Daleko od odśnieżania? Radźmy sobie sami!

Na zarządy dróg w Polsce w kwestii odśnieżania tras rowerowych można liczyć z grubsza tak jak na prawdomówność polityków. Co robić? Musimy radzić sobie sami. Na przykład tak.

W sieci znaleźć można kilka domowych sposobów na odśnieżanie tras rowerowych, w razie, gdyby, jak co roku, zima zaskoczyła drogowców. Można na przykład doczepić pług śnieżny do całkiem zwyczajnego roweru. Jadąc do pracy, sami sobie odśnieżamy drogę. A przy okazji odśnieżamy ją innym cyklistom.

Rower z filmika powyżej ma jednak poważną wadę. Odśnieża dopiero za sobą, więc sam cyklista zmuszony jest brodzić w głębokim, kopnym śniegu. Sam z udogodnienia jakie stworzył skorzysta dopiero wracając z pracy. O ile w międzyczasie znowu nie spadnie śnieg.

Na szczęście znaleziono inne sposoby.

Niestety ten poziomy pług także ma swoje wady. Na czterokołowcu trudniej się przewrócić, ale przechowywanie go to prawdziwa zmora. To opcja raczej wyłącznie dla posiadaczy dużych garaży. Reszta z nas musi liczyć, że nasze zarządy dróg zakupią urządzenie, które w akcji podziwiać można na filmiku numer trzy (i w Legionowie).

Małe, mechaniczne zamiatarki, powszechnie stosowane do odśnieżania tras rowerowych w krajach cywilizowanej części Europy, u nas niestety wciąż są widokiem dość egzotycznym. Szkoda, bo nie dość, że odśnieżają one do suchego asfaltu (i bez korzystania ze znienawidzonej i kosztownej soli), to jeszcze robią to bardzo wydajnie. Są w stanie zastąpić pracę 50-ciu ludzi ze szpadlami i łopatami do śniegu.W dodatku wykonują pracę o wiele szybciej, co pozwala jeździć po trasie rowerowej już w tym samym tygodniu po ustaniu opadów.

Ciekawe ile lat minie zanim nasi zarządcy dróg nauczą się liczyć i zaczną ich używać?

Rafał Muszczynko

Więcej o:
Komentarze (16)
Daleko od odśnieżania? Radźmy sobie sami!
Zaloguj się
  • Robert Ostrowski

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżdżę zimą od ponad 16 lat i od 16 lat nie widzę postępu w odśnieżaniu Dróg Dla Rowerów. O ile kompletnie nie widzę sensu odśnieżania DDRów o przeznaczeniu rekreacyjnym o tyle odśnieżanie DDRów wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych uważam za absolutnie konieczne zwłaszcza tych ciągów, na których została podniesiona prędkość maksymalna z 50 do np 70 lub więcej km//h. Do takich tras kompletnie nieprzejezdnych w sezonie zimowym należy Trasa Siekierkowska. W tym miejscu należy wspomnieć o panującym od lat absurdzie czyli odśnieżaniu CPR na samym moście podczas gdy dojazdy do niego są pokryte grubą warstwą śniegu. Przez kilka lat brałem sprawy w swoje ręce i sam doprowadzałem najazdy do stanu przejezdności ale ZDMowy beton kompletnie owej sugestii nie pochwycił. Obecnie przejezdność tej trasy wygląda następująco

    www.facebook.com/robert.ostrowski.566/posts/603849046335410
    www.facebook.com/photo.php?fbid=605801519473496&set=a.601900579863590.1073741837.100001309598249&type=1&theater

  • Oceniono 1 raz 1

    U nas takie mechaniczne traktorki też widać i jeżdzą i odśnieżają. Niestety w dobie kultu samochodu odśnieżają osiedlowe uliczki dla aut.

  • 1spruce

    0

    Długo tak to będzie wisieć? Jest tu jakaś redakcja? Temat na listopad.

  • 1spruce

    0

    Odśnieżanie do czysta to nie jest dobry pomysł, szczególnie w wypadku kostki downa. Jak na to pójdzie marznący deszczyk (a to zdaje się nas czeka w najbliższych dniach) - tragedia. A cienka warstewka śniegu znacznie zwiększa przyczepność.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX