Wakacyjny wyjazd - co możesz zyskać planując go teraz?

Przez moment zamiast zimy mieliśmy wiosnę - co powinno dać nam poważnie do myślenia - zbliża się ten moment roku, kiedy rowerem będzie można wypuścić się na dłuższą wycieczkę! Kiedyś już podpowiadaliśmy, jak można zorganizować rowerową wyprawę w ostatniej chwili. Skoro jednak czasu trochę zostało - zastanówmy się, co możemy zyskać, planując wakacyjny wyjazd już teraz.

Są tacy, którzy nawet poranną kawę wolą zaplanować z miesięcznym wyprzedzeniem i tacy, którzy o celu kilkutygodniowej wyprawy nie są w stanie zadecydować wcześniej niż na dworcu w dniu wyjazdu. Należąc samemu raczej do tej drugiej grupy, staram się nie zapominać o korzyściach planowania. O ile bowiem wycieczkę rowerową naprawdę można rozpocząć praktycznie w momencie zadecydowania o niej, o tyle kilka miesięcy przygotowań na pewno nie musi zaszkodzić.

Jedną z korzyści jest oczywiście możliwość zakupu tańszych biletów na podróż. Jeśli myślicie o wycieczce gdzieś dalej - zacznijcie przeglądać strony z biletami lotniczymi (w styczniu wiele linii ma „szalone promocje”) lub kolejowymi (z reguły bilety pojawiają się w sprzedaży co najwyżej 3 miesiące przed datą wyjazdu, ale co szkodzi opracować jakąś sprytną trasę, biorącą pod uwagę przewóz rowerów?).

Kiedy zwizualizujecie sobie swoją wycieczkę za pomocą biletu czy przynajmniej godzin odjazdów pociągu, warto zagłębić się w lekturę. Zabieranie przewodnika turystycznego na wycieczkę rowerową ma tylko odrobinę sensu. Przewodnik waży, zajmuje miejsce i z reguły nie chce się go czytać. Lepiej zacząć czytać przewodnik już teraz, a po przeczytaniu przewodnika poczytać jakieś inne tematycznie związane lektury i do wyjazdu całą sferę „a tu widzimy doskonały przykład późnogotyckiej architektury biurowej” mieć już dawno za sobą.

Nie ma natomiast sensu rezerwacja miejsc noclegowych. W ogóle podczas wycieczek rowerowych rezerwowanie noclegów z wyprzedzeniem często się nie sprawdza - kto wie, gdzie was poprowadzi szlak i czy po drodze nie złapiecie gumy?

Aby złapanie gumy było najpoważniejszym defektem, jaki wam się przydarzy, dobrze jest odpowiednio wcześnie przygotować rower. Z doświadczenia osoby, która wszystko odkłada na pięć minut przed ostatecznym terminem mogę powiedzieć, że rower do warsztatu nie powinien trafić później niż na 2 tygodnie przed wyjazdem. Ale skoro do wakacji jeszcze pół roku - równie dobrze można nauczyć się wszystko reperować samemu, korzystając z naszych licznych poradników.

Pół roku to aż nadto czasu by zbudować formę czy znaleźć dobre towarzystwo do podróży. Jeśli zaczniecie za wcześnie - forma może przekwitnąć a towarzystwo się znudzić. Lepiej więc zamiast nastawiać się w tych obszarach na jakieś konkretne osiągnięcia, po prostu jeździć tak jak jeździliście w towarzystwie osób, które lubicie - forma i partnerzy wyklują się sami.

I to jest właściwie najlepsze, co można zrobić na pół roku przed planowaną wyprawą. Oczywiście poza snuciem wakacyjnych planów, które pozwolą przetrwać kolejną falę mrozu.