10 sposobów na jazdę rowerem zimą bez wychodzenia na dwór

Choć sam należę do rowerzystów, którzy z zimowej jazdy rezygnują dopiero wówczas, gdy mróz jest tak duży, że zmieniają się właściwości fizyczne stali cro-mo, to wiem, że obecna aura wielu z was zmusiła do porzucenia roweru. No cóż - nie zapominajcie, że rowerem można również jeździć w dobrze ogrzewanych wnętrzach. Oto krótki przegląd propozycji.

1. Rower stacjonarny

To oczywiście najprostsze rozwiązanie. I na tym właściwie kończą się jego zalety. Rower, który stoi w miejscu to tylko 1/10 roweru. Oczywiście brak zmieniającego się krajobrazu można sobie rekompensować w inny sposób.

2. Tor kolarski

Tor kolarski jest rozwiązaniem dla zaawansowanych. O jego zaletach pisałem w innym miejscu. Zwróćcie jednak uwagę na fakt, że do najbliższego krytego welodromu możecie mieć nawet kilkaset kilometrów, a to - przy obecnej temperaturze znacznie obniża atrakcyjność tego rozwiązania.

3. Wieżowiec

Niby do Dubaju, gdzie na 91 piętro wieżowca Rose Rayhaan wjechał swoim rowerem Krystian Herba jest jeszcze dalej, ale ostatecznie można zacząć od wjazdu na czwarte piętro kamienicy. Bez wcześniejszego przygotowania mamy gwarancję zabawy na długie zimowe wieczory.

4. Sala gimnastyczna

To się wydaje dość oczywiste. W końcu sala gimnastyczna jest tym miejscem, gdzie uprawia się sport bez możliwości odetchnięcia świeżym powietrzem. Gdy będziecie wybierali salę gimnastyczną na miejsce swoich rowerowych ekscesów, pamiętajcie, że nie trzeba ograniczać się do trenażera:

5. Dom

Do trenażera nie trzeba ograniczać się również w domu. Wystarczy nieco większy salon, albo odpowiedni układ pomieszczeń i korytarzy. Ja sam uczyłem się jazdy rowerem w mieszkaniu moich rodziców. Mogło to wyglądać jakoś tak:

6. Biuro

Czasem jednak z domu trzeba wyjść. Choćby do pracy. Nie oznacza to konieczności rozstawania się z rowerem. Szef wychodzi na spotkanie, a my myk-myk - na rowery. Przy odrobienie szczęścia może to wyglądać porywająco.

W biurze można grać również w bike-polo:

7. Biblioteka

Biuro jest miejscem, w którym, znudzeni rutyną pracownicy, od czasu do czasu decydują się na ekstrawagancje. Co innego w świątyniach skupienia i nauki. Jak na przykład biblioteka. Tam opresyjny system niemal wyklucza radość. No, chyba że w grę wchodzi filozoficzne dzieło artystyczne, jak w przypadku opisywanego kiedyś przez nas bibliotecznego welodromu.

8. Kościół

Niektórzy idą jeszcze dalej i decydują się na rowerową przejażdżkę po... kościele. Sceny z zamieszczonego filmu dzieją się w Holandii. Lokalny sklep rowerowy zorganizował imprezę w świątyni za zgodą i wiedzą parafii:

O tym, że rowery z religią nie muszą się wykluczać przypomina ten tekst, choć w nim akurat nie ma nic o jeździe po świątyni.

9. Supermarket

Nie zawsze trzeba planować przejażdżki w zadaszonych pomieszczeniach. O ile do biura czy kościoła rower trzeba ze sobą zabrać, o tyle w supermarkecie rowery po prostu stoją i czekają na klienta. Wystarczy wsiąść i ruszyć między półki. Należy jednak przy tym pamiętać o zasadach bezpieczeństwa oraz dobraniu ramy odpowiedniej do wzrostu:

10. Cyrk

Po tych wszystkich przygodach każdy halowy rowerzysta i halowa rowerzystka nabiorą zapewne takiej wprawy, że nie ulękną się występów w cyrku:

Tymczasem ja ubieram się nieprzewiewnie, wsiadam na rower i jadę testować wytrzymałość stali cro-mo na mróz.

kom

Więcej o: