Kraków: Uczniowie chcą dojeżdżać do szkoły rowerami

Wielu krakowskich licealistów i gimnazjalistów chętnie dojeżdżałoby do szkoły na rowerze. Problem w tym, że to nie zawsze jest łatwe - brakuje stojaków, bezpiecznego dojazdu, a czasem po prostu informacji. Zmienić to mają plany mobilności.

- W Krakowie jest około 500 szkół. Łatwo sobie więc wyobrazić, jak duży procent przejazdów po mieście to podróże uczniów i ich rodziców. Miasto nie ma jednak na ten temat żadnych informacji, brakuje wiedzy, jak zarządzać tym ruchem. W Wielkiej Brytanii przeprowadzono badania, które wykazały, że aż 30 proc. podróży po miastach jest związanych ze szkołą - mówi Rafał Serafin, prezes fundacji Partnerstwo dla Środowiska.

W Anglii każda szkoła ma swój plan mobilności, czyli opracowanie, w którym starannie wytycza się najszybsze i najbardziej bezpieczne sposoby dojazdu do danej placówki, poprzedzone zbadaniem, skąd i czym uczniowie dojeżdżają i jakich ułatwień potrzebują. U nas tak dobrze nie jest, ale coś zaczyna się zmieniać - takie plany mają być opracowane dla kilku krakowskich szkół. Projekt - przygotowany przez fundację Partnerstwo dla Środowiska we współpracy z miastem - został wczoraj zainaugurowany w XI Liceum Ogólnokształcącym.

Ścieżka do szkoły

- Mam wyrzuty sumienia, że nasze pokolenie swoją fascynacją samochodem zanieczyściło środowisko w mieście. W was nadzieja, że wypracujecie w sobie dobre nawyki i w przyszłości zostawicie fury przed domem i będziecie na co dzień korzystać z rowerów i komunikacji miejskiej - mówiła w czasie spotkania z uczniami wiceprezydent Anna Okońska-Walkowicz.

Wspólnym przejazdem po okolicznych ścieżkach rowerowych uczniowie XI LO i kilku gimnazjów (37, 45, 48 i 49) pokazali, że do szkoły da się jeździć na rowerze, czasem tylko potrzeba drobnych ułatwień. - Od dawna promujemy wśród naszych uczniów zdrowy i ekologiczny styl życia. Rowery są jednym z jego elementów. Mamy to szczęście, że do samej szkoły prowadzi ścieżka rowerowa. Od kilku lat przed szkołą mamy stojaki, ale już są zgłoszenia od samorządu uczniowskiego, że jest ich za mało - podkreśla Monika Strzępek, wicedyrektorka szkoły.

Potwierdzają to uczniowie. - Gdy tylko jest pogoda, przyjeżdżam na rowerze. Nie tylko ja. Stojaki przed szkołą często są przepełnione, ale wtedy można znieść rower na dół do szatni. Nikt w szkole nie robi z tego problemu - zaznacza Karolina Ciuruś, uczennica klasy IIc w XI LO.

Wypowiedzą się w ankiecie

Nie wszędzie jest tak łatwo. Mateusz Cenda z Gimnazjum nr 48 po lekcjach ćwiczy freestyle'owe triki na swoim BMX-ie. - Pewnie, że jeździłbym na rowerze także do szkoły, bo tak wygodniej, ale nie ma go gdzie zostawić - mówi.

Aby to zmienić, szkoły, które zgłosiły się do projektu (licea V, X i XI oraz Gimnazjum nr 49), zaczną wkrótce pracę nad swoimi planami mobilności. Na początek uczniowie i nauczyciele wypełnią ankiety. Wypowiedzą się, jak dojeżdżają do szkoły, skąd, ile kilometrów pokonują, czym jeżdżą i co by ich skłoniło do zmiany środka transportu. Szkołom, które wypracują najlepsze plany, fundacja Partnerstwo dla Środowiska pomoże je wdrożyć (np. sfinansuje niezbędne stojaki rowerowe). Do projektu szkoły mogą się jeszcze zgłaszać do 1 października.

Artykuł pochodzi z krakowskiego wydania lokalnego Gazety.