Gazeta.pl > Rowery >  informacje

Jazda rowerem pod wpływem nie będzie już przestępstwem, ale prawo do prowadzenia samochodu wciąż możesz stracić

Rafał Muszczynko, PAP
10.10.2012 10:50
A A A Drukuj
Coraz trudniej mi zobaczyć przestępcę w rowerzyście pijącym małe piwo - pisze na blogu Roweroraffi

Coraz trudniej mi zobaczyć przestępcę w rowerzyście pijącym małe piwo - pisze na blogu Roweroraffi (fot. Rafał Muszczynko)

Jazda rowerem w stanie nietrzeźwości nie będzie już przestępstwem, ale wciąż może skutkować nałożeniem zakazu prowadzenia samochodu. Przestępstwem nie będzie też kradzież roweru o wartości poniżej tysiąca złotych. We wtorek rząd przyjął przygotowywany od dwóch lat w Komisji kodyfikacyjnej projekt nowelizacji prawa karnego.

W projekcie znajduje się ponad 160 propozycji zmian w przepisach. Wśród nich jest też zapowiedź przeniesienia odpowiedzialności za prowadzenie w stanie nietrzeźwości pojazdu innego niż mechaniczny (np. roweru) na poziom kodeksu wykroczeń.

Jest surowo

Obecne prawo jest bardzo surowe. Za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości grozi taka sama kara (kara grzywny do 5.000 zł, kara ograniczenia albo pozbawienia wolności do 2 lat), jak za prowadzenie w tym stanie samochodu.

W 2011 roku za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwym skazano 51 tys. osób. Obecnie w więzieniach znajduje się ponad 4,5 tysiąca rowerzystów. Dla porównania - za prowadzenie aut pod wpływem alkoholu skazano i osadzono 5650 osób.

Miesięczny koszt utrzymania każdego z osadzonych rowerzystów to 2,5 tysiąca złotych. Jednocześnie zapełnienie więzień rowerzystami powoduje, że na odbycie kary więzienia inni, często groźniejsi przestępcy, muszą oczekiwać latami. O konieczności złagodzenia przepisów mówiło się już od dawna. I to nie tylko w naszym kraju. We wrześniu stacja BBC wyemitowała materiał, w którym krytykowała "drakońskie kary" dla nietrzeźwych rowerzystów w Polsce.

Co się dokładnie zmienia

Po nowelizacji przepisów cyklistom będzie grozić kara aresztu (do 30 dni) lub kara grzywny nie niższa niż 50 zł. To znaczne złagodzenie prawa. W dodatku fakt złapania za jazdę pod wpływem nie będzie powodował wpisu do rejestru osób karanych (jak dotychczas), co dziś przekreśla wielu osobom dostęp do licznych zawodów oraz możliwość otrzymania pracy.

Rząd chce też zmiany progu kwotowego między przestępstwami a wykroczeniami przeciwko mieniu z 250 zł do kwoty 1 tysiąca złotych. Ta zmiana jest z kolei dla rowerzystów bardzo niekorzystna, gdyż powoduje, że kradzieże tańszych rowerów nie będą już ścigane z taką surowością jak dzisiaj.

Nie dotyczy to kradzieży z rozbojem lub z włamaniem, czyli sytuacji w których rowerzysta jest "zdejmowany" z roweru lub kiedy rower kradnie mu się np. z domu lub garażu. Taka kradzież nadal będzie przestępstwem.

Co się nie zmieni

Jazda pod wpływem alkoholu nadal będzie niezgodna z prawem. Po prostu grozić będą za nią znacznie mniejsze konsekwencje. Nie będzie już przestępstwem, a wykroczeniem.

Z Kodeksu nie zniknie też obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych dla osób złapanych za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu. Za złamanie tego zakazu i recydywę można będzie trafić za kratki.

Alkohol na plus, kwoty na minus - nasz komentarz

Rafał MuszczynkoZmiana prawa w zakresie karania rowerzystów jest zdecydowanie zmianą pozytywną. Więzienia pełne cyklistów, którzy nierzadko nie stwarzali żadnego zagrożenia na drodze, to patologia szkodliwa nie tyle dla rowerzystów (większość z nas jeździ na trzeźwo), ile dla samego systemu karnego, który stawał się przez to niewydolny.

Dziwić może natomiast obowiązek nakładania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych dla osób złapanych za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu. Kara ta nie powinna być nakładana "z automatu", bo nie dla każdego ma ona sens i może zniszczyć życie wielu cyklistom, którzy zarabiają na życie prowadząc pojazdy mechaniczne, a limit alkoholu we krwi przekroczyli tylko minimalnie. Jednocześnie na pewno nie będzie to środek odstraszający - taka kara jest bowiem już dziś i nie widać, by działała prewencyjnie.

Zdecydowanie negatywnie oceniać trzeba natomiast podniesienie progu kwotowego między przestępstwami a wykroczeniami przeciwko mieniu z 250 zł do tysiąca złotych. Znaczna część jednośladów jeżdżących po Polsce kosztuje poniżej tej sumy, a zmiana znacząco ułatwi działanie złodziejom. Nie zdziwiłbym się, gdyby po wejściu przepisów w życie liczba kradzieży rowerów podwoiła się.

ZOBACZ TEŻ:

Zobacz także

Przyłącz się wirtualnie do akcji POLSKA NA ROWERY - załóż i pisz bloga!
Komentarze (190)
Zaloguj się
  • avatar

    fajny_zajety

    Oceniono 80 razy 76

    Za kradzież poniżej 1000 zł powinna być kara chłosty na rynku, która odbywałaby sie w pierwszą sobotę każdego miesiąca.

  • avatar

    trombozuh

    Oceniono 71 razy 69

    Oczywiście, w dalszym ciągu kradzież powyżej miliona złotych będzie zagrożona co najwyżej przeniesieniem na inne stanowisko państwowe, a kradzież miliardów będzie całkowicie wolna od jakiejkolwiek kary?

  • avatar

    Oceniono 67 razy 65

    Fajnie. Bede mial nowy biznes. Handel rowerami do ponizej 1000zl :-) hehe

    A moze by tak samo zrobic z samochodami do powiedzmy 10000zl Nie karac bo to nie przestepstwo :-)))
    aaa i modrerstwo od 67 lat w gore nie karac bo to niska szkodliwosc czynu:-)

    No glupota ludzka nie zna granic :-))) Chore panstwo i chore przepisy! Leczyc sie na glowe debile!

  • avatar

    Oceniono 51 razy 51

    skoro kradzież roweru wartego mniej niż 1000 zł, to nie przestępstwo, to ja mam taki pomysł: kopnięcie w ryj polityka nie jest przestępstwem, w zasadzie to powinno się to opodatkować, ale w drugą stronę, za każdego kopa w ryj kopany polityk musi kopiącemu zapłacić 50 zł. Każdy absurd u nas można prawnie ustanowić, więc to też pewnie się da, a przynajmniej trochę zabawy będzie.

  • avatar

    Oceniono 49 razy 45

    Co to ma ku*wa być z tymi kwotami? Pieprzonym nierobom w niebieskich mundurkach się nie chce pracować i wolą kosić kasę z mandatów tam gdzie to łatwe, a nie zająć się czymś co wymaga trochę pracy! Przecież większość rowerów na których ludzie jeżdżą na codzień są warte mniej niż ten tysiaczek. Właśnie z obawy przed kradzieżą, a teraz nawet nikt nie będzie tego ścigał... no już chyba kogoś doszczętnie po*ebało...
    PS. Tak wiem, że jak ktoś ma warunki na przechowanie roweru w pracy/szkole to może sobie jeździć na fajnym sprzęcie, ale nie na tym dzikim wschodzie jakim jest ten kraj gdzie kradną wszystko co nie jest przybite gwoździami do podłogi ( a zdarza się, że i gwoździe ukradną). To jednak nadal jest mniejszość.

  • avatar

    brigante32

    Oceniono 56 razy 42

    Od pięciu lat jeżdżę non-stop na rowerze po 9-10 miesięcy w roku. Rok temu zrobiłem prawko. Zdarza mi się - dość często - wracać na ostrym gazie po spotkaniu ze znajomymi. Oczywiście rowerem. NIGDY nie jadę po ulicy, zawsze po chodnikach i ścieżkach. NIGDY po pijaku nie miałem żadnej kraksy a zdarzyły mi się trzy, kiedy jeździłem trzeźwy.
    To absurdalny przepis - teraz o to czasem drżę - że za jazdę na rowerze zabierane mi są uprawnienia do kierowania innym pojazdem. Absurdem jest, że nie mogę chlapnąć piwa w sierpniowe popołudnie gdzieś nad jeziorem i wrócić potem jak człowiek spokojnie na rowerze. Chore państwo, chory system, który nie wspiera obywatela tylko chce go złamać.

    Tak, wiem, zaraz odezwą się ci prawi, którzy będą marudzić o tym, że jadąc na gazie rowerem stwarzam niebezpieczeństwo dla innych. Pieprzona demagogia - proszę pokazać statystyki wypadków drogowych, spowodowanych przez pijanych rowerzystów w skutek których ucierpiała druga osoba lub mienie tejże. Czy są tak duże, że uzasadniają posadzenie do ciupy 4,5 tys. rowerzystów? Nie wierzę.

  • avatar
  • avatar

    lucass3d

    Oceniono 33 razy 33

    No to gratuluję pomysłu na lepsze prawo.
    Ukradną mi rower za 500 zł i to nie będzie przestępstwo. Ukradną mi komórkę za 800 zł i jeśli przy tym mnie nie pobiją to też nie będzie przestępstwo.
    To jakby zaproszenie dla drobnych bandytów i złodziejaszków. Bo przecież lepiej do pudła wsadzać tych co nie zapłacili podatku niż tych co kradną na ulicach.

  • avatar

    Oceniono 37 razy 33

    Czyli ukradnę pensje posłowi to przestępstwo

    Rąbnę emeryturę babci to wykroczenie...

    Już nigdy nie zagłosuję na tych debi.i z PO

    już widzę jak za 3 lata będą się chwalić ,że przestępczość spadła....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX