Zielona Strzała po poprawkach. Można śmigać!?

Na ten moment zielonogórscy cykliści czekali od ponad roku. Wreszcie po zawirowaniach przetargowych mogą mknąć odnowioną, poprawioną Zieloną Strzałą. Tylko czy wszystkie buble firmy San-Bud udało się usunąć? Rowerzyści: Niekoniecznie.

Pierwszy odcinek Zielonej Strzały, ciągnący się od al. Wojska Polskiego do Jaskółczej, realizowała firma San-Bud. Niestety, gdy w styczniu 2011 r. oddała gotową trasę do użytku, na jaw wyszły poważne uchybienia. Poprawki wymagała część asfaltu, której wadliwe wylanie przez wykonawcę pozostawiało wiele do życzenia. Źle wyłożono chodniki z kostki brukowej, nieprawidłowo postawiono mur obok schodów wiaduktu przy ul. Łużyckiej. - Tylko latarnie stoją prosto - ironizowali rowerzyści. Nie tylko oni widzieli fuszerki. Miasto przyznało im rację i na poprawki przeznaczyło 165 tys. zł z puli pieniędzy, które pierwotnie miały trafić do wykonawcy.

Po kilku próbach przetargowych zimą ub. roku udało się wyłonić firmę, która zobowiązała się poprawić błędy San-Budu. Dopiero za trzecim podejściem stanęło na Capri-Bit, wykonawcy, który usunięcie usterek wycenił na niecałe 160 tys. zł.

Lista poprawek po poprawkach

W ub. tygodniu prace dobiegły wreszcie do końca. Chodniki są poprawione, asfalt wygładzony, a dodatkowo firma Capri Bit zamontowała na schodach specjalne rynny do przeprowadzania rowerów. Czy śmiało można zatem powiedzieć: Zielona Strzała poprawiona, gotowa na rowerzystów? - Poprawki są wykonane zgodnie z planem. Widać, że wykonawca przyłożył się do zadania - mówi Robert Górski, prezes Stowarzyszenia Rowerem do Przodu. Nie obyłoby się jednak bez "ale". Kilka rzeczy, zdaniem Górskiego, należałoby jeszcze ulepszyć. - Np. rowy odwadniające, z których woda wylewa się na chodnik i ścieżkę w pobliżu wieżowca przy ul. Krośnieńskiej. Do poprawki jest też przejazd rowerowy przy ul. Armii Krajowej, który San-Bud wykonał niezgodnie z projektem. Pracownicy firmy stworzyli wyspowy próg spowalniający, który muszą pokonać rowerzyści i kierowcy. Przypomnę, że w tym miejscu miał być zwykły przejazd na szerokim progu spowalniającym - komentuje prezes Rowerem do Przodu. A i na tym nie koniec.

- Spółdzielnia mieszkaniowa ustawiła słupki od strony ul. Krośnieńskiej po to, by kierowcy nie skracali sobie drogi przez Zieloną Strzałę z powodu remontu ronda PCK. Pomysł średni, bo trzeba było zrobić to tylko od strony nowego bloku. A tak teraz zablokowano wjazd dla straży miejskiej i policji - zauważa Górski. Kiepskim pomysłem jest też, według niego, montaż torebek na psie odchody.

- Dobrze, że ktoś o tym pomyślał. Tyle że obecny sposób montażu jest niebezpieczny dla właścicieli psów, bo zmusza ich do wejścia na drogę dla rowerów, po której zgodnie z przepisami nie mogą się poruszać. W konsekwencji są narażeni na potrącenie.

Bałagan na Strzale

Trudno nie zgodzić się z Górskim, że kolejnym problemem Zielonej Strzały jest nieporządek. Wiecznie zapełnione śmieciami kubły, walające się po trasie gałęzie suchych drzew, nieskoszona trawa. - Rozpędzony rowerzysta może sobie zrobić krzywdę - uprzedza Górski. - Szkoda, bo przez ten bałagan rowerostrada Zielona Strzała wygląda dzisiaj nieestetycznie. I nie można powiedzieć o niej, że jest wizytówką inwestycji rowerowych naszego miasta - przekonuje Górski.

Wojciech Janka, dyrektor ZGKiM obiecał poprawę.

- Dbanie o porządek na Zielonej Strzale zlecamy firmie Solo-Bis. Będziemy bardziej egzekwować od jej pracowników, żeby wymieniali pojemniki i sprzątali. Jeszcze dziś wyślemy tam ludzi - zapowiada Janka.

Rowerem do Przodu ma pomysł, jak ciekawie ozdobić Zieloną Strzałę.

- Świetnie wyglądałoby kolejkowo-rowerowe graffiti, które mogłoby się pojawić na wiaduktach pod ul. Łużycką - proponuje Robert Górski.

Czekamy na kolejny odcinek

Serial pt. "Zielona Strzała" nie dotarł jeszcze do napisów. Rowerzyści czekają na budowę kolejnego fragmentu trasy, biegnącego od ul. Ogrodowej do ul. Kożuchowskiej, wraz z krótkim odcinkiem do ul. Piwnej. Przypomnijmy, że wywalczyli środki na ten cel w budżecie obywatelskim. Inwestycja ma pochłonąć 1,4 mln zł. Jeden przetarg już się odbył, nie udało się jednak wyłonić zwycięzcy. Problem stanowi kładka, która miałaby powstać nad ul. Sikorskiego. Koszty jej wykonania są zbyt wysokie. - Wspólnie z urzędnikami zdecydowaliśmy, że kładka powstanie w przyszłym roku, wraz krótkim odcinkiem do ul. Piwnej. To dlatego do przetargu mogą przystąpić jako główni wykonawcy firmy, które specjalizują się w budowie takich konstrukcji. To pozwoli obniżyć koszty. Ale w zamian za to w tym roku Zielona Strzała dotrze aż do ul. Kożuchowskiej, a nie jak pierwotnie planowano do ul. Browarnej - tłumaczy Robert Górski.

paulina.nodzynska@zielona.agora.pl

Artykuł pochodzi z zielonogórskiego wydania lokalnego Gazety.