Gazeta.pl > Rowery >  informacje

Przegląd prasy nierowerowej: Wysokie odszkodowanie za dziurę w drodze

20.02.2012 10:53
A A A Drukuj
Dziura w drodze Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Krakowski oddział TVP donosi, że zapadł bezprecedensowy wyrok - gmina Iwkowa w powiecie brzeskim musi zapłacić 400 tysięcy złotych rodzinie cyklisty, który zmarł z powodu obrażeń głowy, po tym jak wpadł w dziurę w drodze.

Ta sprawa jest ciekawa co najmniej z kilku powodów. Po pierwsze, dlatego, że stanowi ciekawy precedens, który może zachęcić kolejnych cyklistów do walki o należne im odszkodowania. Wciąż rzadko zdarza się, by rowerzyści domagali się pieniędzy od zarządców dróg za uszkodzone rowery lub obrażenia spowodowane niską jakością infrastruktury rowerowej. W opisywanym przypadku sprawa była szczególnie poważna i pewnie dlatego znalazła finał w sądzie. Rowerzysta, po wpadnięciu w nieoznakowaną dziurę w jezdni, zmarł.

Przeczytaj też nasz mini poradnik: Jak walczyć o odszkodowanie?

Po drugie, wyrok, który zapadł - stwierdzono pełną odpowiedzialność gminy zarówno za wypadek, jak i za stan dróg - już położył blady strach na zarządców dróg. Zasądzona rodzinie zmarłego kwota jest tak duża, że każdy burmistrz lub prezydent miasta zauważy stratę w budżecie gminy. Rezultat? Natychmiastowy! Ci, którzy do tej pory uważali brak ubezpieczenia dróg za oszczędność, masowo wykupują polisy odpowiedzialności cywilnej. Po dziurze, w którą wpadł cyklista też już nie ma śladu. Okazuje się więc, że walka o należne odszkodowanie może nie tylko być pewnego rodzaju zadośćuczynieniem za poniesione szkody (choć życia oczywiście nie zwróci). Może ona także stanowić pewien straszak, bat - a więc pozytywnie wpływać na jakość pracy zarządów dróg i to, po czym wszyscy musimy jeździć.

Po trzecie, ciekawy jest też kaskowy aspekt sprawy. Rowerzysta zmarł z powodu urazu głowy odniesionego po tym, gdy wpadł w dziurę. Linią obrony gminy Iwkowa było między innymi to, że cyklista mógł jechać w kasku. Powołani przez sąd biegli orzekli jednak, że kask niewiele by w tej sytuacji zmienił i nie uratowałby życia cyklisty. Czyżby padał właśnie kolejny polski mit o bezpieczeństwie? Ciekawe co na to radomska Policja?

Rafał Muszczynko

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (10)

  • avatar

    Gość: djekev

    0

    c4O6a3 <a href="http://cpxvumizkaef.com/">cpxvumizkaef</a>, \[url=http://ofyvhomzqrnk.com/]ofyvhomzqrnk[/url], [link=http://iwliidjrhrkf.com/]iwliidjrhrkf[/link], http://bmdvbxpcnnwd.com/

  • avatar

    Gość: BIMOTA

    0

    Ktora i na jakiej podstawie ? Przeciez zadne przepisy nie reguluja zasad na smieszkach..

  • avatar

    Gość: Neverhood

    0

    A we Wrocławiu za czołówkę 2 rowerzystek na śmieszce, została skazana rowerzystka. Co tam ostry łuk i drzewo po wewnętrznej...

  • avatar

    Gość: BIMOTA

    0

    "Powołani przez sąd biegli orzekli jednak, że kask niewiele by w tej sytuacji zmienił i nie uratowałby życia cyklisty."... Ta... bieglych i specjalistow to ci u nas dostatek, tyle ze nie potafimy wyprodukowac nic bardziej zlozonego od taczki... Nie rob ludziom wody z mozgu, nie kazdy ma wejscia we wladzach sadowniczych... Jeden patalach nie umie dziury zalatac, drugi jezdzic, a wszyscy za to placimy...

  • avatar

    Gość: roweroraffi

    0

    Trudno udowodnić cokolwiek zarządcy drogi, ale jak się to uda, to z odszkodowaniem nie powinno być problemu.

  • avatar

    Gość: rwr

    0

    Wie ktoś może jak to jest z winą zarządcy drogi, gdy wypadek spowoduje ktoś kto w ostatniej chwili będzie chciał ominąć dziurę?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Mazovia Blog
    Zagoń rower do roboty!

      Najczęściej czytane

      Najczęściej wyszukiwane

        Miasta dla rowerów
          Wiosna, więc wskakuj na rower
            Coca-Cola Lider Animator