Jak przewozić rowery samochodem

Przewiezienie roweru samochodem to niełatwe zadanie. By wykonać je profesjonalnie, trzeba się dobrze przygotować i zainwestować trochę pieniędzy.

rusz się

Jeżeli z jakiegoś powodu nie zdecydujemy się na jazdę rowerami na urlop, jakoś musimy je przewieźć w miejsce odpoczynku. Jeżeli chcemy to zrobić samochodem, często pojawia się problem, bo do bagażnika i boksu dachowego można zmieścić wszystko, tylko nie rowery. A przecież bywa, że trzeba przewieźć trzy lub nawet cztery jednoślady. Co wtedy?

Dziecko albo rower?

Wszystko wygląda prosto, jeśli mamy albo rowery składane, albo obszerny kufer i na wypoczynek wybieramy się w jedną lub dwie osoby. Oparcie tylnej kanapy zostaje wówczas złożone, rower lub rowery trafiają do bagażnika i już można ruszać w drogę. Ale to rzadki przypadek. Częściej jest tak, że miejsca na bicykle po prostu nie ma i trzeba sięgnąć po specjalne uchwyty do ich przewożenia na zewnątrz auta. Tyle tylko, że istnieje kilka rozwiązań takiego transportu, każde z nich ma wady i zalety. Dlatego trudno jednoznacznie odpowiedzieć, które jest najlepsze. Ostateczną decyzję pomaga podjąć zasobność portfela, bo uchwyty różnią się nie tylko konstrukcją, ale i ceną.

Zobacz też: Tern P9 - rower składany [TEST]

Rowery na dachu

Pierwszy typ konstrukcji to proste uchwyty mocowane na bagażniku dachowym, w których obowiązuje zasada "jeden uchwyt - jeden rower". Można je kupić nawet za kilkadziesiąt złotych. Tyle tylko, że te najtańsze są bardzo słabe jakościowo. Nie gwarantują ani solidnego mocowania, ani możliwości zamocowania każdego roweru (istotna jest grubość ramy). Nie mają wielofunkcyjnych obejm ani zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Za solidne uchwyty trzeba zapłacić 300-400 zł, a zatem gdy w grę wchodzą trzy lub cztery takie konstrukcje, koszt robi się poważny. Tym bardziej że do mocowania uchwytów potrzebny jest podstawowy bagażnik dachowy za 150-200 zł. Może się okazać, że trzy lub cztery rowery będą ważyć więcej, niż wynosi określona przez producenta nośność dachu (auta osobowe - zazwyczaj 50 kg, terenowe i rekreacyjne - 70 kg). Dodatkową wadą takiego rozwiązania jest znaczne zwiększenie wysokości pojazdu. Opór aerodynamiczny poważnie wzrasta, znacząco rośnie zużycie paliwa.

bagażnik

Nie zawsze można wjechać na parking podziemny czy do budynku parkingowego, problemem mogą być też nisko rosnące gałęzie, gdy jedziemy zadrzewionym duktem. Jeżeli zapomnimy o tym, że mamy na bagażniku rowery, możemy je uszkodzić, a także nasze auto (obrazków jak wyżej w sieci jest niestety całe mnóstwo).

Rower za samochodem

Drugim rozwiązaniem jest stelaż montowany na tylnej pokrywie samochodu. Niektóre konstrukcje pasują tylko do nadwozi typu hatchback, inne do każdego rodzaju nadwozia. Warto o to zapytać przy ewentualnym zakupie. Na takim stelażu, za 250-500 zł, można przewieźć nawet trzy rowery.

bagażnik

Nie potrzeba dodatkowych uchwytów czy bagażnika dachowego. Wysokość auta wzrasta nie tak znacząco jak z rowerami na dachu. Wada to przede wszystkim ryzyko zniszczenia lakieru w punktach mocowania konstrukcji do nadwozia. Przodują w tym najtańsze wyroby, lepiej więc nie oszczędzać.

 

Rower na platformie

Trzeci pomysł na przewożenie rowerów samochodem to platforma mocowana do haka holowniczego. Najtańsze modele kosztują niewiele ponad sto złotych, najdroższe nawet 1500-2000 zł. Od razu widać podstawową wadę rozwiązania - konieczność zamontowania haka, co kosztuje około 300 zł - cena zależy też od modelu posiadanego samochodu.platforma

Mankamentów jest jednak więcej. Rowery, przewożone w zależności od konstrukcji albo w systemie podwieszanym, albo stojącym (zazwyczaj do trzech sztuk), zasłaniają światła samochodu i tablicę rejestracyjną. Niezbędny jest zatem dodatkowy panel mocowany do platformy, z obowiązkowym oświetleniem i miejscem na tablicę rejestracyjną. Niektóre z platform je mają. Warto zwrócić na to uwagę. Zainteresujmy się również, czy konstrukcja platformy pozwoli nam otwierać pokrywę bagażnika. W niektórych rozwiązaniach nie ma takiej możliwości.

Bagażniki mocowane z tyłu samochodu w Polsce nielegalne

Wioząc rowery na (profesjonalnym i do tego zaprojektowanym) bagażniku mocowanym na klapie, lub też na haku auta, można liczyć albo na zrozumienie policjanta, albo spodziewać się mandatu. Jak pod koniec lipca poinformowała policja: "przepisy prawa nie przewidują możliwości czasowego demontażu tylnej lub przedniej tablicy rejestracyjnej w celu umieszczenia jej na bagażniku rowerowym, a także wydania dodatkowej, trzeciej tablicy rejestracyjnej. Ponadto obowiązek wyposażenia pojazdu w światła zewnętrzne dotyczy pojazdu, a nie bagażnika". Sprawa jest kuriozalna, gdyż w innych cywilizowanych krajach nie ma takiego problemu... Ot, Polska. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj.

Co jeszcze?

Wśród rozwiązań nietypowych trzeba wymienić stelaże montowane do koła zapasowego zamontowanego na pokrywie bagażnika w terenówkach oraz specjalne, fabrycznie opracowane platformy, które można dokupić do konkretnych modeli samochodów. Nie jest to jednak tani sposób na transport. Za platformę do Opla Astry trzeba zapłacić ponad 3000 zł. Posiadając hak, można zawsze też rower przewieźć na przyczepie, ale to już rozwiązanie bardzo nietypowe.

rower