Stało się! Urzędnicy i rowerzyści z Krakowa podpisali porozumienie

Barbara Suchy
19.02.2013 10:19
- Do tej pory współpraca różnie się układała - przyznają i urzędnicy, i rowerzyści. Teraz to ma się zmienić. Pierwszym krokiem będzie największe w Polsce badanie potrzeb cyklistów.

Urzędnicy i rowerzyści przemówili jednym głosem. Podpisując wczoraj porozumienie, przedstawiciele stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów (KMR) i Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapowiedzieli, że od dziś działają wspólnie, żeby rowerzystom w Krakowie żyło się lepiej.

- Różnie nam się współpracowało w przeszłości. Zwłaszcza ostatnie dwa lata pokazały, że brakuje konsultacji w sprawie ważnych inwestycji rowerowych. Nie zawsze to, co powstawało, spełniało oczekiwania mieszkańców - mówił Jan Szpil ze stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów. Faktycznie, wiele z inwestycji realizowanych przez ZIKiT spotykało się z protestami środowisk rowerowych. Sporo hałasu zrobiło się np. wokół przebudowy ronda Ofiar Katynia. Długo trwało przerzucanie się argumentami, zanim udało się wprowadzić w Krakowie kontrapasy czy doprowadzić do ograniczenia ruchu na Kazimierzu. Najnowszy przykład przeciągania liny pomiędzy rowerzystami i urzędnikami to sprawa przebudowy ulicy Mogilskiej. Aktywiści chcą, by ograniczyć przestrzeń dla samochodów i dać więcej miejsca niezmotoryzowanym, miasto mówi "nie".

Zbadają preferencje i potrzeby rowerzystów

Jak zapowiadają urzędnicy i rowerzyści, teraz konsultacje mają stać się w Krakowie powszechną praktyką, a każda z miejskich inwestycji będzie uwzględniać opinię mieszkańców. - Czas przemówić jednym głosem. Dzięki konsultacjom chcemy dotrzeć do jak największej liczby mieszkańców, nie tylko ze środowisk rowerowych, ale też tych, którzy z roweru korzystają trzy-cztery razy w roku. Urzędnicy też muszą uczyć się, w jaki sposób przekazywać informacje i słuchać się wzajemnie - zapewniła Joanna Niedziałkowska, dyrektor ZIKiT.

Wspólny projekt "Krakowski Dialog Cykliczny" (wspierany też przez Fundację im. Stefana Batorego) rozpocznie się od zbadania preferencji i potrzeb krakowskich rowerzystów. Ankietę "Czego pragną rowerzyści?" można znaleźć na stronie internetowej i facebookowym profilu KMR, wkrótce ma pojawić się też na stronie ZIKiT. - To największe takie badanie ankietowe w Polsce. Już teraz widać, że zainteresowanie jest ogromne. W ciągu pierwszych kilku godzin ankietę wypełniło ponad 90 osób - zaznacza Joanna Pieśluk, koordynatorka projektu.

Kontrakt 100 rozwiązań

Ankiety pokażą, jak dużo osób korzysta w mieście z rowerów (ostatnie badania ruchu rowerowego w Krakowie pochodzą z lat 90.), gdzie jeżdżą, jak często, w których miejscach najbardziej brakuje im ścieżek, pasów, stojaków. Kolejny krok to zaplanowane na 11 maja warsztaty dla mieszkańców i konsultacje społeczne w pięciu dzielnicach (Stare Miasto, Krowodrza, Nowa Huta, Podgórze Wschód i Podgórze Zachód). Zebrane w ten sposób opinie i dane utworzą "Kontrakt 100 rozwiązań".

- Taki stworzony wspólnie dokument będzie podstawą do realizacji infrastruktury dla niechronionych uczestników ruchu: nie tylko rowerzystów, ale też pieszych, niepełnosprawnych, rodziców z wózkami. Mamy nadzieję, że ten raport będzie uwzględniany przez władze miasta w tworzeniu kolejnych planów budżetowych - podkreśla Szpil.

Komentarz. To już nie mała grupka zapaleńców

Na wczorajszej konferencji prasowej wielokrotnie padało stwierdzenie "historyczny moment". Brzmi górnolotnie, ale wspólny projekt ZIKiT i rowerzystów rzeczywiście może okazać się przełomem w miejskiej polityce rowerowej. Oczywiście jeśli nie skończy się na papierze.

Nie pamiętam już, ile razy pisałam o narzekaniach na źle wybudowane ścieżki, źle ustawione stojaki, o niekończących się negocjacjach w sprawie kontrapasów, pretensjach rowerzystów do urzędników i vice versa. Jeśli uda się wypracować skuteczny system konsultowania zmian w przestrzeni miejskiej i inwestycji drogowych jeszcze na etapie pomysłu, może wreszcie pożegnamy się w Krakowie ze schematem: projekt - protest - burza medialna - negocjacje i zaczniemy od tego ostatniego.

Jeśli dotąd brakowało pretekstu, by na poważnie zająć się infrastrukturą rowerową w mieście, to teraz jest wyraźny: nawet mimo mrozu amatorów dwóch kółek na ulicach wciąż przybywa, a mieszkańcy coraz bardziej są świadomi jakości powietrza.

W Krakowie wyraźnie widać: rowerzyści z miasta korzystają intensywnie. Również zimą. To już nie mała grupka zapaleńców, którym niestraszne śniegi, mrozy, deszcze i wichury. Widok opatulonych ciepłymi szalikami cyklistów przestaje dziwić. Widać to też po obłożonych stojakach. Na kilku parkingach rowerowych na terenie AGH studenci zaczęli podwieszać swoje jednoślady za siodełko pod dachem - na dole miejsca zabrakło.

Nikogo też nie trzeba przekonywać, że spaliny samochodowe dobrze nam nie robią, a coraz więcej krakowian, wychodząc z domu, zastanawia się: co dziś mamy w powietrzu i jak to powietrze poprawić?

Krakowscy aktywiści rowerowi wyliczyli, że przy obecnych nakładach i prowadzonej przez miasto polityce rowerowej uda się połączyć cały Kraków spójną siecią ścieżek za...150 lat. Tymczasem, posługując się popularną ostatnio terminologią inspektorów ochrony środowiska, "liczba rowerów w mieście już dawno przekroczyła dopuszczalną normę na istniejącą infrastrukturę"!

Barbara Suchy

Artykuł pochodzi z krakowskiego wydania lokalnego Gazety.

Przyłącz się wirtualnie do akcji POLSKA NA ROWERY - załóż i pisz bloga!
Komentarze (2)
Zaloguj się
  • toxicwaltz

    Oceniono 3 razy 3

    Tak naprawdę ddr i pasy dla rowerów są potrzebne wyłącznie na ulicach łączących dzielnice. Wszystkie lokalne ulice powinny mieć uspokojony ruch (strefa 30) i wówczas można całkowicie bezpiecznie jechać po nich rowerem.

  • yazek

    0

    Tabliczka T-22 Rowerowym Produktem Roku 2013.

    Przykłady: infobike.pl/text.php?id=41061

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX