Lubuskie na rowerze. Pętle małe i duże

Lubniewice i okolica to prawdziwy raj dla aktywnych turystów i wielbicieli spokojnego odpoczynku

Wycieczkę zaczynamy jednak nie od Lubniewic (one są naszym celem), tylko od Sulęcina (ok. 45 km od Gorzowa Wlkp.) - rowerowej stolicy województwa lubuskiego. Świadczy o tym nie tylko ogromny mural z uśmiechniętym rowerzystą na jednej z kamienic na rynku, ale także liczba rowerów na ulicach i ścieżki rowerowe wyrysowane na asfalcie albo na szerokim chodniku, ponadto niskie krawężniki i dogodne przejazdy przez ulice.

***

Punktem spotkań przyjezdnych cyklistów jest duża mapa w rynku ze szlakami w okolicy i gąszcz tabliczek wskazujących, w którą stronę prowadzą. Wokół miasta i sąsiednich miejscowości wytyczono już ponad 300 km szlaków, planuje się kolejne. Dokładny opis z mapami znajdziemy na stronie www.powiatsulecinski.pl , zakładka "turystyka" - to jeden z najlepiej przygotowanych serwisów turystycznych, z jakich korzystałam. Wokół Sulęcina zaprojektowano tzw. małe (nie dłuższe niż 20 km) i duże (ok. 90 km) pętle. Pierwsze powstały z myślą o pokazaniu turystom, a także mieszkańcom, atrakcyjnych miejsc do zwiedzania i wypoczynku w najbliższej okolicy.

Duże pętle, obejmujące siedem sąsiednich gmin, rozpoczynają się na rynku w Sulęcinie. W większości biegną drogami gminnymi, na których nie ma dużego ruchu samochodowego, a także duktami leśnymi i drogami rolniczymi. Dzięki świetnemu oznakowaniu nie ma obaw, że zabłądzimy.

Zanim wyruszymy w drogę, warto pospacerować po Sulęcinie. Jego historia związana jest przede wszystkim z templariuszami, którzy w 1244 r. założyli w dolinie Postomii miasto. Po kasacie zakonu niespełna sto lat później ziemie te trafiły w ręce komandorii joannitów w Łagowie. Śladem po nich w Sulęcinie jest XVI-wieczny Dom Joannitów przy ul. Młynarskiej, odrestaurowany w maju tego roku i przeznaczony m.in. na sale wystawowe, konferencyjne, salę ślubów i punkt informacji turystycznej.

Wielbicieli urbanistyki zachwyci doskonale zachowany średniowieczny układ miasta, z nielicznymi, ale ciekawymi kamieniczkami z XVIII i XIX w. oraz fragmentami murów miejskich z XIV w. Pamiętają one pewnie wizytę króla Henryka Walezego w 1574 r., przemarsz wojsk Stefana Czarnieckiego w czasie potopu szwedzkiego, czy żołnierzy napoleońskich stacjonujących tu w latach 1806-14. Trudno nie zauważyć masywnej wieży gotyckiego kościoła św. Mikołaja, wybudowanego na XIII-wiecznym cokole spalonej świątyni.

***

Wybieramy trasę mieszaną, gdyż szlaki krzyżują się w wielu miejscach. Zaczynamy od R1, czyli Międzynarodowej Trasy Rowerowej EuroRoute, która ma początek w Calais we Francji i biegnie przez Belgię, Holandię, Niemcy, Polskę do Rosji (obwód kaliningradzki). Granicę Polski przekracza w Kostrzynie nad Odrą, potem biegnie przez Ośno Lubuskie i Sulęcin, prowadząc w stronę Lubniewic. Jedziemy w kierunku Kołczyna. Po kilku kilometrach, w Żubrowie, skręcamy do wsi, by zobaczyć barokowy ośmiokątny kościół św. Michała Archanioła z 1700 r. (w remoncie). Równie ciekawy mógłby być XVII-wieczny pałac i okalający go park, ale niestety to już tylko ruina. Nas kusi położony za wsią Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy "Uroczysko Lubniewsko", który zajmuje ok. 1,5 tys. ha, w tym jezioro Lubniewsko i otaczające je lasy.

Chcemy dotrzeć do Lubniewic trasą wzdłuż brzegu jeziora. Droga jest głównie szutrowa, dobrze oznakowana, na małych odcinkach piaszczysta. Gdy tylko wjeżdżamy do lasu, zaczyna się teren mocno pofałdowany - dostrzegamy liczne długie i głębokie wąwozy, jary, które są efektem działania lodowca. Porastają je przepiękne buczyny i lasy mieszane. Miłośnicy przyrody zobaczą tu ok. 300 różnych gatunków roślin, w tym bardzo rzadką rosiczkę okrągłolistną, orła bielika, bociana czarnego, żurawia czy zimorodka. Informacje o florze i faunie znajdziemy na tablicach wzdłuż trasy.

Pierwszy raz zbaczamy z trasy na wieżę widokową. Szkoda, że dosyć masywna drewniana konstrukcja nie jest o kilka metrów wyższa, bo na ostatnim tarasie widok zasłaniają drzewa.

Drugi raz opuszczamy główny szlak, skręcając w piaszczystą drogę w stronę pomostu widokowego na jeziorze - to dobre miejsce na krótki odpoczynek.

***

Wreszcie, po kilkunastu kilometrach, które nie spiesząc się, pokonujemy w ok. 1,5 godziny, docieramy do Lubniewic położonych na wąskim przesmyku między jeziorami Lubiąż i Krajnik, w pobliżu jeziora Lubniewsko. Wąska rynna jeziora Lubiąż jest rajem dla wędkarzy, którzy łowią tu m.in. sandacze, szczupaki, węgorze, liny, a nawet amury. Na środku znajduje się Wyspa Miłości, do której zakochani mogą dopłynąć kajakiem lub żaglówką i schronić się w jednej z licznych zatoczek, czy na którymś z malowniczych półwyspów wzdłuż brzegu. Z drugiej strony zabudowań rozciąga się nieduże, ale bardzo głębokie (35,2 m) jezioro Krajnik, do którego wpływa rzeka Lubniewka. Największym jeziorem jest Lubniewsko, otoczone stromymi wzgórzami morenowymi.

Lubniewice i pobliski Łagów od lat walczą o palmę pierwszeństwa. Ostatnio szala popularności przesunęła się na stronę Łagowa z dobrze zachowanym zamkiem joannitów i letnim festiwalem filmowym. Lubniewice są dużo spokojniejsze, dzięki temu doskonałe na wypoczynek i relaks. To nie tylko najmniejsza gmina województwa, ale i jedno z najmniejszych miast w Polsce - ma zaledwie 2020 mieszkańców (gmina - 3100). Pierwsza wzmianka o Lubniewicach pochodzi z 1322 r., kiedy należały do niemieckiego rodu von Waldow - w ich rękach pozostawały do końca II wojny światowej. Jeszcze kilkaset lat temu miasto słynęło z hodowli jedwabników i przędzalni jedwabiu, w XIX w. przerzuciło się na chmiel. Po wojnie Lubniewice straciły prawa miejskie. Ale w 1994 r. wygrały konkurs na "Najbardziej ekologiczną gminę Polski", a w 1995 r. znowu stały się miastem. Dzięki pomocy unijnej mają wspaniałą sieć ścieżek rowerowych, nowe drogi, chodniki i stylowe latarnie.

Nad jeziorem góruje neorenesansowy zamek zbudowany przez von Waldow na początku XX w. Wówczas była to nowoczesna, trzykondygnacyjna rezydencja z 35-metrową wieżą, z której można było podziwiać całą okolicę. Zamek otacza park, w którym znajduje się jeszcze jeden pałac - z XVIII w. Kilkanaście lat temu do obu można było wejść i zjeść obiad w restauracji pałacowej. Obecnie wstępu broni wysoki płot i zardzewiała kłódka na bramie. Blisko dziesięć`lat temu miasto sprzedało pałace Towarzystwu Ubezpieczeniowemu "Warta". Powstała spółka Centrum Zamek, którą zarządza Jan Kulczyk, udziałowiec Warty. Remont oszacowano na ok. 200 mln zł. Nie powstały planowane hotele, w ciągu tylu lat nic się nie zmieniło.

Przez cały rok czynna jest miejska plaża z kilkoma pomostami, zjeżdżalnią i atrakcjami dla najmłodszych. Można wynająć kajak czy rower wodny - jeziora są połączone kanałami, więc można pływać do woli.

Warto zajrzeć do XVIII-wiecznej chaty o konstrukcji szkieletowej, stojącej na rozwidleniu dróg przy wejściu do parku. Obecnie znajduje się tam księgarnia i informacja turystyczna (tel. 095 755 76 09, czynna od poniedziałku do piątku w godz. 9-17, soboty 10-14, latem o godzinę dłużej). Z daleka widać neogotycką XIX-wieczną wieżę gotyckiego kościoła z XV w., w którym najciekawszy jest późnorenesansowy ołtarz i XVII-wieczna ambona.

Wycieczkę kończymy w restauracji na wyremontowanym rynku lubniewickim. Pyszny pstrąg (lub dziczyzna), na deser lody włoskie wynagradzają nam trudy pedałowania, a nawet zakaz wstępu do pałacu.

W pobliżu

Glisno - pałac wybudowany w 1793 r. przez Fryderyka Wilhelma von Posera, jednego z właścicieli tych ziem. Wokół park z przełomu XVIII/XIX w. ze sztucznymi ruinami i mauzoleum Henochów, jednych z właścicieli Glisna. Pałac zaprojektowano jako letnią rezydencję na wzór niemieckich XVIII-wiecznych pawilonów ogrodowych. Z pierwotnego projektu zachowała się tylko kompozycja parku i środkowa część pałacu z owalną salą przykrytą kopułą. Po II wojnie światowej w pałacu odbywały się kolonie, szkolenia itp., obecnie jest hotel.

Jarnatów - 5 km w kierunku zachodnim od Lubniewic, jego historia sięga połowy XIII w. Warto zobaczyć barokowy kościół z 1770 r. i pałac z XVII w. należący kiedyś do rodziny von Waldow. Wokół pałacu jest park z zabytkowymi alejami: dębową, bukową, grabową i dobrze zachowany grobowiec rodzinny von Waldow.

Rezerwat przyrody Janie im. Włodzimierza Korsaka - położony 4,5 km na północ od Lubniewic, zajmuje ponad 50 ha. Utworzono go w 1984 r., by chronić zarastające jezioro Janie. Latem jego taflę pokrywają niemal w całości grzybienie białe i grążel żółty. Dotrzemy tam zielonym szlakiem rowerowym, który przebiega blisko zachodniej granicy rezerwatu.

W sieci

www.lubniewice.pl
www.elubniewice.com

Źródło: Gazeta Turystyka