Choć sam należę do rowerzystów, którzy z zimowej jazdy rezygnują dopiero wówczas, gdy mróz jest tak duży, że zmieniają się właściwości fizyczne stali cro-mo, to wiem, że obecna aura wielu z was zmusiła do porzucenia roweru. No cóż - nie zapominajcie, że rowerem można również jeździć w dobrze ogrzewanych wnętrzach. Oto krótki przegląd propozycji.
1. rower stacjonarny
To oczywiście najprostsze rozwiązanie. I na tym właściwie kończą się jego zalety. Rower, który stoi w miejscu to tylko 1/10 roweru. Oczywiście brak zmieniającego się krajobrazu można sobie rekompensować w inny sposób.
2. tor kolarski
Tor kolarski jest rozwiązaniem dla zaawansowanych. O jego zaletach pisałem w innym miejscu. Zwróćcie jednak uwagę na fakt, że do najbliższego krytego welodromu możecie mieć nawet kilkaset kilometrów, a to - przy obecnej temperaturze znacznie obniża atrakcyjność tego rozwiązania.
To się wydaje dość oczywiste. W końcu sala gimnastyczna jest tym miejscem, gdzie uprawia się sport bez możliwości odetchnięcia świeżym powietrzem. Gdy będziecie wybierali salę gimnastyczną na miejsce swoich rowerowych ekscesów, pamiętajcie, że nie trzeba ograniczać się do trenażera:
5. Dom
Do trenażera nie trzeba ograniczać się również w domu. Wystarczy nieco większy salon, albo odpowiedni układ pomieszczeń i korytarzy. Ja sam uczyłem się jazdy rowerem w mieszkaniu moich rodziców. Mogło to wyglądać jakoś tak:
Właściwie to miejsca wcale nie musi być dużo, jeśli opanuje się sztukę trackstandów:
6. Biuro
Czasem jednak z domu trzeba wyjść. Choćby do pracy. Nie oznacza to konieczności rozstawania się z rowerem. Szef wychodzi na spotkanie, a my myk-myk - na rowery. Przy odrobienie szczęścia może to wyglądać porywająco.
W biurze można grać również w bike-polo:
7. Biblioteka
Biuro jest miejscem, w którym, znudzeni rutyną pracownicy, od czasu do czasu decydują się na ekstrawagancje. Co innego w świątyniach skupienia i nauki. Jak na przykład biblioteka. Tam opresyjny system niemal wyklucza radość. No, chyba że w grę wchodzi filozoficzne dzieło artystyczne, jak w przypadku opisywanego kiedyś przez nas bibliotecznego welodromu.
8. Kościół
Niektórzy idą jeszcze dalej i decydują się na rowerową przejażdżkę po... kościele. Sceny z zamieszczonego filmu dzieją się w Holandii. Lokalny sklep rowerowy zorganizował imprezę w świątyni za zgodą i wiedzą parafii:
O tym, że rowery z religią nie muszą się wykluczać przypomina ten tekst, choć w nim akurat nie ma nic o jeździe po świątyni.
9. Supermarket
Nie zawsze trzeba planować przejażdżki w zadaszonych pomieszczeniach. O ile do biura czy kościoła rower trzeba ze sobą zabrać, o tyle w supermarkecie rowery po prostu stoją i czekają na klienta. Wystarczy wsiąść i ruszyć między półki. Należy jednak przy tym pamiętać o zasadach bezpieczeństwa oraz dobraniu ramy odpowiedniej do wzrostu:
10. Cyrk
Po tych wszystkich przygodach każdy halowy rowerzysta i halowa rowerzystka nabiorą zapewne takiej wprawy, że nie ulękną się występów w cyrku:
Tymczasem ja ubieram się nieprzewiewnie, wsiadam na rower i jadę testować wytrzymałość stali cro-mo na temperaturę poniżej piętnastu stopni mrozu.