Jak się kończy pęd do bezpieczniactwa?

Załóż kask - tak na wszelki wypadek. Ubierz ochraniacze - licho nie śpi. Kamizelka - przecież Ci nie zaszkodzi. Poduszka pod tyłek - czemu nie? Czym się może skończyć skłonność do przesady? Zobacz sam!

Niektórzy ludzie mylą zdroworozsądkowe podejście do bezpieczeństwa z fobią każącą rowerzyście obowiązkowo kupować za ciężkie pieniądze i ubierać gadżety, których wpływ na bezpieczeństwo jest dyskusyjny lub nie został udowodniony. Podejście takie, ostatnimi czasy spotykane także w Polsce, doczekało się już swojej nazwy: Bezpieczniactwo. Co ciekawe, najczęściej podejście to charakteryzuje osoby, które same na co dzień nie jeżdżą rowerem, a ich wiedza w temacie ogranicza się do niepotwierdzonej niczym teorii.

Nie inaczej jest w przypadku bohaterów poniższych filmików. Filmowa "Mamusia" nie idzie ze swoim dzieckiem na rower, by uczyć je bezpiecznej jazdy i właściwych zachowań na drodze, przy okazji spędzając wspólnie czas i zacieśniając więzy rodzinne. Według niej - kask i kilka innych absurdalnych zabezpieczeń, mogą to wszystko zastąpić. Misja wykonana, można wracać przed telewizor!

Końcówka każdego filmu pokazuje zaś, w nieco przerysowany sposób, drugą sprawę związaną z ubieraniem wszystkich tych akcesoriów. Otóż nie ważne jest ile kasków, kamizelek, czy ochraniaczy na siebie założymy. Na rozpędzony kilkutonowy SUV pomogą one z grubsza tak samo jak na spadający z nieba wielotonowy kontener widoczny na filmie.

Myślicie, że postać Mamusi z filmu jest przerysowana, karykaturalna? Niestety, nie. Nie tak dawno Policjanci z Radomia wciskali cyklistom na głowy kaski tył na przód, dla bezpieczeństwa. Rozdawanie kamizelek zamiast zwrócenia cykliście uwagi na braki w obowiązkowym oświetleniu roweru też się niestety zdarza.

Dość z bezpieczniactwem! Czas na bezpieczeństwo. Tylko rzetelna rozmowa o prawdziwych przyczynach wypadków może prowadzić do trwałej poprawy bezpieczeństwa. Trzeba skończyć z podejściem mówiącym, że "cyklista sam sobie był winien" bo nie miał kasku, ochraniaczy, zbroi, tarczy, miecza świetlnego, albo innych gadżetów do obrony przed piratami drogowymi.

Rafał Muszczynko