Gazeta.pl > Rowery >  informacje

Nowe przepisy coraz bliżej - w co będzie musiał być wyposażony rower?

18.01.2012 11:17
A A A Drukuj
Stoisko z rowerami Gazelle na targach Rowery 2012 fot. Rafał Muszczynko
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej pracuje nad nowelizacją rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Sporo zmian w dokumencie będzie dotyczyło cyklistów.

Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia to dokument, który mówi o tym jak musi być wyposażony pojazd poruszający się po drogach publicznych w Polsce. Jakie musi mieć światła, ile i gdzie, ile hamulców oraz jakie inne urządzenia musi posiadać. Jest to więc dla każdego cyklisty dokument istotny. Mając rower niezgodny z rozporządzeniem, można narazić się na mandat lub zostać uznanym winnym ewentualnego zdarzenia drogowego.

Obecna wersja rozporządzenia wymaga od rowerzysty (przypomnijmy) posiadania co najmniej jednego hamulca, nieprzeraźliwego sygnału dźwiękowego (np dzwonka) oraz oświetlenia. Oświetlenie powinno składać się z światła przedniego, tylnego oraz odblaskowego z tyłu (czerwonego, o kształcie innym niż trójkąt).

Stare rozporządzenie ma wady

Rowerzyści mieli jednak wiele zastrzeżeń do starego, obecnie obowiązującego kształtu rozporządzenia.

Jednym z podstawowych był wymóg by światło przednie w rowerze świeciło światłem ciągłym. Większość obecnie sprzedawanych lampek rowerowych, ma bowiem o wiele wydajniejszy, oszczędny i w dodatku lepiej widoczny dla innych uczestników ruchu tryb migający.

Innym wymogiem, który kwestionowano, był zapis ograniczający rowerzystę w miejscu montażu świateł. W myśl przepisów lampka powinna być mocowana nie niżej niż 35cm i nie wyżej niż 90cm nad poziomem drogi. To sprawia, że znaczna część rowerów, z lampkami montowanymi na kierownicy nie spełnia wymogów rozporządzenia. Tak samo jak osoby używające tzw "czołówek" czyli lampek montowanych na kaskach, albo zakładanych na głowę oraz popularne w Danii lampki montowane do osi koła roweru.

W dodatku od czasu zmiany Prawa o Ruchu Drogowym, polskie prawo wprowadziło definicję wózka rowerowego i umożliwiło przewóz dzieci w przyczepkach rowerowych. Konieczne stało się więc wyszczególnienie w co pojazdy te winne być wyposażone.

Nowe rozporządzenie - zalety

Nowe rozporządzenie definiuje jak powinna być oświetlona przyczepka rowerowa. /fot. Rafał MuszczynkoNowa wersja dokumentu, opracowywana właśnie przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zawiera szereg pozytywnych zmian.

Po pierwsze likwiduje lukę prawną, która de facto pozwalała właścicielom rowerów szerszych niż 90cm (w myśl nowego prawa to nie rowery, lecz wózki rowerowe) jeździć bez jakiegokolwiek oświetlenia, hamulców, czy odblasków. W nowym dokumencie wózek rowerowy będzie musiał być wyposażony w co najmniej jedno światło przednie, tylne oraz odblask - analogicznie jak w przypadku roweru.

Korzyści pojawiają się także dla jeżdżących rowerami. Po pierwsze dokument dopuszcza posiadanie migającej lampki przedniej, co powinno zdecydowanie poprawić widoczność cyklistów, którzy do tej pory na tle o wiele silniejszych reflektorów aut bywali czasem niezauważeni.

Po drugie, w ciągu dnia i przy dobrej widoczności rowerzysta może lampki zostawić w domu, lub włożyć do sakwy. Tym samym polskie prawo dogania rzeczywistość - większość obecnie dostępnych na rynku lampek rowerowych posiada możliwość szybkiego demontażu z roweru, w celu zapobieżenia kradzieży. Teraz nie trzeba ich będzie montować za każdym razem, a tylko wtedy, gdy faktycznie są niezbędne (w nocy lub przy ograniczonej widoczności).

Ponadto nowy dokument definiuje jakie oświetlenie powinna mieć przyczepka rowerowa. Przyczepka taka powinna być wyposażona w światło czerwone z tyłu, oraz odblaskowe barwy czerwonej. Jeżeli przyczepa jest szersza niż rower, to potrzebuje też światła przedniego.

Nowe rozporządzenie - wady

Większość z odblasków na tym bardzo widocznym rowerze jest zamontowana niezgodnie z prawem. /fot. Rafał Muszczynko

Niestety projekt nowego rozporządzenia ma też kilka przykrych wad.

Pierwszą jest to, że rozporządzenie nie wprowadza wcześniej już zgłaszanych zmian. Dopuszcza ono tylko żółte odblaski na szprychy i tylko w liczbie po jednej sztuce na koło. Inne kolory i ilość odblasków na koło, odblaski na ramie roweru, opony z odblaskowymi paskami, czy inne elementy poprawiające widoczność rowerzysty z boku, wciąż nie są dopuszczone do stosowania. Tym samym rozporządzenie pomija najczęstszy rodzaj zdarzeń z udziałem rowerów - zderzenia boczne (60% zdarzeń z udziałem cyklisty). Z punktu widzenia bezpieczeństwa cyklisty, im więcej odblasków widocznych z boku na rowerze, tym lepiej!

Większość lampek montowanych na kierownicy, jest zbyt wysoko by być zgodna z przepisami. /fot. Rafał MuszczynkoPoprawy nie doczekał się też zapis ograniczający wysokość montażu lampek w rowerze. Sprawia to, że posiadacze części rowerów trekingowych, górskich z amortyzatorami i miejskich oraz miłośnicy "czołówek", wciąż nie będą się mieścić w ramach przepisów. I to pomimo tego, że ich rowery są doskonale oświetlone, widoczne i nie stwarzają żadnego zagrożenia.

Wiele kontrowersji budzi też zapis nakazujący by od roku 2013 wszystkie rowery wprowadzane na rynek wyposażone były w dwa hamulce. Obecnie część rowerków dziecinnych, miejskich oraz tzw ostre koła ma tylko jeden hamulec i nie specjalnie potrzebuje ich więcej. Nowy zapis oznacza zniknięcie z rynku tych rowerów. Co więcej, w rowerach z dwoma hamulcami często wiele osób i tak używa wyłącznie hamulca tylnego, bojąc się wyrzucenia przez kierownicę lub uślizgu przedniego koła podczas hamowania. Nie ma więc żadnej gwarancji, że zapis ów poprawi bezpieczeństwo na drogach. Istnieje za to zagrożenie, że przepis ów będzie niezgodny z prawodawstwem europejskim i jako taki i tak nie będzie obowiązywał. Nie wiadomo też jak Policja miałaby udowadniać właścicielowi, że jego rower został wprowadzony na rynek w 2013 roku, ani co z rowerami nie wprowadzonymi na rynek (rowery składane lub budowane samodzielnie).

Brakiem wyczucia ministerstwo wykazało się też przy określaniu warunków dla przyczepek rowerowych. Zapisy mówiące o tym, że dyszel przyczepki powinien posiadać zabezpieczenie przed wypięciem (dodatkowy łańcuszek) do spółki z drugim wymagającym by przyczepka nie przewracała się wraz z rowerem są niemożliwe do spełnienia przez żadną przyczepkę jednośladową oferowaną na rynku. Jeżeli zapis wejdzie w życie w tym kształcie, z rynku w Polsce znikną przyczepki Extrawheel, Bob i jeszcze kilka innych uznanych na całym świecie produktów. Dojdzie do paradoksu - chwalone na całym świecie polskie przyczepki Extrawheel będą zakazane w kraju ich pochodzenia, choć są legalne i uznawane za bardzo bezpieczne za granicą. Sprawę tej ostatniej zmiany nagłośnił Adam Łaczek prowadzący blog ibikekrakow.pl.

Rozporządzenie wciąż jest w trakcie opracowywania i poszczególne jego zapisy wciąż mogą ulec zmianie. Mamy nadzieje, że ministerstwo jeszcze naprawi swoje błędy i wykorzysta uwagi zgłoszone między innymi przez rowerzystów z Miast dla Rowerów.

Rafał Muszczynko

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • avatar

    Gość: BIMOTA

    0

    \'o wiele wydajniejszy, oszczędny i w dodatku lepiej widoczny dla innych uczestników ruchu tryb migający.'

    Ta... Wydajnie sie przyczynia do powstania oczoplasu...

    A ktory przepis zabrania uzywania odblaskow i gdzie jest powiedziane, ze kolorowy pasek na oponie jest odblaskowy ?

    • avatar

      Gość: he?

      0

      @Gość: BIMOTA
      Jak ktoś dostaje oczopląsu bo światełko miga, to wypad do komunikacji miejskiej. W ruchu miejskim trochę innych rzeczy mrugać albo wyglądać na mrugające. Dajmy na to światła samochodu na przeciwległym pasie ruchu, odgrodzonym słupkami albo barierką. Albo zepsuta lampa oświetlenia ulicznego. Reklama świetlna. Kierunkowskazy mrugają. Awaryjne mrugają.
      W wielu krajach od dawna dopuszczalne a nawet wskazane jest miganie w rowerach. Zaleca się też noszenie takich światełek pieszym poza terenem zabudowanym.
      Dlaczego? Dlatego, że są lepiej widoczne, wyróżniają się na tle innych świateł. I jakoś tam nikt nie dostaje oczopląsu.

  • avatar

    Gość: roweroraffi

    0

    Nikt nie promuje, nikt nie nakazuje. Chodzi o to, by ci co mają nie byli karani.

    O dopuszczenie możliwości posiadania. Bo teraz to zakazane.

  • avatar

    Gość: ja

    0

    Ja was przepraszam, ale o ile promowanie odblasków jest jak najbardziej ok., pod czym ja się podpiszę obiema ręcyma i nogyma, o tyle stanowcze nie... a nawet NIE... przeciw jakimkolwiek rozwiązaniom prawnym zwalniającym kierujących z myślenia i używania oczu. Sorki, ale najeździłem się jak głupi samochodem i co widziałem to moje. Jak ktoś ślepy, nie powinien jeździć. Jak nie rozumie, że czasem trzeba zwolnić, żeby dać sobie ewentualny czas na reakcję, także nie powinien jeździ.

  • avatar

    Gość: roweroraffi

    Oceniono 1 raz 1

    Niemcy czy Duńczycy nie mają przepisów dotyczących przyczepek dla dzieci. Wyszli z całkiem zdrowego założenia, że żaden rodzic nie chce zabić swojego dziecka, więc temat wyposażenia przyczepek można zostawić rynkowi. A rodzice sami kupią to, co bezpieczne.

    Co do odblasków - ich nigdy za mało. Nie nakazujmy ich, ale jak ktoś już ma oponę z paskiem odblaskowym, albo folię odblaskową na ramie, to nie powinien być za to karany.

    Konsultacje społeczne zaś - cóż, już były. Organizacje rowerowe złożyły uwagi, w większości te same co moje z artykułu. Co się z tymi uwagami stanie? Zobaczymy.

  • avatar

    Gość: dalnia

    Oceniono 1 raz 1

    Aby znowu nie wyszło jakieś urzędnicze szkaradztwo (ostatnich przykładów nie brakuje – refundacja leków, egzaminy na prawa jazdy itd.) trzeba mocno przypilnować, aby doszło do naprawdę szerokich konsultacji społecznych dotyczących projektowanego rozporządzenia. W ramach tych konsultacji powinno się uwzględnić opinie środowiska rowerowego, doświadczeń naszych i z innych krajów oraz zdrowy rozsądek.
    Odblaski boczne, tak jak i kamizelka odblaskowa oraz odzież rowerzysty z elementami odblaskowymi nikomu nie zaszkodzą. Ale nie można popadać w przesadę – np. samochody osobowe nie mają bocznych odblasków, a są w nocy zauważalne z boku dzięki swojemu oświetleniu (przednim i tylnym). To sami może być z rowerem, lecz trzeba określić co najmniej wymagane natężenie tego oświetlenia, bo z boku nie można porównywać odpowiednio szerokiej smugi światła z przyzwoitego przedniego (jak również tylnego) reflektorka rowerowego ze słabą diodą bez odpowiedniego rozbłyśnika o bardzo wąskim kącie rozproszenia.
    Zakaz montażu przedniej lampki na kierownicy jest nierozsądny i wręcz niepoważny. Czołówki trzeba potraktować, tak jak w krajach bardziej "zroweryzowanych".
    To samo dotyczy projektowanych zapisów dotyczących hamulców i przyczepek jednośladowych. Przepisy dla dyszli przyczepek, które proponują urzędnicy powinny dotyczyć wyłącznie przewozu dzieci w przyczepkach dwuśladowych.
    A może najprostszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby pełne skorzystanie z doświadczeń niemieckich, duńskich itd. a nie tworzenie nowych przepisów z ryzykiem nieuniknionych, jak zawsze u nas błędów?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Mazovia Blog
    Zagoń rower do roboty!

      Najczęściej czytane

      Najczęściej wyszukiwane

        Miasta dla rowerów
          Wiosna, więc wskakuj na rower
            Coca-Cola Lider Animator