Warszawa: Rowerowy kontrapas na Marszałkowskiej powstanie? Było spotkanie

Projekt kontrapasa między placami Konstytucji i Unii Lubelskiej doczekał się już miana "rowerowej autostrady". Część mieszkańców postrzega go jako fanaberię cyklistów, ale to szansa na poprawę bezpieczeństwa i wyglądu mało dziś uczęszczanego odcinka.

O nowym projekcie rowerowym spora grupa amatorów dwóch kółek dyskutowała z mieszkańcami Śródmieścia Płd. w Barze Prasowym przy Marszałkowskiej 10/16. Mało brakowało, aby zamiast wieczornego spotkania z cyklu "Nasze miasto Warszawa" przerywanego okrzykami: "Pierogi z kapustą!", "Naleśniki z serem!" stał zamknięty o tej porze kolejny oddział banku czy butik.

Prasowy powrócił w tym roku wybroniony przed likwidacją i planami burmistrza dzielnicy Wojciecha Bartelskiego - wizją Śródmieścia, w którym "albo będzie tanio i przaśnie, albo nieco drożej i nowocześnie". Bar już teraz dowodzi, że może być i tanio, i nowocześnie, a jak będzie za jego oknami, o tym się dopiero przekonamy. Dziś mimo ograniczenia prędkości do 40 km na godz. kierowcy pędzą dwoma pasami Marszałkowskiej na złamanie karku.

Węziej i pod prąd

Stąd pomysł, który przedstawił Jan Jakiel z zespołu rowerowego w Zarządzie Transportu Miejskiego: zwęźmy jezdnię do jednego pasa od pl. Unii Lubelskiej do pl. Konstytucji, a na drugim wytyczmy półtorametrowej szerokości kontrapas dla rowerzystów jadących w kierunku Mokotowa. Obok przy betonowym, nieciekawie wyglądającym torowisku tramwajowym (tak remontowało się tory jeszcze w poprzedniej dekadzie) zmieści się pas zieleni.

O połowę węższa jezdnia byłaby też na pl. Zbawiciela. Kto wie, może przejdzie tu rozwiązanie znane z Holandii, by pas rowerowy wytyczyć nie z boku, tylko pośrodku pasa jezdni. Zmusiłoby to kierowców do wolniejszej jazdy. Uczestnicy dyskusji opowiadali się raczej za tym, by kosztem asfaltu nie powiększać zielonej wyspy na placu (tam gdzie stoją resztki po spalonej tęczy), tylko odsunąć jezdnię od chodników i kamienic.

Pasy i drogi rowerowe miałyby też opleść z czterech stron pl. Konstytucji. Zapewni to wygodny i bezpieczny przejazd północ - południe (Marszałkowska - Waryńskiego i Marszałkowska - Marszałkowska) oraz wschód - zachód (Koszykowa - Śniadeckich i Piękna - Koszykowa).

Osobnego opracowania wymagają zmiany na pl. Unii Lubelskiej - przydałoby się rozważyć czy wreszcie zlikwidować przejazd środkiem i po 50 latach przywrócić dawne rondo. W 1964 r. obecny kształt pl. Unii, który nie przystaje już do dzisiejszej rzeczywistości, tak zapowiadał tygodnik "Stolica": "Skwer na środku był wprawdzie bardzo dekoracyjny, ale sentyment do zieleni musi ustąpić racjom wygody i bezpieczeństwa, a także czynnikom natury ekonomicznej". Obiecywano pozostawienie na wyspie wszystkich drzew. Ostatnie wycięto ok. 15 lat temu.

Śmieciarka na horyzoncie

Część mieszkańców tej okolicy, którzy przyszli do Prasowego, zachodziła w głowę, skąd pieniądze na luksusy dla cyklistów (cena kontrapasa ma być znana po sporządzeniu szczegółowego projektu). Ktoś mówił nawet o "nowej rowerowej autostradzie", podczas gdy na sąsiednich ulicach Waryńskiego czy al. Szucha właśnie powstają asfaltowe drogi rowerowe. - Pieszym też się coś należy, bo po Marszałkowskiej chodzi się trudno - komentował ktoś z sali. W odpowiedzi padła oferta wyniesienia jezdni na przejściach (czyli cykliści też musieliby zwalniać) i wymalowania dodatkowych zebr.

Opinie były zresztą sprzeczne - jedni utyskiwali na pędzące pojazdy, inni twierdzili, że zwężenie jezdni znacznie utrudni dojazd. Wieszczyli, że dobije to wymarły już teraz fragment Marszałkowskiej. Nie ubędzie tu jednak ani jednego miejsca parkingowego. - Jak na tym jednym pasie omijać stojącą śmieciarkę albo dostawcze furgonetki? - pytano.

Odpowiadał Rafał Muszczynko z Zielonego Mazowsza: - Poczekać chwilę, aż odjadą. Tak jak na innych bocznych uliczkach.

- A co z karetkami jadącymi na sygnale do szpitala dziecięcego na rogu Litewskiej? - niepokoili się ludzie. Tyle że w 2015 r., gdy powstanie kontrapas rowerowy, szpital wyprowadzi się już do nowej siedziby w kompleksie uniwersyteckim przy ul. Banacha.

Tranzyt się wyniósł

Prawda jest taka, że Marszałkowska od pl. Unii do pl. Konstytucji zamieniła się w lokalną ulicę. Dawniej to tędy jechał cały tranzyt z południa miasta do centrum i mieszkańcy słali alarmistyczne skargi na hałas, spaliny i wypadki. W latach 2000-2001 większość samochodów przeniosła się na równoległą ul. Waryńskiego, gdzie dobudowano drugą jezdnię. Z czasem ruszyły też tamtędy wszystkie autobusy. Już w poprzedniej dekadzie był pomysł, by na starym odcinku Marszałkowskiej wytyczyć przejazd tylko do ul. Litewskiej - z jednej strony od pl. Unii Lubelskiej, a z drugiej - od pl. Zbawiciela. Teraz ma być tu wprowadzona strefa prędkości Tempo 30.

Rafał Muszczynko mówił, że w 2006 r. podczas remontu tej części Marszałkowskiej kompletnie zapomniano o rowerzystach. Najwyższy więc czas, żeby sobie o nich przypomnieć, zresztą nie tylko tutaj. A prawdziwa rewolucja dopiero nas czeka - kiedyś Marszałkowską trzeba będzie w końcu zwęzić także od pl. Konstytucji po Królewską. Widział ktoś takie samochodowe autostrady w samym środku miasta?

Artykuł pochodzi z warszawskiego wydania lokalnego Gazety.