Polacy na Velo City 2013? Tylko Gdańsk i Gdynia

Choć Velo City 2013 to unikalna okazja, by uczyć się od najlepszych, uniknąć błędów jakie popełniają inni, wymienić doświadczenia i w konsekwencji uczynić nasze miasta bardziej przyjaznymi, tylko dwa polskie miasta wysłały swoich urzędników na konferencję.

Były to Gdańsk i Gdynia. Gdańsk na Velo City wysłał aż 11 osób. Pojechał tam wiceprezydent Maciej Lisicki, dwoje radnych z PO (Dariusz Słodkowski i Piotr Skiba), przedstawiciele ZDiZ oraz urzędnicy z referatu mobilności aktywnej. Gdynia wysłała nieco mniejszą delegację - trzyosobową. Jednym z obecnych był Pan Zmuda-Trzebiatowski, który jest Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Gdyni ds. Komunikacji Rowerowej.

Co ważne, obie delegacje w komplecie uczestniczyły w konferencji przez cały czas jej trwania, aktywnie biorąc udział w prelekcjach, warsztatach i innych wydarzeniach.

Rezultaty wizyty tych delegacji w Wiedniu już zaczynają być widoczne.

Poza Trójmiastem nikogo - wstyd!

Niestety na Velo City zabrakło przedstawicieli innych polskich miast, w tym tych, które chciałyby uchodzić na przyjazne rowerzystom. Czyżby władze Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Poznania, Szczecina, czy Łodzi uważały, że w temacie rowerów wiedzą już wszystko i wymiana doświadczeń nie jest im do niczego potrzebna?

Niestety bardziej prawdopodobny jest inny scenariusz. Polskie miasta zwyczajnie nie rozumieją potrzeby szkolenia swoich urzędników, uczenia się od najlepszych, wymiany doświadczeń, konieczności unikania błędów popełnionych przez inne miasta i poważnego traktowania transportu rowerowego w miastach.

Gdyby było inaczej, na Velo City aż roiło by się od przedstawicieli polskich miast. Była to bowiem jedyna w najbliższych latach okazja, by w konferencji uczestniczyć tak tanio, gdyż w tym roku ta odbywała się względnie blisko Polski. Za rok na delegację do Australii urzędnicy raczej na pewno nie pojadą. W końcu podobno mamy kryzys. Za dwa lata Velo City odbywać się będzie w także dość odległej Francji, a konkretnie aż w jej zachodniej części, w Nantes.

Niestety nawet jeżeli władze miast postanowią wysłać urzędników tam, dwóch straconych lat raczej już się nie odzyska.

Rafał Muszczynko

Więcej o:
Komentarze (2)
Polacy na Velo City 2013? Tylko Gdańsk i Gdynia
Zaloguj się
  • pkuropat789

    Oceniono 4 razy 2

    Okazja przyjazdu na Velo-city została stracona, ale nie została stracona możliwość przyjazdu do Gdańska na czwartą już edycję Kongresu Mobilności Aktywnej w dniach 12-13 września bieżącego roku. W Wiedniu bez znajomości języka angielskiego lub niemieckiego byłoby niewiele do roboty, chyba że się pracowało w polskiej podgrupie, w której jednym z punktów programu była prezentacja filmu nt. polityce transportowej miasta Graz z kongresu Velo-city 1999. Film ten pokazuje pierwsze miasto w Europie, które wprowadziło już w 1992 roku zasadę "łagodnej mobilności" czyli ograniczenie prędkości samochodów do 30 km/h. Jego radni ustalili, że miasto nie będzie "car-oriented" (zorientowane na samochody) i nie będzie budowało nowych ulic - cały budżet idzie na utrzymanie istniejących ulic oraz poprawę jakości funkcjonowania transportu publicznego, pieszego i rowerowego. Żeby to pojąć nie trzeba jechać do Wiednia, wystarczy przyjechać do Gdańska, gdzie prezentacja filmu (z polską ścieżką dźwiękową) może być powtórzona na życzenie zainteresowanych. Film naprawdę otwiera wyobraźnię, nawet lobbystom rowerowym myślących głównie lub wyłącznie o wydzielonych trasach dla "mieszkańców rowerowego getta" a nie po prostu o interesie miasta i jego mieszkańców.

  • imanust

    Oceniono 4 razy 2

    rafal, lepiej, ze nasze asy z ZDM Poznan sienie wynurzaja, bo juz sie wystarczajaco za nich wstydzimy. Chociaz nie, lepiej, zeby sie osmieszyli na forum miedzynarodowym, wtedy ten wrzod wreszcie by pekl :P a tak gangrena sie rozwija

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX