Rowerem po Suwalszczyźnie

11.03.2010 00:00
Na spotkanie jesieni polecam trzy piękne trasy przez pola, lasy i wokół jezior
Suwalski Park Krajobrazowy to idealna kombinacja pagórków, jezior, łąk, pól, lasów i wijących się szutrowych dróg. Poza tym panuje w nim właściwa proporcja ilościowa turystów do miejscowych, tzn. miejscowi przeważają.

Dużo szlaków pieszych i rowerowych pozwala na ciekawe kombinacje - jestem tu po raz trzeci i zawsze udaje mi się popedałować "po nowemu". Oto trzy pomysły na wycieczki rowerowe (możliwe również w wariancie pieszym; konieczna mapa, np. "Suwalski Park Krajobrazowy", skala 1:50 000, do kupienia w Turtulu, siedzibie Parku). Wszystkie zaczynają się i kończą w Smolnikach, wymagana średnia kondycja (dużo podjazdów pod górki).

Wycieczka I, czyli spojrzenie z góry

Smolniki - Udziejek - Góra Cisowa - Gulbieniszki - Jezioro Okrągłe - jezioro Perty - jezioro Kojle - Smolniki (ok. 25 km)

Wyruszamy ze Smolnik czarnym szlakiem na południe. Po drodze mocny akcent w postaci pięknego widoku na jezioro Kojle, jedno z trzech zwanych Kleszczewickimi (zobaczymy wszystkie). Dalej przez lasy i pola do ładnej wsi Udziejek. Po lewej stronie drogi na Gulbieniszki zwraca uwagę budynek nawiązujący do tradycyjnej architektury, choć w luksusowym wydaniu. To Gościniec Drumlin dla gości o zasobnych portfelach, lubiących estetykę "wiejskiego zaścianka" - dachy kryte strzechą i gontem, malwy, gliniane garnki na płocie, kózki na wybiegu (warto dyskretnie zajrzeć na dziedziniec).

Ruszamy w kierunku Góry Cisowej (256 m), zwanej Suwalską Fudżijamą. Jej zdobycie nie nastręcza trudności, a widok... zapiera dech w piersiach.

Dalej w kierunku Gulbieniszek, gdzie skręcamy w lewo w drogę na Rutkę-Tartak. Potem trzeba uważać - po blisko 1 km skręcamy w polną drogę w lewo, mijamy gospodarstwo, upewniamy się, czy to droga do Smolnik przez tartak. Po lewej stronie mijamy Jezioro Okrągłe i wjeżdżamy na asfaltową drogę do Smolnik. Znowu warto zachować czujność i po blisko 1 km odszukać żółty szlak skręcający w lewo. On doprowadzi nas do Smolnik bez konieczności jechania asfaltem (pełno samochodów).

Docieramy nad brzeg jezior Perty i Kojle, które na początku wycieczki widzieliśmy z góry. Nieopodal trzecie Jezioro Kleszczewickie - Purwin. Po krótkiej chwili szlak żółty łączy się z czarnym. Znaną już trasą wracamy do Smolnik.

Wycieczka II, czyli suwalskie inspiracje

Smolniki - Dzierwany - Stara Hańcza - Mierkinie -Przełomka - Bachanowo - Błaskowizna - Dzierwany - Smolniki (ok. 30 km)

Wyruszamy ze Smolnik szlakiem niebieskim na zachód. Nie omińmy w Smolnikach punktu widokowego po prawej stronie drogi na jezioro Jaczno - to jeden z najpiękniejszych suwalskich kadrów, oczaruje każdego. Znamy ten widok z filmu "Pan Tadeusz". Doliną od jeziora ku drodze ciągnęły zastępy wojsk napoleońskich pod wodzą... Andrzeja Wajdy (ur. w pobliskich Suwałkach), który stał dokładnie w tym miejscu i komenderował aktorami i statystami. Wielu mieszkańców Smolnik statystowało na planie filmu - popytajcie, a na pewno chętnie opowiedzą o tym ważnym wydarzeniu w życiu wioski.

Ruszamy dalej w kierunku Dzierwan. Polecam krótki postój w sympatycznym Barze pod Klonem, gdzie za złotówkę napijemy się dobrej herbaty z cytryną (cenowy rekord Polski!). Potem szybko docieramy do Starej Hańczy, gdzie kiedyś stał dwór otoczony parkiem (dla miłośników historii tablica informacyjna z opisem jego dziejów). Skręcamy w asfaltową drogę w lewo na Mierkinie. Zatrzymajmy się na chwilę przy pensjonacie o przyjaznej nazwie Dom Gościnny. Z tarasu widać całe dostojeństwo i piękno Hańczy, najgłębszego polskiego jeziora (108,5 m). Dalej trasa zaprowadzi do Przełomki, gdzie znajduje się prawdziwy przebój Suwalszczyzny - Galeria Wiejska. Cudowne miejsce, w którym duch i materia pięknie się łączą, a z tego połączenia wynikają rzeczy wielkie i ciekawe. Nie warto pisać nic więcej, niech magia Galerii i urok gospodarzy przemówią same. Po wypiciu czarodziejskiej herbatki pedałujemy z nową mocą (duchową) w kierunku Bachanowa. Jeżeli w tym momencie dopadnie nas irracjonalna ochota na szwajcarskie sery, to... nic prostszego! Wystarczy tylko odnaleźć sympatyczną rodzinę Szwajcarów z dziewięciorgiem dzieci, która od lat gospodaruje w tej okolicy. Szukajcie tabliczek z napisem "Sery" albo popytajcie miejscowych. Należy się kierować na rzekę Czarna Hańcza. U Thomasa i Claudii można kupić pyszną mozzarellę i kozi twarożek, a także przenocować i pomóc w gospodarstwie.

Posileni serami ruszamy szlakiem niebieskim, kończąc tym samym objazd jeziora Hańcza. Ostatni etap wiedzie przez las. Wkrótce docieramy do drogi na Dzierwany. To już znany nam odcinek. Dojeżdżamy do Dzierwan (może jeszcze jedna herbatka?), a następnie do Smolnik.

Wycieczka III, czyli suwalskie kontrasty

Smolniki - jezioro Jaczno - jezioro Kamenduł - Wodziłki -Łopuchowo - Cisówek - Dzierwany - Smolniki (ok. 25 km)

Wyruszamy ze Smolnik znanym już niebieskim szlakiem na zachód. Po mniej więcej 1,5 km skręcamy w oznakowaną ścieżkę dydaktyczną wokół jeziora Jaczno. Jedziemy przez las, podziwiając widoczne po lewej stronie tzw. wiszące torfowiska. Wiszące, gdyż zbocza wokół jeziora są nachylone pod kątem 45 stopni. Sączą się z nich malutkie strumyczki. Mamy wrażenie, że jesteśmy w leśnej głuszy, daleko od cywilizacji. Nic bardziej mylnego - oto przed nami luksusowy pensjonat Jaczno, pięknie położony nad jeziorem, a cenami dorównujący... trzygwiazdkowym hotelom w Warszawie. W apartamentach i pokojach o wdzięcznych nazwach "Żuraw", "Rzeźbiarz", "Za kominkiem", "Sitowie" lub "Wschód słońca" można odpocząć od cywilizacji, korzystając z jej wszystkich wynalazków. No cóż, nucąc "Gdybym był bogaczem...", ruszamy dalej. Po lewej stronie mamy kolejne piękne jezioro o tajemniczej nazwie Kamenduł. Opuszczamy szlak zielony, ok. 1,5 km na zachód jedziemy szlakiem czarnym, a następnie czerwonym. Naszym celem są Wodziłki, miejscowość niemal w całości zamieszkana przez starowierców (historia tego odłamu religijnego jest bardzo ciekawa, zachęcam do lektury przewodnika Grzegorza Rąkowskiego "Polska egzotyczna cz. I", wyd. Rewasz). Wioska wygląda jak nie z tego świata, jest biedna i zapuszczona, a jednocześnie emanuje urokiem i spokojem. Oglądamy molennę, czyli kościół starowierców - drewnianą budowlę pomalowaną na zielono, z charakterystycznym krzyżem i kopulastym dachem. Tutejszą atrakcją jest możliwość skorzystania z ruskiej bani. Skorzystaliśmy i po chwilowej słabości przyszedł obiecywany wigor i siły (uwaga, bania stoi przy drodze i korzystanie z niej wymaga... hmm... pewnych skłonności ekshibicjonistycznych).

Korzystając z chwili odpoczynku, opracujmy wariant powrotny. Ja polecam drogę do Łopuchowa i dalej szlakiem czerwonym przez Cisówek i uroczysko Pogorzałek, następnie do Dzierwan do Baru pod Klonem i do Smolnik.

Jeżeli po tych trzech wycieczkach nie zakochacie się w Suwalskim Parku Krajobrazowym... Nie, nie ma takiej możliwości!
W sieci

Zakwaterowanie - od górnej do dolnej półki, wszystko sprawdzone i godne polecenia:

http://www.jaczno.pl
http://www.drumlin.pl
http://www.zamkowagora.osti.pl
http://www.jeziorohancza.pl

Inne adresy:

http:// www.galeriawiejska.prv.pl - Galeria Wiejska w Przełomce
http://www.spk.org.pl - Suwalski Park Krajobrazowy

Barbara Potkańska
Przyłącz się wirtualnie do akcji POLSKA NA ROWERY - załóż i pisz bloga!
Skomentuj:
Rowerem po Suwalszczyźnie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX