Rower w pociągu. Tylko jak i za ile?

Planujesz dłuższy wypad i chcesz zabrać w podróż rower? A może po drodze do domu złapało Cię załamanie pogody? Najlepiej wtedy wsiąść z rowerem do pociągu. Ale nie byle jakiego. W niektórych pociągach nie zapłacisz nic, u innych przewoźników trzeba liczyć się z opłatami, albo wręcz nie można transportować roweru!

Sezon na dwa kółka rozpoczął się na dobre. Coraz więcej rowerzystów przemierza ulice naszych miast. Szosówki, trekkingi, górale, czy stylowe holendry - niezależnie od tego jakim sprzętem, rowerem najlepiej po prostu jeździć. Co zrobić jednak w sytuacji, gdy do domu daleko, a w nogach brakuje już sił? Albo gdy jedziesz do innego miasta gdzie zamiast męczyć się autobusem, chcesz wypróbować tamtejsze „śmieszki” rowerowe?

Najlepiej wsiąść z rowerem do pociągu. Kolej oferuje sporo miejsca - nie trzeba nic odkręcać od roweru, by go wpakować do wagonu. Główne dworce zazwyczaj znajdują się w centrach miast. Pociągi docierają też w malownicze i popularne rowerowo tereny - np. na Roztocze.

Wsiadając z rowerem do pociągu, trzeba uważać jednak, do jakiego składu się pakujemy. Nie ma już jednego PKP, a pociągi uruchamiane są przez wielu przewoźników. PKP Intercity oraz Przewozy Regionalne operują w całym kraju, pozostałe spółki obsługują niektóre połączenia w różnych regionach np. Koleje Śląskie, koleje Dolnośląskie czy Koleje Wielkopolskie. Na Mazowszu regionalne pociągi obsługują Koleje Mazowieckie, a na Pomorzu funkcjonuje Szybka Kolej Miejska Trójmiasto. Wbrew nazwie, pociągi SKM kursują nie tylko w mieście-Trójmieście, ale docierają również do Tczewa, czy Słupska. Jakby tego było mało, w województwie kujawsko-pomorskim niektóre pociągi obsługuje firma Arriva RP. W samej Warszawie można wsiąść do pociągu Warszawskiej Kolei Dojazdowej, ale można również do Szybkiej Kolei Miejskiej. Przewoźnicy stosują różne opłaty i taryfy i zasady przy przewozie rowerów. Jak się w tym wszystkim połapać?

Generalna zasada jest taka, że jeśli przewoźnik ma tabor przystosowany do przewozu rowerów, właśnie tam należy jednoślady przewozić. Większość szynobusów i zmodernizowanych składów elektrycznych wyposażona jest w kilka wieszaków rowerowych na końcach pociągu, a PKP Intercity posiada 142 wagony do transportu rowerów. Wieszaki pozwalają podwiesić rower za koło. Takie rozwiązanie nie zabiera zbyt wiele miejsca, a rower jest stabilny i nie powinno nic mu się stać w trakcie jazdy.

Kłopot zaczyna się wtedy, gdy pociąg nie oferuje żadnych udogodnień dla rowerzystów. W starych składach elektrycznych - które stanowią zdecydowaną większość taboru Przewozów Regionalnych oraz Kolei Mazowieckich - rower należy transportować w ostatnim przedziale od czoła pociągu. Przedział oznaczony jest jako miejsce dla podróżnych z większym bagażem podręcznym, o czym informuje napis na ścianie pociągu. Inne zasady panują w PKP Intercity, które uruchamia pociągi głównie złożone z wagonów. W składach TLK gdy nie ma specjalnego wagonu rowerowego, rower można transportować w pierwszym przedsionku pierwszego wagonu lub ostatnim przedsionku ostatniego wagonu. Ale uwaga! Dotyczy to tylko tych pociągów, które nie są objęte rezerwacją miejsc do siedzenia. W pociągach TLK z obowiązkową miejscówką, gdy nie ma wagonu rowerowego, nie można w ogóle transportować roweru. Dwa kółka nie pojadą także żadnym wagonem sypialnym, kuszetką czy wagonem pierwszej klasy. Co z najdroższymi pociągami? Większość składów EuroCity, Expres InterCity oraz ekspresów jest wyposażona w wagony rowerowe. Pełna lista pociągów znajduje się na stronie intercity.pl. Jeśli pociągu nie ma na tej liście, jest objęty całkowitym zakazem transportu rowerów.

Niezależnie od przewoźnika - rower nigdy nie może przeszkadzać współpodróżnym, ani powodować uszkodzeń, czy zanieczyszczeń wagonu. No i zawsze transport dwóch kółek odbywa się pod nadzorem samego podróżnego.

Ile to kosztuje?

Najtaniej jest w Szybkiej Kolei Miejskiej - zarówno tej stołecznej, jak i trójmiejskiej przewóz roweru jest bezpłatny. Ale już w Warszawskiej Kolei Dojazdowej na rower trzeba mieć osobny bilet - taki jak zwykły bilet w strefie. Cena zaczyna się więc od 3,60 za podróż do 19 minut. Maksymalna opłata, na całą trasę, to 7 zł.

Koleje Mazowieckie standardowo liczą sobie 3 zł za bilet na rower, bez względu na odległość. Przewoźnik co roku wprowadza jednak letnią promocję, w ramach której każdy, codziennie, może przewieźć rower za darmo

- W tym roku również można korzystać z promocji „Rower gratis”. Wprowadzamy ją od 28 kwietnia, a obowiązywać będzie do końca września - potwierdza Katarzyna Łukasik, z biura rzecznika prasowego Kolei Mazowieckich.

O promocjach, ale tylko na weekend, myśli również największy przewoźnik w Polsce - Przewozy Regionalne. Już od kilku lat w sezonie wiosenno-letnim pociągi Regio, czyli dawne osobowe oferowały promocję „Kolej na rower”. W zeszłym roku promocja obowiązywała od 1 kwietnia aż do 30 września. W każdy weekend w tym okresie przewóz roweru kosztował symboliczną złotówkę - i to bez względu na odległość. Standardowa cena w tygodniu to 5,50 zł. Czy rowerzyści mogą liczyć na podobną promocję w tym roku?

- Nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje w sprawie oferty specjalnej „Kolej na rower ” - przyznaje Micha ł Stilger, rzecznik prasowy Przewozów Regionalnych - W chwili, gdy będziemy znali termin wprowadzenia oferty i zasady jej obowiązywania, poinformujemy naszych pasażerów - zaznacza. Nad identyczną ofertą zastanawia się Arriva RP, która jeździ na kilku trasach w województwie kujawsko-pomorskim. Również w tej spółce weekendowa promocja obowiązywała przez kilka poprzednich sezonów. Nie podjęto jednak decyzji co do tego sezonu. Normalna cena w Arrivie to 5,50 z ł .

Tyle samo - 5,50 zł - za przewóz roweru życzą sobie pozostali przewoźnicy: Koleje Śląskie, Koleje Dolnośląskie oraz Koleje Wielkopolskie. Tutaj opłaca się jednak podróżować w grupie. Z Biletem Wielkopolskim za cenę jednego roweru można przewieźć do pięciu jednośladów.

Zdecydowanie najdroższe jest PKP Intercity. Tutaj bilet na rower kosztuje 9,10 zł, niezależnie od odległości. Tyle, że każdy kij ma dwa końce. Gdy chcemy przetransportować rower z Gdańska do Zakopanego, cena biletu na dwa kółka to niewielka część opłaty. Ale np. na trasie Poznań-Gniezno, te 9 złotych to ponad połowa ceny normalnego biletu.

- Mamy inny typ taboru niż np. Przewozy Regionalne i aby przewieźć rower w komfortowych warunkach, w składzie pociągu musi być wagon rowerowy z wieszakami. A na razie mamy za mało takich wagonów - przyznaje Beata Czemerajda z biura prasowego PKP Intercity. Czy w przyszłości spółka planuje jakieś obniżki? - Nie wykluczamy zmiany oferty dla rowerzystów, ale na razie skupiamy się na ofercie podczas Euro.

Co na to rowerzyści?

- Do 30 km przewóz rowerów powinien być darmowy - twierdzi Filip Czekała, poznański rowerzysta. Cezary Brudka, prezes poznańskiej Sekcji Rowerzystów Miejskich: - Gdy jadę do innego miasta, to zazwyczaj biorę rower. Ale nigdy nie jeżdżę pociągami Intercity. Nie dość, że bilet jest drogi, to rower trzeba przepchać przez zwykłe drzwi i prowadzić korytarzem. Rower z sakwami w ogóle może się nie zmieścić.

Brudka przyznaje jednak, że w zeszłe wakacje do pociągów osobowych czasem było ciężko wsiąść z rowerem - tyle ludzi przewoziło dwa kółka w promocyjnej cenie. - Być może dlatego Przewozy Regionalne nie zdecydowały się na wprowadzenie promocji. Tak jak w Holandii. Tam nie wozi się rowerów w pociągu, bo jest ich tyle, że nie zmieściłyby się do żadnego wagonu - tłumaczy.

Dariusz Kędzierski

Czytaj też: Wszystkie sposoby, na jakie PKP utrudnia życie rowerzystom (i jak sobie z tym radzić)

Więcej o: