Rowerem do szkoły? Jak jest w Szczecinie?

Przed wieloma szkołami stoją w prawdzie stojaki na rowery, ale droga z domu do szkoły nie zawsze jest bezpieczna. Czy warto?

W ramach akcji Gazety "Polska na rowery" postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sprawa dojeżdżania rowerami do szkół w Szczecinie.

Okazuje się, że szczecińskich dzieci nie trzeba przekonywać, że jazda rowerem jest nie tylko zdrowa, ale też przyjemna i wygodna.

80 stojaków w zeszłym roku

- W zeszłym roku postawiliśmy w Szczecinie ponad 80 stojaków, z czego połowa stanęła przy szkołach - mówi Tomasz Loga, oficer rowerowy. - I to nie są wszystkie, bo wiele szkół miało już własne, a nasze były dla nich tylko wsparciem. To dyrektorzy sami zgłaszali taką potrzebę widząc, że rowerów przybywa. Sam zauważam, że jeździ sporo dzieciaków. Choć ze ścieżkami bywa u nas różnie, to jakoś sobie radzą. Mam nadzieję, że czasem ścieżek będzie więcej i do każdej szkoły będzie można bezpiecznie i bez problemu dostać się rowerem.

Zaczęły się pojawiać rowery

Przed Szkołą Podstawową nr 48 przy ul. Czorsztyńskiej jest kilkanaście stojaków. W tym trzy "kleksy", czyli stojaki miejskie.

- Pierwsze stojaki postawiliśmy już pięć lat temu - mówi Anna Kucharska, wicedyrektor SP nr 48. - A to dlatego, że przed wejściem po prostu zaczęły się pojawiać rowery. Więc postanowiliśmy zrobić dla nich bezpieczne i wygodne miejsce. Co roku dostawiamy kilka nowych, a i tak zdarza się, że wiosną brakuje wolnych stojaków.

Radek Mińko, uczeń szóstej klasy, którego spotykamy przed szkołą, mieszka na ul. Sosnowskiego, na os. Generałów. Rowerem dojeżdża całą wiosnę i jesień.

- Jest dużo szybciej, więc mogę dłużej pospać. I wygodniej - mówi. - Wychodzę z domu piętnaście minut przed początkiem lekcji. Wsiadam na rower, przejeżdżam przez osiedle i jestem.

Nauczyciele też jeżdżą

Przed Gimnazjum nr 34 przy ul. Wojciechowskiego zawsze stoi około 30 rowerów. Szkoła w roku 2011/2012 wygrała ogólnopolski konkurs "Rowerowa szkoła", który organizuje w ramach projektu "Miasta dla Rowerów" stowarzyszenie Wrocławska Inicjatywa Rowerowa. Udział w konkursie trwał cały rok szkolny. W tym czasie odbywały się serie lekcji o bezpieczeństwie na drodze czy wycieczki rowerowe. Szczecinianie okazali się najlepsi.

W nagrodę szczecińska szkoła dostała monitoring, dzięki któremu rowery są bezpieczne, i masę gadżetów, w tym zapinki rowerowe, siodełka, rękawice, które trafiły do rowerowych uczniów.

- Bardzo propagujemy dojeżdżanie rowerem do szkoły - mówi Iwona Potrykus, dyrektorka Gimnazjum nr 34. - Głównie dlatego, że jadąc komunikacją miejską dzieciaki mają daleko i jeszcze kawałek trzeba przejść. A rowerem przez osiedle to chwila i już są. Poza tym u nas rowerami dojeżdżają też nauczyciele, więc dzieciaki mają dobry przykład. I naprawdę chętnie korzystają z tej formy transportu. Raz w miesiącu, w weekend, organizujemy też rowerowe wypady do lasu. Chętnych nie brakuje.

A jak jest w waszych szkołach? Czy są stojaki na rowery? Czy można bezpiecznie dojechać rowerem? Co trzeba zmienić, poprawić? Czekamy na wasze opinie, w komentarzach lub do redakcji wydania lokalnego na na listy@szczecin.agora.pl.

Artykuł pochodzi ze szczecińskiego wydania lokalnego Gazety.