Gazeta.pl > Rowery >  trening

Wsiadanie, zsiadanie, pedałowanie

11.03.2010 16:45
A A A Drukuj
Maja Włoszczowska Fot. Tomasz Wawer / AG
Może to banalnie zabrzmi, ale prawidłowe (albo inaczej: najszybsze) wsiadanie i zsiadanie z roweru wcale nie jest proste - mówi Maja Włoszczowska. - By się go nauczyć, warto obejrzeć zimowe zawody przełajowe. Startujący w nich zawodnicy mają tę sztukę opanowaną do perfekcji. Wskakiwanie i zeskakiwanie z roweru zajmuje im ułamki sekund

Jak wsiadać?

Typowym błędem jest opieranie się lewą nogą na pedale, rozpędzanie roweru jak na hulajnodze i wówczas przerzucanie prawej nogi na drugą stronę ramy. Pod stromą górką nie można w ten sposób wsiąść na rower. Prawidłowo powinno to wyglądać tak: obiema rękami chwytamy kierownicę, stojąc po lewej stronie roweru przenosimy prawą nogę nad siodełkiem i opieramy na pedale (wpinamy SPD lub wsuwamy nosek), naciskamy na pedał i już ruszając stawiamy lewą stopę na pedale. Pamiętajmy, by wcześniej dobrać sobie odpowiednie przełożenie. Gdy dojdziemy do wprawy, możemy spróbować wskakiwania na siodełko (wcześniej delikatnie się rozpędzając truchtem) i stawiania stóp na pedałach jednocześnie, tak jak to robią wspomniani przełajowcy.

Jak zsiadać?

Zsiadanie z roweru nie ma tak naprawdę większego znaczenia w przypadku jazdy rekreacyjnej. Jeśli jednak chcemy to robić profesjonalnie, musimy przenieść ciężar ciała na lewą nogę, a gdy jest ona w najniższym położeniu, przerzucić prawą nad siodełkiem i przenieść tak, by znalazła się z przodu, przed lewą stopą (bliżej ramy), a następnie jednocześnie dotknąć prawą nogą gruntu i wypiąć (zdjąć) lewą nogę z pedała. W trakcie całego manewru rower jedzie, więc oszczędzamy sporo czasu.
Tak naprawdę jest to istotne tylko podczas wyścigów (chyba, że ścigamy się z przyjaciółmi podczas wycieczki), więc jeśli manewr nie wychodzi, nie zaprzątajmy sobie nim głowy. Przyznam zupełnie szczerze, że sama rzadko korzystam z tego sposobu zsiadania z roweru, choć opanowałam go podczas startów w zawodach przełajowych.

Jak efektywnie pedałować?

Przede wszystkim ciągle. Jak tracimy siły to zmieńmy przełożenie na lżejsze, ale nie przestawajmy naciskać na pedały (pamiętam, jak męczyła się ze mną mama, gdy jak byłam mała i traciłam ochotę do jazdy, po prostu przestawałam ruszać nogami). Warto zainwestować w pedały zatrzaskowe SPD (lub przynajmniej noski), dzięki którym będziemy zarówno naciskać pedały jak i ciągnąć je do góry. Ważna jest też kadencja pedałowania (liczba obrotów korbą na minutę). Najszybciej i najsprawniej jest pedałować z wysoką kadencją: 90-100 obrotów na minutę. Wtedy nasze mięśnie często się rozluźniają, dzięki czemu są lepiej ukrwione, odżywione i co za tym idzie - dłużej zdolne do wysiłku.

Maja Włoszczowska

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • Gość: Andie

    0

    Didn't know the forum rules allowed such birllinat posts.

  • Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    To prawda, ja również wsiadam "na dziadka". Pamiętam, jak byłem mały, tak właśnie na swojego pięknego enerdowskiego "Diamanta" wsiadał mój dziadek. Teraz i mnie zdarza się jeździć rowerze. Cud techniki, 50 lat i bije na głowę pozbawione dobrego smaku i kunsztu współczesne górale. Na początku nie potrafiłem wsiadać "na dziadka" - nie mogłem utrzymać równowagi. Teraz, gdy już mi to wychodzi, czynię to jak najczęściej, bo to sposób z klasą - z gracją, tak jak z gracją są klasyczne rowery miejskie (codziennie jeżdżę holendrem, ale mam także 2 zabytkowe rowery niemieckie, które mają trochę inną geometrię ramy i bardziej mi się podobają). Pozdrawiam serdecznie wszystkich młodych, którym także "wsiadanie" na dziadka jest nieobce. A "stare dziadki" na Wigrach imponują mi o wiele bardziej, niż "młodzi i gniewni", mknący z zawrotną prędkością chodnikami, bez jakiejkolwiek kultury omijając przechodniów. I te górale, co kilka tys. km. napęd do wymiany... pfff... ech, nowoczesności, jakżeś nonsensowna!

  • ptaku

    Oceniono 7 razy 3

    Akurat ja uważam wsiadanie "na dziadka" za bardzo eleganckie, z klasą i wygodne, szczególnie jeśli mamy lewy pedał uniesiony w górze. Następując na niego od razu zaczynamy jechać, więc nie ma potrzeby odpychania się od ziemi. A jazda jak na hulajnodze przydaje się gdy trzeba rower gdzieś przestawić.
    Za to najbardziej brawurowe metody zsiadania to: wyskok z wybiciem z lewej nogi i wyrzutem prawej do góry, przerzut prawej nogi nad kierownicą, albo akrobatyczne salto na kierownicy. ;)

  • Gość: Gość

    Oceniono 9 razy 1

    "opieranie się lewą nogą na pedale, rozpędzanie roweru jak na hulajnodze i wówczas przerzucanie prawej nogi na drugą stronę ramy" - tak wsiadają na rower tylko dziadki, a i to rzadko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Mazovia Blog
    Zagoń rower do roboty!

      Najczęściej czytane

      Najczęściej wyszukiwane

        Miasta dla rowerów
          Wiosna, więc wskakuj na rower
            Coca-Cola Lider Animator

              ZOBACZ TAKŻE