Legenda MTB radzi: Buty robią różnicę

Dzisiaj opowiem Wam o butach, które mogą odmienić Waszą jazdę. Modele SPD zapewniają dużo większą moc przy każdym obrocie pedałami. Dzięki nim można też lepiej kontrolować rower w terenie.

Zmiana zwykłych sportowych butów na buty SPD może być dla Was dużym przeskokiem. Choć wiąże się ona także z zakupem zatrzaskowych pedałów, różnica odczuwalna w jeździe powinna Wam zrekompensować wydatek.

Najważniejsze przy wyborze nowych butów jest odpowiednie dopasowanie ich do stopy. Mamy wiele różnych kształtów stóp, różne są też kształty butów, dlatego przed zakupem zachęcam do przymiarki. Warto zwrócić uwagę na sztywną podeszwę, ale jeśli często robicie turystyczne przejażdżki, istotny będzie również komfort podczas chodzenia.

Zawodowcy jeżdżą w butach z karbonową podeszwą. Najbardziej polecam ją jednak tym, którzy są już do niej przyzwyczajeni i prawie w ogóle nie schodzą podczas treningu z siodełka. Wszyscy, którzy dopiero zaczynają przygodę z butami SPD, znajdą modele z dość sztywną podeszwą zapewniającą więcej komfortu niż karbon. Według mnie w pierwszych butach SPD komfort jest najważniejszy. Rozpoczęcie jazdy w nich będzie dużą zmianą i przebiegnie ona łagodniej, jeśli zapewnicie Waszym stopom więcej wygody.

Wełniana skarpeta albo ochraniacz

Mam swój rytuał związany z nowymi butami. Przed pierwszą jazdą zawsze wkładam je dwa-trzy razy do gorącej wody. Ryzyko pojawienia się odcisków czy bólu jest dużo mniejsze, jeśli od samego początku stopa jest idealnie dopasowana do buta. Nie powinna się w nim za bardzo ruszać, ale nie może też być w nich za ciasno.

Rozmiar moich kolarskich butów jest taki sam jak tych do biegania. Inaczej jest zimą. Zwykle jeżdżę wtedy w specjalnych butach o jeden rozmiar większych. Pozwala mi to założyć grubszą wełnianą skarpetę - najlepszy, jak dla mnie, sposób na jazdę zimą. Moje „zimówki” są ponad kostkę i mają warstwę Gore-Tex.

W sezonie, nawet jeśli jest chłodniej, używam wyłącznie „letnich” butów do ścigania. Zawsze można założyć na nie ochraniacze - ocieplające albo przeciwdeszczowe. Wiele butów MTB, które są obecnie dostępne dla zaawansowanych amatorów i półzawodowców, można w połączeniu z ocieplającymi ochraniaczami używać przez cały rok.

Czasami stosuję dwie pary ochraniaczy. Pierwsze zabezpieczają mnie przed wiatrem i wychłodzeniem, drugie przed wodą. Jeśli mimo bardzo kiepskich zimowych warunków decyduję się na jazdę w swoich „letnich” butach, wpierw zakładam na nie reklamówkę, dopiero na nią daję ochraniacze. Znam jednak osoby, które jeżdżą zimą w dużo chłodniejszych miejscach w Norwegii niż ja. Pod zwykłą wkładką stosują one dodatkową - ogrzewającą. Pewnie dobrze działa, ale jeszcze nigdy jej nie próbowałam. Bardzo ważne jest, żeby móc poruszać zimą palcami u stóp, i robić to w czasie jazdy. Będzie Wam wtedy cieplej, upewnicie się też, że palce nie zamarzły i mają się dobrze.

Bloki prosto, woda naprzód

Niezależnie od warunków ważną sprawą jest odpowiednie ustawienie bloków w butach. Przed pierwszą jazdą starajcie się umieścić je na środku podeszwy, by stopa i palce były skierowane na wprost. Ewentualnie możecie spróbować ustawić je 1-2 mm skierowane na zewnątrz, nigdy do wewnątrz. Jeśli chcecie bardzo profesjonalnie podejść do sprawy, ustawienie bloków można powierzyć specjalistom od tzw. bike fittingu, czyli indywidualnego dopasowania sprzętu i pozycji na rowerze.

Nie zapominajcie także o prawidłowej pielęgnacji butów, szczególnie po jeździe w trudnych warunkach. Zabłocone buty od razu po treningu myję w ciepłej wodzie. Łatwo wtedy pozbyć się brudu. Następnie trzeba je dobrze wysuszyć. Mam do tego w piwnicy odpowiednie urządzenie, ale i bez niego dacie radę, pomocne mogą być zwykłe gazety. Gdy buty są suche, wystarczy już tylko spryskać czy nasmarować je odpowiednim środkiem ochronnym, by znów wyglądały jak nowe. Wtedy nie pozostanie Wam nic innego, jak tylko założyć je na kolejny trening.

Zobacz też inne teksty z cyklu Legenda MTB radzi.

Gunn-Rita Dahle Flesjaa

Gunn-Rita Dahle Flesjaa - najbardziej utytułowana kobieta w historii MTB. Mistrzyni olimpijska, 9-krotna mistrzyni świata, 8-krotna mistrzyni Europy, 4-krotna zdobywczyni kryształowej kuli Pucharu Świata, aktualna mistrzyni świata w maratonie MTB. Tytuł ten zdobyła jako pierwsza 40-latka w historii. W 2009 r. wprawiła w osłupienie nie tylko kolarski świat, zostając mistrzynią Europy zaledwie 6 miesięcy po urodzeniu syna. W realizacji kolarskiej pasji i wychowaniu dziecka pomaga jej mąż Kenneth, który jest jej trenerem. Legendarna Norweżka od lat ściga się w barwach Multivan Merida Biking Teamu. Najważniejsze światowe laury nie są jej jedyną dwukołową ambicją. Gunn-Rita Dahle Flesjaa mocno angażuje się w promocję amatorskiego kolarstwa i jazdy na rowerze dla wszystkich. - Rower to przygoda, świetny środek transportu dla każdego i przede wszystkim mądra inwestycja w swoje przyszłe i obecne zdrowie - podkreśla zawodniczka Multivan Merida Biking Teamu. W październiku 2013 r. gościła w Polsce, m.in. otworzyła w Wieliszewie pierwszą trasę cross country w okolicy Warszawy i wystartowała w finale Merida Mazovia MTB Marathonu w Płocku.
Gunn-Rita w internecie: gunnrita.com, facebook.com/gunnritadahleflesjaa.

Więcej o:
Komentarze (4)
Legenda MTB radzi: Buty robią różnicę
Zaloguj się
  • rowerowy365

    Oceniono 6 razy -4

    Jazda "Rolsem" czy "Bentleyem" też robi różnicę ale niewielu je kupuje ze względu na cenę. Tak samo z butami, których ceny zaczynają się gdzieś ok. 200zł, a nie liczę pedałów, które też nie są za darmo. Nie jestem malkontentem ale uważam, że taką samą rolę spełniają "noski" za jedyne 15zł. Jeśli rower traktuję jak bolid sportowy lub używam go do zawodów to i owszem, jest sens przesiadać się na SPD. Jeśli natomiast rower jest moim środkiem transportu, to "noski" są lepsze.
    pozdr

  • bimota

    Oceniono 12 razy -8

    A W ZWYKLYCH NOSKACH Z PASKAMI JEZDZILA... ? CZYM ROZNI SIE 1-KROTNE MOCZENIE OD 3-KROTNEGO ? :p

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX