Końca świata nie było. Cykliści z Kalisza postanowili go poszukać [RELACJA]

22 grudnia, czyli dzień po tym, jak przepowiadany koniec świata nie nadszedł, 17 cyklistów wyruszyło z Kalisza na jego poszukiwania. W kilkustopniowym mrozie, po niemal 2 godzinach jazdy i pokonaniu niezliczonych górek, zakończyliśmy poszukiwania, docierając do celu naszej podróży, czyli na prawdziwy Koniec Świata.

I kto teraz powie, że końca świata nie było? Koniec był! Na miejscu przywitało nas wielkie ognisko, przy którym każdy szybko znalazł swoje miejsce, powoli się rozmrażając.

Po zrobieniu sesji zdjęciowej i napełnieniu żołądków, chociaż nie było to łatwe, uczestnikom Rajdu udało się w końcu odejść od ciepła ogniska i ruszyliśmy w drogę powrotną. Myśl o gorącej herbacie i obiedzie dodała nam skrzydeł, dzięki czemu do Kalisza dotarliśmy znacznie szybciej, niż pokonaliśmy drogę w pierwszą stronę.

Wszyscy uczestnicy organizowanego przez Klub Turystyki Kolarskiej Cyklista z Kalisza „Rajdu na Koniec Świata” otrzymają specjalnie przygotowane certyfikaty „Zdobycia Końca Świata”. O tyle ważne, że w takiej temperaturze (było poniżej -10 stopni Celsjusza) wielu osobom nie chce się nawet wychodzić na spacer, nie mówiąc już o ponad 3-godzinnej wycieczce rowerowej, podczas której sklepy odwiedza się nie w celu kupienia świątecznych prezentów, ale wody, gdyż ta w bidonie właśnie zamarzła.