Bobkowski 2010: Nad morze wzdłuż kanału

Po dwóch nocach spędzonych w Tuluzie z przyjemnością wyruszamy poza miasto. Kierunek - nadmorska miejscowość, w której przez kilka tygodni mieszkał Andrzej Bobkowski.

Więcej o wyprawie: www.bobkowski2010.pl

 

Rowerowa jazda po ruchliwych miejskich ulicach ma z pewnością swoje plusy. Największym jest możliwość zobaczenia więcej niż samochodem lub na piechotę. Poruszanie się po gęsto splecionych uliczkach otaczających główny plac Tuluzy - Capitole - wymaga jednak sporo wprawy. Wszędzie roi się od dróg jednokierunkowych, wszelkiej maści zakazów i nakazów oraz wyjątków od reguł. Trudno się w tym czasem połapać. Dlatego cieszymy się na możliwość przejachania zupełnie innymi drogami.

 

Wpierw odcinek zmotoryzowany. Naszym busem (nazywanym pieszczotliwie Bobkowozem) docieramy przed sobotnim południem do Carcassonne, które Bobkowski tak opisywał 3 lipca 1940 roku:

 

Miasteczko małe i urocze. Po drugiej stronie rzeki zamek, cały gród warowny, jak dekoracja w teatrze. W Carcassonne pusto, bo południe i upał. W ?Hotel Vitrac? odnajdujemy siedmiu naszych kolegów z paryskiego biura. W Carcassonne jest część naszej fabryki, jest nawet coś w rodzaju dyrekcji. Można dostać 500 franków, potem 675 - jako indemnite de repliement - czyli odszkodowanie za wianie, a właśnie dziś wszyscy zapisują się na listę zasiłków - 23 franki dziennie - płatne od jutra. Polaków traktują jak swoich - bez żadnych różnic.

 

Bobkowski zaglądał do Carcassonne kilkakrotnie, głównie po to by załatwić formalności związane z pracą w fabryce amunicji z okresu sprzed kapitulacji Francji w czerwcu 1940 roku. Przesiadywał w knajpkach popijając swój ulubiony rum oraz rozmyślał o pozostawionej w Paryżu żonie Basi. My nie mamy tyle czasu, więc idziemy jedynie na krótki spacer przez fortecę, która nadal doskonale sprawdza się w roli dekoracji. To właśnie tutaj powstawał Robin Hood, Książe Złodziei Kevina Costnera.

 

Przed nami jednak kolejny cel: Gruissan, turystyczne miasteczko na południu Francji z dostępem do Morza Śródziemnego i zatoki. Bobkowski przebywał tutaj kilka tygodni żyjąc z pieniędzy od francuskiego rządu i mieszkając nad brzegiem morza w domku na palach.

 

Opis drogi:

 

Trasa: z Carcassonne przez Narbonne do Gruissan.

 

Odległość: 86 km.

 

Nawierzchnia: asfalt, droga gruntowa, żwir.

 

Przejeżdżamy przez centrum Carcassone i nad Canal du Midi skręcamy na wschód. Niedawno wybiło południe i upał robi się coraz bardziej dotkliwy, ale na szczęście dróżka biegnie przez cały czas w cieniu. Jest kilka fragmentów asfaltowych, ale przeważnie jedziemy po żwirze.

 

Ruch niewielki, dominują rowerzyści rekreacyjni. Po drodze spotykamy m.in. hiszpańską rodzinę 2+3. Dzieci są na oko w wieku od 5 do 8 lat i radzą sobie bez żadnych problemów. Nic dziwnego, bo droga jest wprost wymarzona dla rowerzystów.

 

Co kilka-kilkanaście kilometrów mijamy niewielkie miasteczka o dźwięcznych nazwach i przyjaznych kafejkach i restauracjach. Można się w nich posilić przed dalszą podróżą oraz uzupełnić zapasy płynów. Jedzie się miło, ale jest też trochę monotonnie - jak to przy kanale.

 

Jeśli ktoś chce nieco większego wyzwania, może w Marseillette odbić na południe do Capendu, a potem na wschód, drogą szybkiego ruchu D6113 prowadzącą do Narbonne. Dwójka z nas spróbowała, ale dużo mniej sympatyczna opcja. Po asfalcie jedzie się co prawda nieco szybciej, ale słońce cały czas daj popalić. Jest też trochę wzniesień, które niewprawnym rowerzystą mogą odebrać ochotę do dalszej jazdy. Do tego dochodzi stepowa roślinność i pył, który osiada na rowerach i wpycha się do płuc.

 

Jeśli więc ktoś ma ochotę na przyjemną przejażdżkę i nigdzie się nie śpieszy, niech lepiej pozostanie przy kanale, który łagodnymi łukami zaprowadza do Narbonne. Warto zatrzymać się na placu przy merostwie. Zimna lemoniada lub białe wino (to Francja, więc można) i do przejechania ostatnie 13 km. Tym razem wzdłuż Canal de la Robine.

 

Dojeżdżamy wieczorem. Miasteczko śpi. Sezon letni wciąż na dobre się nie rozpoczął.

 

Borys Martela

 

Blog wyprawy

 

''Polska na rowery'' jest patronem medialnym wyprawy.

 

 


Trasa rowerowa 563068 - powered by Bikemap

 

Więcej o:
Skomentuj:
Bobkowski 2010: Nad morze wzdłuż kanału
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX