Rowery plażowe wracają do łask

Rower plażowy - znany również jako cruiser - powstał w latach 30. ubiegłego wieku. W czasie, gdy kupno roweru było postrzegane jako niepotrzebna ekstrawagancja, to wytrzymałość sprzętu decydowała o jego przeżyciu na rynku. Wtedy pojawiły się pierwsze cruisery i momentalnie zdobyły uznanie, szczególnie wśród młodych rowerzystów. Solidna budowa, szerokie opony i mocna rama zdefiniowały pierwsze rowery plażowe, a ich potomków możemy spotkać również na współczesnych ulicach.

Powrót zza światów

Duże, ciężkie i szerokie cruisery to rowery, w których komfort jazdy, łatwość użytkowania i bezpieczeństwo są absolutnie najważniejsze. Niskie umieszczenie siodełka i wysunięcie pedałów do przodu umożliwia zarówno prostowanie nóg przy pedałowaniu, jak i postawienie obu stóp na ziemi przy przystankach. Zazwyczaj mają jeden, trzy lub siedem biegów i zostały stworzone z myślą raczej o nieśpiesznych przejażdżkach dla przyjemności niż szybkiej jeździe przez miasto. Mimo że powstały w pierwszej połowie XX wieku, świat zapomniał o nich na niemal 30 lat i dopiero w ostatnich latach widać ich stopniowy powrót.

Rower dla wszystkich

Krach finansowy w 1929 wpłynął na codzienne życie ludzi praktycznie na całym świecie. Produkty inne niż pierwszej potrzeby traciły na popularności. Wiele branż musiało dostosować się do nowej, zdecydowanie trudniejszej sytuacji. Rowery zyskały status produktu luksusowego, kupowanego wyłącznie do sportu lub rekreacji, a w trudnych latach 30. zapotrzebowanie na tego typu towary było znikome. W odpowiedzi na te potrzeby, w 1933 pojawił się nowy model roweru: solidniejszy i tańszy miał odpowiadać potrzebom młodych ludzi, którzy lepiej sobie radzili z kryzysem finansowym. Rower miał służyć czemuś więcej niż tylko rekreacji.

Pierwsze rowery plażowe przywodziły nieco na myśl motocykle - charakterystyczna rama i grube opony zostały bezpośrednio zaczerpnięte z motocykli lat 20., a rowerzyście zapewniały bezpieczeństwo na trasie. W rezultacie cruisery mogły wytrzymać o wiele więcej niż inne rowery i stanowiły atrakcyjną opcję nie tylko do relaksacyjnych przejażdżek, ale również do codziennego transportu.

Odejście do cienia

Lata 30. i 40. były dla roweru plażowego ciągłą drogą sukcesu. Dostosowanie do płaskiego terenu i miejskich warunków sprawiło, że zyskały sobie popularność szczególnie wśród dostawców gazet czy kurierów rowerowych, którym zależało zarówno na bezpieczeństwie, jak i wygodzie jazdy przez cały dzień.

Cruisery zdołały utrzymać swoją pozycję aż do późnych lat 50., kiedy uwaga rowerzystów zwróciła się ku bardziej sportowym modelom. Lżejsze i zwrotniejsze rowery lepiej sprawdzały się na wzniesieniach i wzgórzach, ale też były wygodniejsze w codziennym użytkowaniu. Jednocześnie z drugiej strony wzmacniał się trend stylizowania rowerów na motocykle - modele typu lowrider charakteryzowały się dużą ilością chromowanych elementów, siodłami banana seats, mocno wydłużoną formą roweru i wysokimi kierownicami. Przy tej coraz silniejszej dychotomii cruisery odchodziły w niepamięć, aż pod koniec lat 60. spotkać je można było jedynie przy rekreacyjnych wakacyjnych przejażdżkach - to wtedy zyskały miano rowerów plażowych.

Powrót z przeszłości

Obecne zróżnicowanie na rynku pozwala każdemu rowerzyście znaleźć coś dla siebie, niezależnie od tego, czy szuka roweru do górskich podbojów, weekendowych przejażdżek, czy sportowych wyczynów. Rower plażowy również znalazł swoje miejsce w tej gamie, głównie dzięki swojej stabilności i wygodzie, którą oferuje. Wpływy cruiserów są widoczne też w produkowanych współcześnie w naszym kraju rowerach miejskich. Rodzima marka Le Grand stworzyła osobną serię Cruiser, inspirowaną rowerami plażowymi - rozpoznawalne są zarówno szerokie opony, charakterystyczna geometria ram i chromowane elementy.

Cruisery wyprowadziły rowery z epoki luksusu i ustaliły ich status jako codziennego środka transportu dla wielu osób. Mimo że ustąpiły miejsca lżejszym i bardziej sportowym modelom, to właśnie one umożliwiły rozwój rowerów górskich czy roadsterów. Ich powrót na ulice tak naprawdę w ogóle nie dziwi: w końcu oferują dokładnie to, co najbardziej jest w mieście potrzebne, czyli stabilność, wytrzymałość i bezpieczeństwo.

Więcej o: