Raport na temat bezpieczeństwa rowerzystów w latach 2008 - 2011

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opublikowała właśnie raport na temat bezpieczeństwa rowerzystów w latach 2009 - 2011.

To już drugi raport tej instytucji dotykający problematyki bezpieczeństwa rowerzystów.

Rowerowe zmiany w przepisach niewinne

O chyba najważniejszym wniosku raportu GDDKiA pisano już na naszych blogach - raport zaprzecza jakoby zmiany przepisów w maju 2011 roku miały negatywny wpływ na bezpieczeństwo rowerzystów:

Rowerowe zmiany w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym nie miały negatywnego wpływu na bezpieczęństwo rowerzystów - czytamy w raporcie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad

21 maja 2011 r. weszła w życie nowelizacja ustawy prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2011 r. nr 92 poz. 530), porządkująca przepisy dotyczące rowerzystów - między innymi zapewniając zgodność ustawy z Konwencją Wiedeńską o ruchu drogowym (Dz.U. z 1988 r. nr 5 poz. 40 i 44) w tym zakresie. Od tego dnia do 30 września 2011 r. liczba zabitych w wypadkach z udziałem rowerzystów zmalała w stosunku do tego samego okresu roku poprzedniego o 8%. Nie potwierdza to doniesień niektórych mediów o niekorzystnym wpływie nowelizacji na bezpieczeństwo rowerzystów. Największy wzrost liczby wypadków miał miejsce w miesiącach przed nowelizacją, co ma związek z ciepłą i suchą zimą w 2011 roku.

Teorię, jakoby nowe przepisy miały negatywny wpływ na bezpieczeństwo na drogach, sugerowały kilkukrotnie media, zwykle podając jedną lub dwie liczby wyrwane z kontekstu statystyk. Okazuje się jednak, że wyższa ilość zdarzeń rowerowych występowała głównie przed wprowadzeniem nowych przepisów. W momencie, gdy o nowelizacji zaczęło się robić głośno (kwiecień 2011 r.) liczba wypadków w porównaniu z poprzednimi latami - zmalała.

Negatywny wpływ "nowelizacji fotoradarowej"

Raport nie skupia się jednak jedynie na badaniu wpływu nowych przepisów na bezpieczeństwo cyklistów. Oceniono też inne zmiany w przepisach, jakie dokonały się w 2011 roku:

Tzw. nowelizacja fotoradarowa, pozornie niezwiązana z ruchem rowerowym - (...) wyeliminowała karanie za zarejestrowane fotoradarem przekroczenie dopuszczalnej prędkości o mniej niż 10 km/h na wszystkich drogach i wykluczyła „puste” maszty na fotoradary. (...) 10 km/h tolerancji w terenie zabudowanym może mieć istotny wpływ na liczbę i ciężkość zdarzeń drogowych z udziałem niechronionych uczestników ruchu. Również likwidacja pustych masztów może sprawić, że kierowcy będą jeździć szybciej tam gdzie wcześniej zwalniali z obawy przed mandatem. Nie bez znaczenie może być także ogólny klimat przyzwolenia na szybką jazdę wynikający z ducha nowelizacji.

Pokazuje to, że ogólną, nie dotyczącą wyłącznie rowerzystów, zmianę stałej tendencji zmniejszania się liczby wypadków drogowych w Polsce mogła spowodować zmiana w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym. Ale nie ta zmiana, na którą narzekają media, tylko inna, pozornie nawet nie związana z rowerami, która de facto zalegalizowała łamanie prawa.

Drogi niebezpieczne, zwykle niezgodne z prawem

Dość mocno brzmi także inny zapis raportu, wskazujący na istotne wady powstającej infrastruktury rowerowej i możliwy ich wpływ na ilość wypadków z udziałem rowerzystów. W Raporcie czytamy:

Z prowadzonych przez Zespół ds. ścieżek rowerowych wizji lokalnych wynika, że większość polskich dróg dla rowerów nie spełnia obowiązujących warunków technicznych - m.in. w zakresie skrajni, wysokości uskoków, odległości widoczności, detekcji na skrzyżowaniach z sygnalizacją. Każdy z tych błędów może przyczyniać się do zwiększenia liczby określonych typów zdarzeń.

Na kiepską jakość i niezgodnośc z prawem infrastruktury rowerowej wielokrotnie zwracały uwagę organizacje rowerowe działające w Polsce. Także my pisaliśmy o niej wielokrotnie. Cieszymy się, że naszą opinię potwierdzają także eksperci z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Mamy nadzieję, że będzie to zaczątek zmian w tym zakresie. Być może wskazane są częstsze kontrole urzędników przez Nadzór Budowlany skupiające się na najczęstszych uchybieniach.

Problemem są także sygnalizacje świetlne stosowane w naszych miastach. Eksperci z GDDKiA zwracają uwagę, że:

W latach 2009-2011 7,5% zdarzeń z udziałem rowerzystów miało miejsce na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną, a jednocześnie zaledwie 1,1% zdarzeń było związane z wjazdem na czerwonym świetle - czy to kierowcy, czy rowerzysty. Oznacza to, że w ponad 6% zdarzeń doszło do zderzenia w sytuacji, w której zarówno kierowca jak i rowerzysta mieli sygnał zezwalający na wjazd. Jest to objaw niedostosowania typowych programów sygnalizacji świetlnej (a pośrednio także geometrii skrzyżowań) do ruchu rowerowego, omówiony już w Raporcie o bezpieczeństwie ruchu rowerowego w Warszawie 2004-2006.

Warto zauważyć, że eksperci GDDKiA alarmowali o złych i niebezpiecznych programach sygnalizacji świetlnej już wcześniej, a mimo to nie poczyniono żadnych zmian w tym zakresie mogących zmniejszyć lub zlikwidować nieprawidłowości.

Akcje kamizelkowe coraz bardziej niepotrzebne

Zwrócono także uwagę na coraz większy odsetek wypadków zdarzających się w ciągu dnia, przy dobrej widoczności:

Systematycznie rośnie przewaga zdarzeń przy dobrym oświetleniu. Porównując dane za rok 2011 ze średnią z lat 2006-2008, odsetek zdarzeń przy świetle dziennym wzrósł z 82% do 85%, a odsetek zdarzeń w nocy na drogach nieoświetlonych spadł z 6% do poniżej 4%. Potwierdza to postawioną w poprzednim opracowaniu tezę, że typowe kampanie na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów koncentrują się na sprawach marginalnych i nie dotykają istoty problemu.

Tym samym po raz kolejny potwierdzona zostaje teza, ze akcje polegające na rozdawaniu kamizelek, czy podejmowaniu tematu rzekomego braku oświetlenia rowerzystów nic nie dają i są tylko łatwym sposobem na szybkie "odfajkowanie" tematu bezpieczeństwa, kompletnie nic nie wnoszącym dla bezpieczeństwa. Eksperci GDDKiA zauważają:

Liczba zdarzeń spowodowanych brakiem wymaganego oświetlenia u rowerzysty spadła z ok. 150 rocznie (1,3% ogółu) w latach 2006-2008 do ok. 80-90 rocznie w latach 2009-2011 (0,8% ogółu). Nie rozwiązało to jednak problemu pozostałych 99% zdarzeń z udziałem rowerzystów.

Trudno o lepsze podsumowanie tego tematu.

Kampanie kierować do kierowców

Rowerzyści coraz rzadziej są sprawcami wypadków drogowych - czytamy w raporcie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad

Wniosków dotyczących złego prowadzenia kampanii dotyczących bezpieczeństwa rowerzystów jest zresztą w opracowaniu więcej:

Rowerzyści są sprawcami mniej niż połowy zdarzeń drogowych ze swoim udziałem. Co więcej, udział takich zdarzeń systematycznie maleje - z około 50% w latach 2006-2008 do 44% w roku 2011 (łącznie sprawstwo i współsprawstwo). Może to być objawem tego, że Rowerzyści jeżdżą coraz bezpieczniej, ale też tego, że rower staje się bardziej popularny w miastach, wśród osób wykształconych i świadomych swoich praw.
Mimo zatem braku formalnego systemu uprawnień dla osób pełnoletnich oraz zastrzeżeń co do edukacji niepełnoletnich, rowerzyści ogólnie radzą sobie z bezpiecznym zachowaniem na drogach publicznych coraz lepiej - a wręcz lepiej niż kierowcy, od których wymagane jest prawo jazdy. Odczuwalny jest brak kampanii edukacyjnych adresowanych do kierowców, kładących nacisk na umiejętność dostrzegania rowerzystów, rozumienia ich zachowań i rzeczywiste przyczyny wypadków.

O tym, że kampanie dotyczące bezpieczeństwa należy kierować także, jeżeli nie przede wszystkim, do kierowców, pisaliśmy już wielokrotnie. Niestety, wszystko wskazuje na to, że jeszcze nieraz o tym napiszemy - ani Policja, ani Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego nie planują żadnej nowej jakości w tej materii.

Prawdziwe przyczyny wypadków

Raport nie tylko wytyka błędy, ale tez wskazuje prawdziwe przyczyny wypadków z udziałem rowerzystów - nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. Eksperci twierdzą:

Łącznie nieudzielenie pierwszeństwa zostało wskazane jako przyczyna 43% zdarzeń z udziałem rowerzystów w latach 2009-2011 - o 2% więcej niż w okresie 2006-2008. Jest to pojęcie bardzo obszerne, można jednak zaryzykować stwierdzenie, że zarówno kierowcy jak i rowerzyści mają problemy z dostrzeżeniem, prawidłową oceną prędkości i zamiarów innych uczestników ruchu. Niestety, zadania tego nie ułatwiają im zarządcy dróg - często geometria rozwiązań drogowych jest niespójna z organizacją ruchu.

Jest to zgodne z tym, co publikowaliśmy w naszym artykule obalającym mity dotyczące przyczyn wypadków z udziałem rowerzystów. Kolejnymi najczęstszymi przyczynami kolizji i wypadków są:

Na drugim miejscu, bez zmian, pozostało nieprawidłowe wyprzedzanie przez kierowców. Jest ono przyczyną ok. 9% zdarzeń z udziałem rowerzystów (o 1 punkt procentowy mniej niż w latach 2006-2008 - prawdopodobnie ze względu na zmniejszenie udziału ruchu zamiejskiego w ruchu rowerowym).
Trzecią w kolejności przyczyną było nieprawidłowe skręcanie przez rowerzystów - 8,3% zdarzeń, o 1,5% mniej niż w latach 2006-2008. W przy padku rowerzystów nieprawidłowe skręcanie powinno być prawdopodobnie traktowane łącznie z nieprawidłowym zmienianiem pasa ruchu (razem 17% zdarzeń powodowanych przez rowerzystów) - należy domniemywać że i jedno i drugie dotyczy skrętu w lewo. Jest to manewr dla rowerzysty bardzo trudny do wykonania w ruchu ogólnym (poza strefami ruchu uspokojonego), gdyż musi się on przedostać na lewy pas (lub lewą stronę pasa) pomiędzy znacznie szybciej jadącymi pojazdami, jednocześnie sygnalizując skręt ręką, obserwując nawierzchnię przed sobą i pojazdy nadjeżdżające z naprzeciwka oraz utrzymując równowagę. Występuje tutaj znaczny potencjał poprawy bezpieczeństwa poprzez wyznaczanie śluz rowerowych ułatwiających rowerzystom skręt w lewo.

Są to manewry i sytuacje w których naprawdę warto uważać, zarówno jadąc rowerem, jak i siedząc za kierownicą samochodu.

Rafał Muszczynko

ZOBACZ RÓWNIEŻ WPISY NA BLOGACH:
Zmiana przepisów a pogorszenie bezpieczeństwa rowerzystów
,
GDDKiA: Znowelizowane w maju 2011 PoRD zwiększyło bezpieczeństwo rowerzystów

GDDKiA: Znowelizowane w maju 2011 PoRD zwiększyło bezpieczeństwo rowerzystówGDDKiA: Znowelizowane w maju 2011 PoRD zwiększyło bezpieczeństwo rowerzystów