerężonym budżecie jest do realizacji.

Paweł Adamowicz, Platforma Obywatelska: - Gdyby celem moich działań było tworzenie tej, czy innej infrastruktury, zastanawiałbym się, dlaczego w pytaniu podano zaniżone dane (wysiłki inwestycyjne Gdańska są kilkakrotnie wyższe i faktycznie jesteśmy na tym polu liderem w Polsce - cytowany projekt jest największym w Polsce rowerowym projektem infrastrukturalnym). Celem moich działań jest jednak poprawa jakości życia w Gdańsku, między innymi poprzez zwiększenie ilości rowerzystów w codziennym ruchu miejskim. Czuję się tu zobowiązany do wypełnienia postanowień Karty Brukselskiej, która w pierwszym punkcie mówi właśnie o zwiększeniu ilości rowerzystów, a nie infrastruktury.

Krzysztof Andruszkiewicz, Sojusz Lewicy Demokratycznej: - Prawdą jest, że Gdańsk ma dużą sieć ścieżek rowerowych. Niestety, w moim przekonaniu, w większości są to ścieżki rekreacyjne, a nie komunikacyjne. Nie ma spójnej sieci, ścieżki często są tylko odróżnionym od reszty chodnika białym, namalowanym pasem. Aby mówić o ścieżkach jako alternatywnym systemie komunikacyjnym należy zadbać o całą infrastrukturę rowerową. Mam tu na myśli odrębną sygnalizację świetlną, parkingi dla rowerów itp. Należy ułatwić mieszkańcom łączenie środków komunikacji miejskiej z rowerami poprzez możliwość przewozu roweru w autobusie, tramwaju i w kolejce SKM. Przy planowaniu nowych dróg i ulic trzeba projektować ścieżki rowerowe tak, aby pogodzić pieszych, rowerzystów i kierowców. Należy też pilnować tego, żeby ścieżki rowerowe nie były parkingami dla aut oraz miejscem składowania śniegu w okresie zimowym.

2. Miasto Gdańsk, dopiero po kilkunastu latach rozwijania systemu komunikacji rowerowej, rozpoczęło niedawno montaż pierwszej partii bezpieczniejszych stojaków rowerowych (umożliwiają przypięcie roweru za ramę a nie tylko za przednie koło). Jednak to, czego brakuje w mieście najbardziej, czyli w pełni bezpieczne parkingi rowerowe (monitoring, wbudowane zapięcia z alarmem - uruchamiane kartą miejską, zadaszenie), zwłaszcza przy stacjach SKM i głównych węzłach przesiadkowych, ma dopiero powstać w ramach projektu dofinansowanego z UE. Z roku na rok realizacja tych kluczowych inwestycji jest odsuwana (obecnie - na 2012 rok). Planowana ilość parkingów została zmniejszona, a szczegółowej lokalizacji i wymagań technicznych nie konsultuje się z organizacjami rowerowymi. Czy w przypadku objęcia prezydenckiego fotela doprowadzi Pan/Pani do przyspieszenia budowy sieci takich parkingów i powstania ich we wszystkich potrzebnych miejscach? Czy wyda Pan/Pani polecenie skonsultowania ich szczegółowej lokalizacji i warunków technicznych z organizacjami użytkowników rowerów?

Dariusz Adamowicz: - Ideą Naszego Komitetu jest to, aby WSZYSTKIE tego typu decyzje były konsultowane z mieszkańcami, a szczególnie tą grupą która jest bezpośrednio zainteresowana bo z natury rzeczy ONA ma największą wiedzę na ten temat. Na naszej stronie umieszczona jest informacja o moim autorskim pomyśle pt. "5 WŁADZA". To jest właśnie klucz to społecznych konsultacji. Co do parkingów i stojaków to sprawa jest chyba oczywista.

Paweł Adamowicz: - Budowa systemu parkingów rowerowych jest trzecim z zapisów Karty Brukselskiej i faktycznie szkoda, że przez tak wiele lat nie były one w Gdańsku realizowane. Ale ta sytuacja szybko się zmieni. W każdym nowym Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego będziemy odtąd wpisywać obowiązek tworzenia miejsc parkingowych dla rowerów. Odpowiednie zapisy, ze wskaźnikami uwzględniającymi funkcję obiektów, przygotował powołany przeze mnie Zespół Mobilności Aktywnej. W bieżącym roku zorganizowaliśmy pierwszą edycję akcji "Zamów stojak" - każdy mieszkaniec Gdańska mógł wskazać konkretne miejsce, w którym oczekuje montażu stojaka rowerowego. Zainteresowanie było tak duże, że w miejsce planowanych 500 szt. stojaków zamontujemy ich aż 750. Akcję będziemy ponawiać rokrocznie i tak, jak w tym roku, to mieszkańcy będą decydować o lokalizacjach.

Krzysztof Andruszkiewicz: - O spójnej infrastrukturze rowerowej pisałem już w poprzednim punkcie. Uważam, że każde działanie władz miejskich powinno być przeprowadzane z uwzględnieniem konsultacji środowisk oraz mieszkańców. Należy uwzględniać opinie i dostosowywać plany i realizacje do oczekiwań, w tym przypadku, użytkowników ścieżek rowerowych. Sam jeżdżę rowerem, często z moimi małymi dziećmi. Widzę wiele drobnych nieprawidłowości, które wpływają na bezpieczeństwo. Moim zdaniem lepiej przy realizacjach drogowych przewidzieć dodatkowe środki na ścieżki, niż potem przebudowywać, czy na siłę doklejać trasy dla rowerów.

3. Pomimo wieloletnich obietnic władz miasta, w wielu dużych inwestycjach miejskich, zaprojektowanych lub znajdujących się na etapie koncepcji i wizualizacji, takich jak np. ul. Nowa Wałowa, nowa ul. Jana z Kolna, Trasa Słowackiego, Droga Zielona - infrastruktura rowerowa nie istnieje lub też została zaprojektowana wbrew podstawowym normom i zdrowemu rozsądkowi. Czy w przypadku objęcia funkcji prezydenta miasta, doprowadzi Pan/Pani do publicznego przeglądu wszystkich tych inwestycji pod kątem uwzględnienia w nich potrzeb komunikacji rowerowej i umożliwi organizacjom rowerowym wniesienie uwag oraz uzgodnienie z projektantami zmian i poprawek które "uratują" te inwestycje dla komunikacji rowerowej?

Dariusz Adamowicz: - Wszystkie dotychczasowe projekty muszą być ponownie przejrzane, a błędne przeprojektowane.

Paweł Adamowicz: - Aby ulice Gdańska zapełniły się rowerzystami nie wystarczy pobudować infrastrukturę. Konieczna jest zmiana naszej mentalności, zmiana naszych nawyków komunikacyjnych. Tu decydującą rolę odgrywa informacja i edukacja. Niedawno mieliśmy okazję uczestniczyć w RoweRowych Piątkach, następnie w Mimosa Mobility Weekend. Obecnie przygotowywany jest projekt tzw. zielonych planów podróży dla poszczególnych dzielnic Gdańska. Zielone plany podróży są rodzajem przewodnika. W pierwszym etapie przeprowadza się badania zachowań komunikacyjnych mieszkańców, następnie opracowuje się plan działań mający doprowadzić do zwiększenia udziału aktywnych form mobilności. Elementem projektu będzie mapa wskazująca optymalne trasy dojazdu rowerem, pieszo lub komunikacją publiczną, a rekomendowane trasy zostaną wykonane w terenie np. poprzez wytyczanie pasów rowerowych w jezdni lub stref uspokojonego ruchu. Projekt obejmie cały obszar miasta, a jego najważniejszym elementem będzie oczywiście informacja i edukacja, czyli zachęcanie do zmiany naszych nawyków komunikacyjnych. Współpracujemy już w tym zakresie z gdańskimi organizacjami społecznymi i oczywiście zapraszamy do dalszej współpracy wszystkich zainteresowanych.

Krzysztof Andruszkiewicz: - Wszystkie wymienione inwestycje muszą zostać w pełni dostosowane do potrzeb komunikacji rowerowej, będę oczekiwał od podległych mi urzędników maksymalnej współpracy z organizacjami rowerowymi w celu poprawienia bubli projektowych. Aby uniknąć w przyszłości podobnych sytuacji trzeba stworzyć miejskie normy projektowania nowych ulic. Inżynieria miejska to skomplikowana dziedzina, jednak przykład innych krajów Europy pokazuje, że można sobie poradzić z pogodzeniem potrzeb komunikacyjnych wszystkich użytkowników dróg na etapie projektowym.

4. Miasto Gdańsk, wspólnie z Gdynią, Sopotem, Pruszczem Gdańskim oraz Województwem Pomorskim, jest obecnie udziałowcem kolei SKM. Udziały miast i województwa to ok. 25% akcji spółki. Wykupywanie kolejnych udziałów nie przekłada się jednak na widoczny wpływ miast na politykę spółki. Pomimo wielokrotnych deklaracji władz, nadal nie został uregulowany problem przewozu rowerów w pociągach SKM. Zarząd Spółki w 2010 roku zrezygnował z dotychczasowego, bezpłatnego przewozu rowerów w okresie maj - październik, wprowadzając "promocję" - bilet na rower za 1 zł, dostępny wyłącznie w kasach SKM. Istnienie opłaty jak i konieczność zakupu biletu w specjalnym okienku - odstraszają i utrudniają używanie najbardziej nowoczesnego, elastycznego, szybkiego i proekologicznego środka komunikacji miejskiej, jakim w miastach całego świata staje się transport kombinowany - rower + sieciowa komunikacja publiczna. Polityka spółki stoi też w sprzeczności z działaniami innych podobnych przewoźników w Polsce (np. SKM i metro warszawskie wożą rowery bezpłatnie przez cały rok). Czy w przypadku objęcia funkcji prezydenta deklaruje się Pan/Pani wywrzeć nacisk na władze SKM w celu wprowadzenia bezpłatnego przewozu rowerów przez cały rok?

Dariusz Adamowicz: - Wydaje mi się że SKM powinno wydzielić osobne przedziały do przewozu rowerów. Proponuję karnet nalepkę na rower np. 12 zł i wtedy można przewozić rower bez stania przy kasach. Coś w rodzaju rocznego biletu dla roweru.

Paweł Adamowicz: - Wywieranie nacisku nie jest najlepszym sposobem rozwiązywania problemów. Rozwój ruchu rowerowego jest doskonałym generatorem przychodów, przyczynia się do poprawy jakości życia i powstawania nowych miejsc pracy. Wiele na ten temat napisano w Zielonej Księdze - "Koncepcja rozwoju systemu rowerowego województwa pomorskiego". Jestem przekonany, że w miarę wzrostu liczby rowerzystów, SKM dla własnego interesu będzie zabiegać o tych klientów.

Krzysztof Andruszkiewicz: - Tak, ponieważ uważam, że integracja rowerów z SKM (bezpieczne przechowalnie przy przystankach oraz możliwość darmowego przewozu) to kluczowy element zarówno dla rozwoju ruchu rowerowego jak i dla zwiększenia ilości pasażerów samej SKMki oraz realna alternatywa dla korkującej Trójmiasto masowej motoryzacji. Pamiętam czasy, kiedy w kolejkach SKM były specjalne przedziały do przewozu rowerów.

5. Miasto Gdańsk posiadało duże doświadczenie we współpracy z organizacjami rowerowymi (organizacje te bezpłatnie współtworzyły m.in . projekt dofinansowania rozbudowy sieci dróg rowerowych ze środków GEF, studium wykonalności obecnie realizowanego projektu finansowanego ze środków UE a także opiniowały cały szereg inwestycji rowerowych). Współpraca ta odbywała się przede wszystkim na forum otwartego, społecznego zespołu doradczego przy prezydencie miasta (powołanego w 1998 r.). Niestety, od ok. 2 lat, władze miasta zaprzestały organizowania tego typu spotkań. Od półtora roku nie są także konsultowane żadne projekty infrastruktury rowerowej. Zamiast dialogu społecznego zapowiadane jest powstanie... miejskiej strony internetowej na tematy rowerowe. Czy po ewentualnym wyborze na stanowisku prezydenta będzie Pan kontynuował obecną politykę czy też poleci podległym urzędnikom przywrócenie konsultacji społecznych inwestycji rowerowych i możliwie szybko spotka się z przedstawicielami wszystkich zainteresowanych organizacji rowerowych?

Dariusz Adamowicz: - To pytanie nawiązuje do odpowiedzi na pyt 2.

Paweł Adamowicz: - Doświadczenia współpracy z organizacjami rowerowymi są przez cały czas rozwijane. Obecnie mogę powiedzieć, że ze szczebla konsultacji społecznych wspięliśmy na szczebel partnerskiej współpracy i podejmujemy się realizowania wspólnych projektów. Najlepszym przykładem jest tu chyba wrześniowy Kongres Mobilności Aktywnej, który był współorganizowany przez rowerowy NGO z Gdańska - Pomorskie Stowarzyszenie Wspólna Europa - jedynego na Pomorzu członka Europejskiej Federacji Cyklistów. W chwili obecnej realizujemy wspólnie trzy projekty, a dwa kolejne są w fazie aplikacji o środki unijne. Na takiej samej zasadzie przeprowadzony został audyt polityki rowerowej Gdańska wg metodologii BYPAD - w skład grupy ewaluacyjnej wchodzili mieszkańcy, radni oraz urzędnicy. Osoby te miały bezpośredni wpływ na kształt raportu końcowego i zakres 24-miesięcznego planu działań.

Krzysztof Andruszkiewicz: - Polecę podległym urzędnikom natychmiastowe przywrócenie konsultacji społecznych inwestycji rowerowych i możliwie szybko spotkam się z przedstawicielami wszystkich zainteresowanych organizacji rowerowych w celu wypracowania zasad ścisłej współpracy nawiązujących do zarzuconej tradycji.
Konsultacje społeczne oraz obniżenie progu składania projektów uchwał do 500 zebranych podpisów (obecnie 2000), to tylko cześć naszego programu. Chciałbym, aby mieszkańcy Gdańska byli aktywni społecznie, aby współdecydowali o tym, co dzieje się na ich ulicy, dzielnicy i w mieście. Dostrzegam tu dużą rolę Rad Dzielnic i organizacji pozarządowych. Dialog społeczny nie tylko pomaga w podejmowaniu słusznych decyzji, ale też prowadzi do rozwoju miasta.

Joanna Jałowiec

Więcej o: