Świecę tam gdzie patrzę, czyli Nippo 3.3 RC i Nippo 1.8 - czołówki Mactronic [TEST]

Do naszej redakcji na testy trafiły dwie nowości Mactronica - czołówki z linii Adventure - Nippo 1.8 i 3.3 RC. Postanowiliśmy od razu przetestować je w boju i udać się z nimi na nocną pojeżdżawkę po warszawskich lasach Choszczówki.

Akcja spontaniczna. Około 20 dzwonię do Piotra i proponuję mu testy. O 22:30 już siedzimy na rowerach i kręcimy w stronę Choszczówki. Jest ciemno choć oko wykol, ale na szczęście jeśli chodzi o wyposażenie naszych rowerów w rozpraszacze mroku - nie możemy narzekać.

Nocne MTBfot. MB

Mój Attention wiezie na kierownicy Street 0.1, a Rambler Piotra testowany przez nas na wiosnę szperacz Noise 02. Dodatkowo naszych tyłów strzegą świetne lampki Red Edge. Na kaskach mamy zamontowane Nippony, więc nawet najczarniejsze mroki lasu nie będą nam straszne.

Nippon 1.8 i 3.3 RCfot. MB

Wjeżdżamy między drzewa i włączamy tylko czołówki, ja mam na kasku 3.3, Piotr przyświeca sobie 1.8. Już pierwsze minuty jazdy w warunkach kompletnego mroku, rozjaśnianego tylko przez nasze latarki czołowe, dają nam się zorientować co do przydatności testowanych latarek. Po jakimś czasie jazdy zamieniamy się lampkami. Niechętnie rozstaję się z Nipponem 3.3. Wnioski nasuwają się same.

Latarka czołowa Nippo 1.8 nadaje się na biwak, na piesze rajdy leśne, do rozstawienia namiotu i szperania w garażu w poszukiwaniu zgubionego klucza do szprych. Jeżeli chodzi o jazdę rowerem MTB w warunkach całkowitego mroku, po nierównej leśnej ścieżce - tutaj jest już gorzej.

Na pewno da się dzięki niej wrócić po zmroku do domu, ale jadąc maksymalnie 10 km/h. Szybsza jazda jest już po prostu niebezpieczna. Od biedy wysilając wzrok widać przeszkody w odległości do 2 metrów przed kołem, dalsze toną już w mroku. Nie polecam tej lampki aktywnym rowerzystom MTB mającym czas na jazdę dopiero po zachodzie słońca.

Model Nippo 3.3 to zupełnie inna bajka. Ta czołówka pozwala na szybką jazdę nawet w najczarniejszą noc i po najtrudniejszych szlakach. Dioda Cree świecąca z pełną mocą pozwala przez dwie godziny na dowolnie szybką jazdę w trudnym i ciemnym terenie. Rozświetla nasze otoczenie w stopniu więcej niż zadawalającym w kręgu około 10 metrów, a w najbliższym otoczeniu pozwala zobaczyć najdrobniejsze nawet szczegóły. Jazda po leśnej drodze z prędkością ponad 20 km/h nie sprawia żadnych problemów. Regulacja mocy świecenia i dodatkowe diody Nichi pozwalają na wszystkie te czynności, w których dobra jest jej słabsza siostra.

Mocna czołówka plus słabsza, dobrze skupiona lampka zamontowana na kierownicy to recepta na przyjemną jazdę rowerem MTB po zmroku. Okazało się, że o wiele lepiej jechało mi się z Nipponem 3.3 (330 lm) i lampką Street.01 (140 lm) niż Piotrowi z supermocną Noise 02 (500 lm) i czołówką Nippo 1.8 (180 lm). W nocnej jeździe ważne jest bowiem, by jasno było dokładnie tam gdzie się patrzy.

W pewnym momencie w środku lasu zobaczyłem świecące się na zielono oczy... Co to może być? Kuna? Żbik? A może ryś? Właścicielem świecących w ciemności oczu okazał się młody kociak, którego na cześć testów nazwaliśmy Nippo.

bliskie spotkanie z Kotemfot. PP

Kot Nippo towarzyszył nam w naszej jeździe po lesie. Musieliśmy na niego czekać, gdyż jak tylko przyspieszaliśmy zaczynał głośno miauczeć na nas - chyba znaczyło to: Poczekajcie, poczekajcie! Wyjechaliśmy z lasu wprost na grillową knajpę i dopiero wtedy kociak przestał się nami interesować. Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy w stronę domu.

Ale do rzeczy, obie latarki Nippo to bliźniacze konstrukcje, na pierwszy rzut oka różnią się tylko kolorem obudowy i pasków, ale różnic jest zdecydowanie więcej i to nie tylko w mocy świecenia.

W kompletnym mroku robiliśmy zdjęcia telefonem, ale te nie oddają zupełnie mocy świecenia obu lampek, dlatego nie zamieszczam ich w tym artykule.

Nippo 1.8:

Posiada trzy różne źródła światła. Jedną główną diodę Cree, która legitymuje się strumieniem świetlnym rzędu 180 lumenów, dwie diody Nichia swiecące ciepłym światłem wartości 30 lumenów, oraz dwie diody Nichia świecące na czerwono. Dodatkowo moc świecenia zarówno Diody Cree jak i Nichia możemy płynnie regulować w zakresie od 10 do 100% przez przytrzymanie przycisku włączającego żądane źródło światła. Po osiągnięciu wartości maksymalnej (100%) lub minimalnej (10%) diody mrugną dwukrotnie, informując, że mocniej (lub słabiej) już świecić się nie da. Jest to bardzo przydatna funkcja, gdyż możemy dostosować moc świecenia do aktualnych warunków.

Redukcja mocy wpływa oczywiście na czas pracy na trzech bateriach AAA (są w zestawie), które zapewniają zasilanie latarce Mactronica. I tak, na jednej głównej diodzie Cree świecącej z pełną mocą baterie wyczerpią się według producenta po 3h, a na diodach Nichia zredukowanych do 10% mocy - po 40h.

W mojej latarce baterie padły po bliżej nieokreślonym czasie, gdyż lampka samoistnie włączyła się w moim plecaku... Cóż, moja wina, gdyż obie lampki wyposażone są w funkcję blokady. Gdy lampka jest wyłączona, wystarczy przytrzymać dowolny przycisk dłużej niż 3 sekundy. Po tym czasie lampka zamruga i blokada jest włączona. Aby włączyć latarkę, powyższą czynność należy powtórzyć.

Nippo 3.3:

Posiada dwa źródła światła, gdzie głównym jest dioda Cree legitymująca się strumieniem świetlnym wartości 330 lumenów. 4 pozostałe diody Nichia sprzężone są do pracy razem i zapewniają źródło światła wartości 60 lumenów. Na tej samej zasadzie jak w słabszej lampce, w 3.3 możemy regulować moc świecenia obu rodzaju diod w przedziale od 10 do 100%.

Dioda Cree świeci jasnym, zabarwionym na niebiesko światłem, natomiast diody Nichia świecą ciepłym, żółtym światłem latarki żarówkowej i są idealne np. do czytania książki na biwaku. Źródłem prądu w tej czołówce jest wbudowana bateria typu Li-ion, ładowana przez kabel zakończony wtyczką Micro USB - taką samą jak w większości smartfonów dostępnych na rynku (kabel jest w zestawie, ale bez adaptera umożliwiającego ładowanie bezpośrednio z gniazdka). Lampka z pełną mocą diody Cree świeci według producenta 1h 50 min, ale mój egzemplarz po 2h jazdy przy temperaturze 9 stopni jeszcze dawał radę. Maksymalny czas świecenia na diodach Nichia o mocy zredukowanej do 10% to według producenta 70h.

Obie latarki są wodo- i wstrząsoodporne. Zamocowane są na dwóch regulowanych, gumowych paskach, które pozwalają na idealne dostosowanie mocowania do głowy lub kasku.

Nippo 1.8 i 3.3 RCfot. MB

Od wewnętrznej strony główny pasek (poziomy) każdej z latarek pokryty jest siliconem pozwalającym na łatwiejsze unieruchomienie pasków na głowie/kasku. Latarki są lekkie i ważą odpowiednio 76 (1.8) i 69 (3.3) gramów.

Na koniec koszty. Za Nippo 1.8 trzeba zapłacić dokładnie 127,90 zł, natomiast Nippo 3.3 RC kosztuje 219,90 zł.

Więcej o:
Komentarze (5)
Świecę tam gdzie patrzę, czyli Nippo 3.3 RC i Nippo 1.8 - czołówki Mactronic [TEST]
Zaloguj się
  • Marek Śmietana

    0

    Nie lekceważyłbym jako dodatkowego światła czołówki.
    Oczywiście pod warunkiem, że na kierownicy mam znacznie większą ilość lumenów.
    Czołówka to doskonałe dodatkowe źródło światła, które bez najmniejszego wątpienia nie zaszkodzi. W moim przypadku przy ewentualnym zakupie drugorzędną rzeczą są lumeny generowane przez silniejszy model. Bardziej liczy się dodatkowy bonus w postaci czerwonego światła w tym słabszym. 180 lumenów w dodatkowym światełku na głowie wystarczy. Ono jest tylko po to, by zaświeciło na boki jak trzeba. Brakuje mi tutaj natomiast fotografii zębatek które odpowiadają za stabilność latarki no i uwag dotyczących plastiku zastosowanego w obudowie. Z ostatniego wypustu Mactronica miałem do czynienia z "Phantomem".
    Co prawda to zupełnie inny sprzęt, ale przypuszczam, że chiński producent omawianych tu dwóch latarek jest tan sam co Phantoma. Myślę, że plastik też będzie podobny. Jeśli mam rację to na pierwsze wrażenie w porównaniu z tym, co wypuszcza jedna znana na świecie "firma z szyldem", która produkuje droższe latarki dość przyzwoity. Bardzo ciekaw jestem natomiast jak w tej latarce wyglądają ząbki stabilizujące głowicę. Niczym miłym bowiem nie jest jak po miesiącu użytkowania przy drganiach, sprzęt na głowie zaczyna żyć niezależnym do mojej woli swoim własnym "życiem".
    W Phantomie są dwie dość solidne zębatki, co dobrze mu raczej wróży.
    W tych dwóch na podstawie powyższego opisu nic na ten temat nie wiem.

  • hulaszczytrybzycia

    0

    Nigdy więcej czołówki do lasu.
    Jak jadę z oświetleniem na kierownicy jest ok. Przed tobą jasno, po bokach jasno a na trawersach ciemno, że nic nie widać.
    Jak założyłem czołówkę miałem wrażenie że cały las na mnie patrzy, wszędzie oczy, pary oczu.
    Przegięcie na jednej z polan: pięć par oczu ustawionych w rzędzie od "najniższej" do "najwyższej" a ja mam serce w gardle. Szybki zwrot w tamtą stronę, zamiatam moim działkiem fotonowym i - jaka ulga- to tylko sarny...
    Strach ma wielkie oczy ale lepiej, żeby ich czołówką nie podświetlać, niech nikną w mroku nocy.
    BTW w okolicach Supraśla w biały dzień widziałem wilka, dobrze że jechałem wtedy samochodem ...

  • tc2

    Oceniono 1 raz -1

    czołówki, a polskie prawo - temat, może nie rzeka, ale na pewno bagno

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX