Rowerem na badania techniczne. Poseł Mroczek byłby dumny [WIDEO]

Maciej Mroczek - lubuski poseł Ruchu Palikota stał się pośmiewiskiem rowerzystów w całym kraju. Polityk zasłynął pomysłem zrównania kierowców i cyklistów. Chce, aby rowery przechodziły okresowe przeglądy techniczne. Poszliśmy za dobrą radą posła i pojechaliśmy rowerami na stację diagnostyczną.

Zielona Góra, piątek, dochodzi południe. Parkujemy dwa rowery pod okręgową stacją kontroli pojazdów MASA przy ul. Sulechowskiej. Ola i Robert Górscy ze Stowarzyszenia Rowerem Do Przodu szykują je do okresowego przeglądu technicznego. - Robimy to po raz pierwszy w życiu, więc wzięliśmy gaśnicę, apteczkę, trójkąt, kamizelki, kaski, no i prawie powietrzną poduszkę. W końcu wszystkie nowe samochody wyprodukowane w UE muszą takie posiadać - wymienia ze śmiertelną powagą Górski. Wsiada na rower i jedzie do bramy stacji diagnostycznej.

 

 

Ten niecodzienny obrazek mógłby stać się polską codziennością , gdyby poseł Maciej Mroczek z Ruchu Palikota wprowadził w życie swoje pomysły. Niedawno zaproponował ministrowi transportu zrównanie cyklistów z kierowcami. Teraz o młodym pośle mówią organizacje rowerzystów w całym kraju. Na blogach, forach internetowych i Facebooku. Cykliści zarzucają Mroczkowi brak znajomości przepisów i wybujałą wyobraźnię. Ostrzegają, że jego pomysły odstraszą Polaków od rowerów. Piszą o "pomroczności posła Mroczka" albo "mrocznej interpelacji" do ministra transportu.

Rowery do stacji diagnostycznych

Poseł Mroczek chciał dobrze. Każdego miesiąca przemierza swoim jeepem grand cherokee tysiące kilometrów. Regularnie jeździ np. z Warszawy do Zielonej Góry. Zauważył, że prawidłowo oświetlony i wyposażony rowerzysta to na drodze rzadkość. Zaproponował więc ministrowi transportu obostrzenia. Najśmielszy z kilku pomysłów posła mówi o obowiązkowych przeglądach rowerów na wzór przeglądów aut w warsztatach. - Dlaczego rowery nie przechodzą kontroli świateł, hamulców, ogumienia? - zapytał Mroczek ministra.

A rowerzyści pytają posła Mroczka: Kto będzie serwisował kilkadziesiąt milionów polskich rowerów rocznie przy zerowej bazie technicznej i kadrowej? Jak zidentyfikować rowery i połączyć je z zaświadczeniem o przeglądzie technicznym, skoro nie mają numerów rejestracyjnych?

- Rozumiem, że poseł uważa rozpędzonego rowerzystę za obiekt równie niebezpieczny, co rozpędzony samochód? Gdyby to przegłosowano, bylibyśmy pierwsi na świecie - pisze na portalu Polska na Rowery blogger Podlaski_cyklista .

- Według istniejących przepisów każdy rower musi być sprawny i to wystarcza - dodaje Robert Górski.

Dzieci uczą się tego w podstawówkach

Mroczek w swojej interpelacji idzie dalej. Chce, nałożyć na rowerzystów obowiązek jazdy w kasku i kamizelkach odblaskowych. A każdy rower musiałby być wyposażony w odpowiednie i widoczne oświetlenie. - Już dzieci są uczone w podstawówkach, że obowiązkowym wyposażeniem roweru są m.in. światła i odblaski z przodu oraz tyłu jednośladu. Mamy nawet stosowne rozporządzenia określające wysokości montażu tych elementów - podpowiada posłowi Górski.

Rowerzyści tłumaczą, dlaczego pomysły obowiązkowej jazdy w kasku i kamizelce odblaskowej nie mają sensu. - Z badań przeprowadzonych przez francuskie organizacje rowerowe wynika, że cykliści są grupą w najmniejszym stopniu narażoną na urazy głowy. Odsetek wypadków z rowerzystami, w których ponieśli obrażenia czaszki, stanowi 17 proc. A u kierowców i pieszych odpowiednio 24 i 26 proc. - piszą w sieci jak jeden mąż. A kamizelki? Po zmroku rowerzysta musi używać świateł, a w dzień jest doskonale widoczny bez kamizelki.

- Z oświetleniem rowerzystów i ich widocznością faktycznie bywa różnie. Ale problemu nieprzestrzegania przepisu o obowiązkowym oświetleniu rowerów nie załatwi wprowadzenie innego przepisu - o obowiązkowych kamizelkach i kaskach. Tu potrzeba nie nowych przepisów, lecz edukacji uczestników ruchu drogowego i respektowania istniejących już przepisów - komentuje Rafał Muszczynko z Polska na Rowery .

Panie pośle! Rowery to pojazdy

W interpelacji jest też kilka kwiatków. Poseł żałuje, że rowerzyści coraz częściej stają się uczestnikami ruchu. - No co za pech! Idzie wiosna, a cyklistów jak na złość coraz więcej. Może dzięki interpelacji da się jeszcze jakoś ten wysyp zatrzymać? - ironizuje Górski. Jego zdaniem poseł pogrążył się w kolejnym fragmencie. Pisze, że z powodu braku ścieżek i pasów dla rowerów rowerzyści "zmuszeni są korzystać z dróg przeznaczonych dla pojazdów". - Panie pośle, przecież według ustawy Prawo o Ruchu Drogowym rower też jest pojazdem! - mówi Górski.

Burzę jaką poseł wywołał w internetowych mediach trudno streścić. Podobnie szereg argumentów, które przytaczają rowerzyści. Wszystkie prowadzą do jednego wniosku: pomysły posła Mroczka zamiast poprawić bezpieczeństwo poważnie utrudnią życie miłośnikom dwóch kółek i sprawią, że Polacy rzadziej będą z nich korzystać.

Mroczek: Choćbym uratował jedno życie

Poseł Maciej Mroczek dyskusji nie unika. Zdania nie zmienia i odpowiada na zarzuty rowerzystów. - Obowiązkowe i okresowe przeglądy rowerów to rozwiązanie nowatorskie, ale bardzo słuszne. Jeżeli rowerzyści są uczestnikami ruchu drogowego tak jak kierowcy samochodów, to powinni przestrzegać takich samych zasad, aby ruch drogowy był bezpieczny. A jeśli kaski, kamizelki odblaskowe lub inne "gadżety" mają uratować choćby jedno życie lub zdrowie, będę za tym stanowczo postulował - pisze w liście do rowerzystów.

Miron Galiński, diagnostyk ze stacji MASA łapie się za głowę, gdy słyszy, że chcemy zrobić okresowy przegląd roweru. Jak mówi, trudno mu w tym przypadku cokolwiek skontrolować.

- Nie uważam przeglądów rowerów za słuszne. Gdyby ktoś mi kazał takie robić, pewnie bym go wyśmiał. Według przepisów taki pojazd powinien być wyposażony w lampę z przodu i tyłu, a także działający hamulec na jedno koło. Moim zdaniem to wystarczy. Ten rower mógłby być co najwyżej bardziej czysty - pokazuje na rower Galiński.

Artykuł pochodzi z zielonogórskiego wydania lokalnego Gazety.