Full niekoniecznie do zadań specjalnych - Romet Key 1.0 [TEST]

Jeździsz po górach swoim Rometem Key 1.0, przed tobą długi i stromy podjazd. W okolicy nie ma wyciągu, który wwiózłby cię na sam szczyt. Musisz sam zmierzyć się z przewyższeniami. Jadąc pod górę blokujesz skok obu amortyztorów i czujesz się praktycznie jak na hardtailu, cieżkim hardtailu. Pniesz się w górę wiedząc, że przecież nic w naturze nie ginie, że wysiłek, który musisz ponieść by dostać się na szczyt, zostanie ci wynagrodzony szaleńczo przyjemnym zjazdem. Zjeżdżając w dół po kamienistym szlaku doceniasz każdy z 14 mozolnie wciągniętych pod górę kilogramów w pełni amortyzowanego Rometa.

Wszyscy ci, którym Romet kojarzy się tylko z modelami takimi jak Wigry III, Salto, czy Jubilat, muszą przyjąć do swojej świadomości fakt, że logo białego pegaza pojawia się na coraz bardziej przemyślanych i nowoczesnych konstrukcjach. Jedną z nich jest na pewno model Key 1.0. Rower ten należy do kategorii mtb all mountain - czyli jest to rower terenowy na każdą okazję. Poradzi sobie zarówno z podjazdami, zjazdami, jak i dłuższymi wycieczkami po płaskim.

Rama i pozycja

Nowo zaprojektowana, aluminiowa rama ze stopu 6061 robi dobre pierwsze wrażenie - głównie dzięki nowatorskim liniom i zastosowaniu tylnego zawieszenia Swift Link z VPP (Virtual Pivot Point). Taperowana główka, dopracowane estetycznie spawy, nowoczesny design i matowe malowanie w odważnym kolorze - to wszystko może się podobać. Minusy zauważyłem dwa. Na pewno jest nim brak możliwości wyboru modelu oznaczonego 1.0 w innym niż „wrzosowe” malowaniu - kolor ten może się podobać, ale przecież nie musi. Szkoda byłoby, żeby ktoś zrezygnował z zakupu roweru ze względu na kolor.

Druga sprawa to, że w egzemplarzu przedprodukcyjnym, który otrzymałem do testowania, malowanie samej ramy oraz łącznika amortyzatora z tylnym trójkątem ramy nie było do końca precyzyjne. Jednakże Romet zapewnił mnie, że nie ma mowy o takich niedociągnięciach wizualnych w produkcji seryjnej.

grafikafot. MB

Wizytówką Key'a 1.0 jest geometria ramy z wysuniętym widelcem, która pozwala na poruszanie się w każdych niemalże warunkach. Krótki mostek i szeroka (780 mm) kierownica to niezwykle zwrotne połączenie, dzięki nim w pierwszej chwili rower sprawia wręcz wrażenie nerwowego.

Mostek i kierownicafot. MB

Jednak już po krótkim czasie oswojenia się z nowymi warunkami pracy rowerzysty okazuje się, że nerwowość znika, a pozostaje sama zwrotność. Jednoślad idealnie wpisuje się zarówno w długie łuki jak i ciasne skręty. Ominięcie w ostatniej chwili zauważonej przeszkody, jaką jest np. ostry kawałek górskiej skały, nie stanowi dla niego najmniejszego problemu. Jazda w dół tym rowerem sprawia niesamowitą frajdę. Daje się to robić bezpiecznie i szybko nawet na bardzo trudnym kamienistym, pieszym szlaku.

na szlakufot. PP

Niestety pozycja na Romecie była dla mnie daleka od optymalnej, gdyż dostałem do testów rower o ramie w rozmiarze M. Przy moim wzroście było to bardzo nietrafione (190 cm) i o ile doceniałem niesamowitą manewrowość roweru (osiągniętą też dzięki krótkiej ramie), o tyle jazda w pozycji siedzącej na dłuższą metę była dla mnie po prostu męcząca.

Zawieszenie i trakcja

Zadanie amortyzacji zostało przydzielone produktom mało popularnej, lecz solidnej firmy X-Fusion. Przedni amortyzator charakteryzuje się skokiem 130 mm, tylny zaś - jak dumnie informuje naniesiony na tylnym trójkącie ramy napis - 125 mm.

tylny amortyzatorfot. MB

Dzięki łatwemu kalkulatorowi, dostępnemu na stronie producenta zawieszeń, nawet osoba niedoświadczona może ustawić odpowiednie ciśnienie w amortyzatorze. Ja trochę eksperymentowałem z liczbą PSI w damperze

pompowanie amortyzatorafot. MB

i przy mniejszym niż zalecane ciśnieniu okazało się, że szeroka opona tylnego koła ociera przy ściskaniu amortyzatora o przednią przerzutkę. Uważam, że mimo wszystko nie powinno tak być. Specjaliści Rometa twierdzą, że też zauważyli ten problem i usunęli go. Jednakże można powiedzieć, że dobrze ustawione zawieszenie po prostu „robi robotę” i płynnie połyka zarówno większe przeszkody jak i mniejsze nierówności, a całość pracuje bez zarzutów.

Full na dużych, 29-calowych kołach, obuty w szerokie i całkiem przyczepne na kamienistym podłożu opony Schwalbe Hans Dampf (Key seryjnie będzie wyposażony w Schwalbe Nobby Nic 2.25), podczas zjazdów przejeżdżał praktycznie po każdej przeszkodzie Gór Świętokrzyskich, takiej jak duże kamienie, wystające korzenie czy częściowo zamarznięte koryto strumienia (zarówno wzdłuż jak i w poprzek).

w tereniefot. PP

Piasty Deore ze sztywnymi ośkami pozwalały na dobrą kontrolę nad rowerem. Ciekawostką testowanego przez nas egzemplarza jest tylna ośka firmowana przed DT Swiss - jest to jedyny w tym rowerze komponent tej firmy i tak też będzie w seryjnej produkcji.

DT Swissfot. MB

Dostęp do blokad amortyzatorów, mimo tego że jest całkiem prosty i w zasięgu ręki - jednak zmusza do oderwania dłoni od kierownicy. Osobiście wolałbym mieć sterowanie oboma amortyzatorami w manetce zamontowanej na szerokiej kierownicy (miejsca jest aż nadto). Jazda po płaskiej i równej nawierzchni z niezablokowanym zawieszeniem nie wprawia roweru w przykre bujanie, niemniej jednak nie jest to sprzęt, który lubi pokonywać takie odcinki. Z każdym obrotem korby czuć jego chęć do zjazdu z szosy i walki w terenie.

Test Romet Keyfot. PP

Zobacz też: Test rowerowej odzieży jesienno-zimowej ROSE


Napęd

20 przełożeń zapewnia korba 38/24 oraz kaseta 11-36. Napęd 2x10 jest powszechny ostatnio w rowerach górskich i potwierdza tendencję do coraz większej specjalizacji poszczególnych typów rowerów.

napędfot. MB

Niestety w tym przypadku, produktu z kategorii all mountain - aspirującego do jak największej uniwersalności, a co za tym idzie użyteczności - przydał by się "tradycyjny" napęd 3x10, ułatwiający dobranie odpowiedniego przełożenia i zwiększający płynność jazdy. Osoby przyzwyczajone do trójtarczowych mechanizmów korbowych odczują pewien brak. Za zmianę przełożeń odpowiedzialna jest firma Shimano, a właściwie jej dwa produkty. Tylna przerzutka pochodzi z grupy SLX, przednia zaś to Deore. Zmiana biegów za pomocą manetek grupy Deore nie sprawiała najmniejszych problemów, była cicha, szybka i precyzyjna.

Hamulce

Zaciski Shimano Deore mocowane systemem Post Mount wgryzają się w duże, 180 mm tarcze hamulcowe Shimano SM-RT64.

hamulcefot. MB

Szczerze mówiąc w testowanym egzemplarzu lepiej to wszystko brzmi i wygląda, niż działa. Klamki były miękkie, dozowalność (modulacja) i jakość hamowania była po prostu niezadowalająca, szczególnie w porównaniu do Rometa Monsun wyposażonego w SLXy i 160 mm tarcze. Zrzucam to na karb złego przygotowania serwisowego roweru, bo niemożliwe jest, żeby prawidłowo odpowietrzony zestaw użyty do zatrzymania Key'a 1.0 działał tak słabo. Dodatkowo wytłumaczyć to można jeszcze tym, iż tarcze wyglądały jak nowe i po prostu potrzebowały dotarcia. Jednakże problem nie zniknął po kilku ostrych górskich zjazdach.

Podsumowanie

Zgodzę się z producentem, że rower ten nadaje się do wszystkiego. Trzeba jednak zaakceptować liczbę przełożeń, czy jego masę - nigdy nie będziesz na nim tak szybki po płaskim czy pod górę jak na „wylightowanym hardtailu” (np. Monsunie 1.0).

 

Full vs HTfot. MB

Jednak jeżeli nie potrzebujesz roweru do wykręcania czasów, tylko do czerpania przyjemności z jazdy, a jeżeli jeszcze dodatkowo nie mieszkasz w płaskiej jak stół Holandii to docenisz to, co Key może ci zaoferować. Górskie zjazdy to jego chleb powszedni, a dzięki niezbyt agresywnej geometrii podjazd na nim nie jest czymś uciążliwym. Na koniec rzecz najważniejsza - 7499 zł - tyle będzie trzeba zapłacić za to, by stać się posiadaczem Rometa Key w wersji 1.0. Wersja 2.0 wyposażona w lepszy osprzęt to koszt 9999 zł. Europejski produkt, europejskie ceny.

Więcej informacji o produkcie na stronie producenta

Więcej o:
Komentarze (12)
Full niekoniecznie do zadań specjalnych - Romet Key 1.0 [TEST]
Zaloguj się
  • dysan112

    Oceniono 7 razy 3

    Cena powala, pytanie czy za 8 tys można samemu coś pod siebie złożyć. Bo trzeba powiedzieć sobie jasno że trochę płacimy za logo i markę.

    A i tak jak znam życie to oszczędności w postaci szprych stalowych są pewnie i dlaczego niema wersji z kołami 26 calowymi, bo jeśli autor mówi o zwrotności, to rama ramą ale nic nie przebije 26 calowych. Cena też jest mniejsza.

    Moda modą ale są fani tradycyjnych 26 cali a na rynku coraz mniej tego.

    Na mój gust rower wart z 4 tys zł nie wiecej

  • Aleksan Krawc

    0

    udany rower. miałem okazję jeździć takim pod koniec maja 2015 w Świeradowie Zdroju. Pożyczyłem i objechałem w dwa dni ok 70km singli. Bardzo wyważony rower. Masa dla mnie nieco za duża (14kg) i podjazdy asfaltowe na nim to wyzwanie, ale prywatnie mam HT29 ze 3kg lżejszy więc nic dziwnego. Za to latanie po singlach było słodkie. Nie wiem, o czym bredzą poniżej niektórzy, ale hamulce ok, zwrotność bardzo "przeciętna" dla 29" (czyli w sumie dobrze). Da się pięknie korygować w ostatniej chwili a do tego daję sporo pewności (taki trochę typowy dla 29 autopilot). Jedyne wady to trochę przymulone zawieszenie. Było mało aktywne, ale primo nie było idealnie ustawione (wypożyczony) secundo w Świeradowie nie jest specjalnie potrzebne. Można by te single na sztywniaku oblecieć. Ale fun miałem, rower mnie nie blokował i od razu leciałem, jak na swoim. Chyba dobrze?

  • myciek300

    Oceniono 8 razy 0

    aleś wycenił! pewnie 4 tys to fabrykę kosztowało jego zrobienie ;-) a ty tyle chcesz płacić w sklepie ;-) jestem przekonany że polskie Romety mogą być dobre i porównywalne w cenie do "zagramanicznej" konkurencji? ale fakt w cenie 7-8tys w klasie AM wybór jest duży.
    Cóż marka, to właściwie rama - reszta to konfiguracja komponentów. Trzymam kciuki pamiętając swój pierwszy rower (żółty Romet Reksio)

  • bimota

    Oceniono 3 razy -3

    To po koeli...

    "Zwrotnosc" jest mi potrzebna do ominiecia "naglej przeszkody" ?? Tu jedynym problemem jest utrzymanie rownowagi po takim manewrze, a nie 'zwrotnosc" roweru...

    Na czym polegala ta meczacosc pozycji ? Chyba siodlo mozna podwyzyc...

    "Piasty Deore ze sztywnymi ośkami pozwalały na dobrą kontrolę nad rowerem"... Tu sie poplakalem ze smiechu... No tak... zwykle piasty sa gietkie i nie pozwalaja sie kontrolowac. ;)

    2x10 jest zupelnie wystarczajace do wszystkiego... Mi wystarczy nawet 2x7. 3x10 to stanowcza przesada. Moze zle dobrali przelozenia albo tester za slaby i zwala na naped... Poza tym "all mountain" oznacza dla mnie "na wszelkie gorki", a nie "do wszystkego", a to roznica...

    7499 za rower z kiepskimi hamulcami, na ktorym wykreca sie slabe czasy... Takie innowacyje oferuja marki typu Romet ! Brawo ! :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX