Suwałki - Szelment: Królewski etap Maratonów Kresowych

Siódmy Maraton Kresowy ze startem w Suwałkach, a metą w ośrodku narciarskim Szelment można określić mianem królewskiego etapu. To był najtrudniejszy, jak do tej pory sprawdzian wytrzymałości fizycznej i psychicznej maratończyków.

Trasa prowadziła do Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Wiele miejsc przypominało swoim charakterem niższe partie gór. Nieustanne zjazdy, podjazdy, korzenie, kamienie, uskoki i kałuże wyostrzały zmysły zawodników, i podnosiły poziom adrenaliny. Finisz na Górze Jesionowej, która w sezonie zimowym służy narciarzom, dla każdego maratończyka na długo zapadnie w pamięci. To było coś niebywałego, zarówno dla kibiców, jak i dla kolarzy przejechać ten maraton, i jeszcze na samym końcu zmagać się z tym ostatnim, chwilami o naprawdę dużym nachyleniu podjazdem. Liczył on ponad kilometr długości.

Wysiłek na mecie nagradzany był wspaniałymi widokami na okoliczne wzgórza i jeziora. Tym bardziej, że pogoda była rewelacyjna. Takie krajobrazy są tylko tutaj na Suwalszczyźnie. Trasa Maratonu Kresowego „W Krainie Ozów” jest niewątpliwie jedną z najpiękniejszych w Polsce.

Maratończycy mieli do pokonania dwie trasy. Dystans Mini liczył ok 30km, zaś Maraton 65km. W przypadku krótszego dystansu lepszym określeniem byłoby „półmaraton”, gdyż jego uczestnicy także pokonywali finałowy podjazd, a także kilka innych sporych górek. Najszybszym zawodnikiem tegio dystansu okazał się tym razem Marcin Szlegier z Sejn z czasem 1:06:21. Karol Morawski z Suwałk był drugi, a miejsce trzecie zajął Stanisław Kamiński z Płociczno Tartak. Wśród pań wygrała Anna Fidziukiewicz (Fakro). Kolejne miejsca zajęły Aleksandra Leśniewska (UKS Wygoda Białystok) i Tatiana Berdnikowa (Grodno / Białoruś)

Zwycięzcą dystansu głównego został Sarunas Pacevivius z Velostreet Fuji Team (2:11:44), minutę później dojechał Karol Kozłowski (UKS Wygoda Białystok), jako trzeci na Górę Jesionową w pięknym stylu wjechał Mantautas Pociunas (Velostreet Fuji Team). Były kolarz zawodowy Dariusz Zakrzewski (Mistral), musiał zadowolić się czwartym miejscem, podobnie jak rok temu.

Izabela Kłosowska z UKS Wygoda triumfowała wśród Pań na długim dystansie, drugie miejsce zajęła Agnieszka Nowiczkow (PTR Dojlidy), zaś Anna Taraszkiewicz (Suwałki S-POL) była trzecia.

Na mecie zawodnicy jako posiłek regeneracyjny otrzymywali tradycyjne, słynne, suwalskie kartacze w znakomitym wykonaniu z pobliskiej restauracji. Obficie zaopatrzony bufet w smaczne ciasta i owoce spowodował, że Góra Jesionowa zamieniła się w słoneczny, kolarski piknik. Wprawdzie początkowo dekoracje zwycięzców były zaplanowane u podnóża góry, jednak ostatecznie podium, puchary i nagrody przyjechały na szczyt. Zamiast bannerów reklamowych za plecami dekorowanych zawodników były tym razem cudnej urody widoki.

W zgodnej opinii uczestników Suwalski Maraton Kresowy był naprawdę wyjątkowy. Tak udane imprezy rzadko się zdarzają. Chociaż może niekoniecznie... Jest duża szansa, że na Maratonach Kresowych będzie miało zastosowanie prawo serii.

Więcej informacji: www.maratonykresowe.pl

Więcej o: