Gdańska Kampania Rowerowa o ograniczeniu prędkości w Sopocie

Kilka dni temu poruszaliśmy temat ograniczenia prędkości do 10km/h na nadmorskiej drodze rowerowej w Sopocie. Dziś do redakcji napłynął bardzo ciekawy list w tej sprawie.

Poniżej przesyłamy opinię Gdańskiej Kampanii Rowerowej w związku z wprowadzeniem ograniczenia prędkości do 10 km/h na nadmorskiej drodze rowerowej w Sopocie:

Zdaniem GKR, wprowadzanie takich ograniczeń na drogach rowerowych ma sens jedynie w bardzo określonych przypadkach. np. w nielicznych miejscach o zawężonym przekroju i ruchu mieszanym pieszych i rowerzystów (deptaki, przejazdy pod tunelami, miejsca kolizyjne o chaotycznym wielokierunkowym
ruchu pieszych i rowerzystów).

ZOBACZ TEŻ: Sopot - na nadmorskiej ścieżce pojedziesz 10 km/h

Wprowadzając takie ograniczenie należy liczyć się z tym, że ma ono charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny (brak możliwości egzekucji mandatów za jego naruszenie, wynikający z braku obowiązku posiadania homologowanych
prędkościomierzy, brak homologacji fotoradarów i radarów do pomiaru prędkości rowerów)

Wprowadzenie ograniczenia prędkości do 10 km/h jest błędem także z powodu progu stabilności jazdy rowerem, który u osób mniej doświadczonych wynosi ok 12 km/h (poniżej tej prędkości gwałtownie spada precyzja kontroli toru jazdy).

Przed ustawieniem takiego znaku, zawsze należy dokonać analizy:

1. Czy nie ma możliwości przebudowy danego odcinka, zwiększenia separacji rowerzystów i pieszych, poprawy wzajemnej widoczności, poprawy warunków ruchu (np poszerzenia deptaka dla pieszych, poszerzenia drogi dla rowerów)?

2. Czy dostępne są inne, alternatywne trasy dla spowalnianego ciągu rowerowego, obsługujące ruch na tym samym kierunku, ale zapewniające większą szybkość i płynność jazdy rowerem (prawidłowo zaprojektowana infrastruktura
rowerowa powinna dawać możliwość bezpiecznej jazdy z prędkością 20 - 30 km/h)?

3. Czy postawienie znaków ograniczenia prędkości nie jest desperacką próbą zastąpienia komunikacji społecznej z użytkownikami danej trasy (pieszymi, rowerzystami) i czy władze zrobiły wszystko w zakresie edukacji i komunikacji
społecznej zanim wprowadziły ograniczenia prędkości?

4. Należy przeanalizować realność i sensowność sankcji karnych (mandatowania) za przekroczenie nakazanej prędkości; w przypadku rowerów które nie muszą posiadać prędkościomierzy, egzekwowanie ograniczenia prędkości i mandatów z tego tytułu może być bardzo trudne, jeśli w ogóle będzie możliwe (w przypadku sprawy przed sądem grodzkim).

Niestety, władze Sopotu w tym przypadku sięgnęły po ograniczenie prędkości zamiast szukać rozwiązania przyczyn problemów (zły stan i zły projekt istniejącej
infrastruktury, brak inwestycji w jej przebudowę (poszerzenie, poprawę separacji), brak rozwijania sensownych i szybkich alternatyw dla ruchu tranzytowego wzdłuż Sopotu (odmowa wykonania kontrapasa na ul. Grunwaldzkiej, odmowa wykonania pasów rowerowych w Al Niepodległości, fatalnie zaprojektowana pseudo-droga rowerowa w ul. Łokietka, kiepskiej jakości droga rowerowa w ul. Armii Krajowej oraz ul. Rzemieślniczej), brak kampanii komunikacji i konsultacji społecznych (np z organizacjami rowerowymi), brak analizy możliwości prawnych egzekwowania wprowadzanego zakazu.

Należy podkreślić, że nadmorska droga rowerowa, ze względu na swój charakter, nigdy nie będzie i nie powinna być rowerową trasą przelotową o szybkim, niezakłóconym ruchu.

Rowerzyści muszą zostać wyedukowani co do zasady ustępowania pieszym pierwszeństwa w momencie przekraczania drogi rowerowej (niestety, bywa z tym kiepsko)

Niestety w tej kwestii również zabrakło działań "miękkich" (kampanii komunikacji społecznej, np. wspólnie z organizacjami rowerowymi, turystycznymi, właścicielami i operatorami nadmorskich hoteli, knajp, pól namiotowych, itp)
pomimo propozycji składanych w przeciągu ostatnich miesięcy władzom Sopotu przez trójmiejskie organizacje rowerowe.

Czytaj też:
10 km/h na ścieżce. Pomysł podchwycił Poznań
,
10 km/h na ścieżce w Sopocie - nasz komentarz.